O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  „Być z Nim” - drogą do uzdrowienia ...


„Być z Nim” - drogą do uzdrowienia

 

W czasie jednych z wprowadzeń do lectio utkwiły mi słowa, że Słowo Boże może pozbierać rozbite kawałki mojego życia w jedną całość. To poczucie rozbicia, nierozumienia wielu faktów mojego życia, towarzyszyło mi od dawna. Miałem tego świadomość. Była też jednak bezsilność.

Gdy rozpoczęła się droga z Piotrem to czułem przedziwny rezonans ze słowami Boga. To była w jakiś sposób i moja historia: powołanie, poczucie grzeszności, budowanie na sobie. Mocno dotknęły mnie słowa z rekolekcji lectio divina ze św. Markiem: „Jezus powołał ich, aby byli z Nim”. To bycie z Nim, z Jezusem, stawało się na nowo moim pragnieniem. Szczególnie w chwilach walki duchowej. Byłem przecież z Jezusem, a jednak nie raz przychodziła bezsilność. Jak poradzić sobie z moimi lękami, złością czy smutkiem, który był owocem mojej bezradności. Adorowałem moje ciemności, nie miałem siły oderwać duchowego wzroku od niepokoju, obaw, skrupułów, poczucia winy. Kuszenie do wątpienia – to był duchowy ból, jakieś zamknięte koło.

Podczas pierwszych rekolekcji lectio divina przyszło mocne światło: trzeba być z Nim, z Jezusem, nie zaś ze swoimi słabościami, lękami. Zauważyłem, że jest to zaproszenie do pewnego wyboru: być z Nim albo ze swoją ciemnością. Nie sądziłem, że to wpatrywanie się w Jezusa, a nie w swoje słabości, stanie się powoli drogą uzdrowienia.

Rekolekcje ze św. Mateuszem przyniosły ze sobą to duchowe dopełnienie. „Być z Nim” powtarzałem w chwilach walki. Stwierdziłem, że słowo „czuwanie” ma swoją wagę. Jaka wielość myśli, tych niepokojących, ale i tych dobrych, na które nie czas na rekolekcjach. Mnóstwo pomysłów duszpasterskich, złotych myśli do kazań. Wybór stawał się jednak coraz jaśniejszy: albo Jezus albo…

Po rekolekcjach w duszy, powiedziałbym „po kościach”, rozlewał się pokój. Te słowa, by być z Nim, żyły we mnie swoją własną siłą. Oczywiście odczuwam wciąż, że ciemność, lęk, skrupuły czy smutek chcą być adorowane. Dojrzewa jednak coraz bardziej ta duchowa wolność. Przyszła ona jednak z chwilą śmierci starego sposobu myślenia i sądzenia.

Nie wiem, na jakim etapie jestem z Piotrem obecnie. Czuję się jednak zapraszany by być z Nim i z tego się cieszę.

N.N.
Szkoła Wychowawców WSD 2009-2011
KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl