O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Stał się moim przewodnikiem na drodze wiary i apostolstwa. Mó ...


Stał się moim przewodnikiem
na drodze wiary i apostolstwa.
Mój brat, Piotr

 

Mam na imię Andrzej, więc Piotr Apostoł jest moim bratem. Choć należymy do tej samej rodziny, to zauważam, że wiele cech i zachowań nas odróżnia. Ja jestem ostrożny i bardzo wycofany. Piotr odważny i pewny siebie, czasem nawet przemądrzały. Ja nad decyzjami spędzam wiele czasu, on bez przemyśleń „szasta” nimi na lewo i prawo. Mógłbym wymieniać jeszcze wiele różnic między nami, ale nie oto mi chodzi.

Kiedy została mi dana łaska przyjrzenia się tej naszej wspólnej dwuletniej drodze za Jezusem, uświadomiłem sobie, jak bardzo obecność Piotra była dla mnie ważna. Dzięki jego niedoskonałościom łatwiej mi było zaakceptować swoje słabości. Przyglądałem się Piotrowi skarconemu przez Mistrza, za to, że stał się Mu zawadą. Później także, mój brat, „bohater”, uciekał z Ogrodu Oliwnego, zaparł się, zmagał ze sobą i z przebaczeniem sobie swych występków. To i mi pomogło pozamykać osobiste upadki.

Cieszyłem się bardzo, kiedy Piotr odzyskiwał duchowe siły i wracał do życia. Sprawił to Mistrz, który zmartwychwstał, i wiele razu mu się ukazał. W tych spotkaniach uczestniczyłem wiele razy. Najbardziej znaczące wydaje mi się było śniadanie nad Jeziorem Tyberiadzkim. Gdy Jezus pytał go trzykrotnie o miłość, ten odpowiadał w wielkiej pokorze. Poczułem osobiście, Jezus zaprasza również mnie do szczególnej miłości. W duszy powtarzałem za moim bratem, Piotrem: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”.

Potem już tylko Piotra podziwiałem. Zazdrościłem mu jego odwagi, gdy wytykał ludowi i ich przywódcom grzech zabicia Mesjasza. Zazdrościłem mu, że potrafi otwarcie przyznawać się do Jezusa, za cenę prześladowań. Zazdrościłem mu, że potrafi spać spokojnie w więzieniu na kilka godzin przed swoją egzekucją. Podziwiałem jego wiarę w imię Jezusa, mocą której uzdrawiał i wskrzeszał umarłych. W ten sposób stawał się moim przewodnikiem na drodze wiary i apostolstwa. Nauczyłem się odwagi i zaufania Jezusowi.

Teraz u końca tej wspólnej drogi z Piotrem czuję, że mogę iść już „gdzie indziej”. Nie tam, gdzie ja chcę, ale gdzie chce mnie poprowadzić Pan. Zgadzam się, by inny mnie „przepasał i poprowadził, dokąd nie chcę”!

Jezu, chcę pójść za Tobą w jedności z Piotrem naszych czasów!



ks. Andrzej Migrała
Szkoła Wychowawców WSD 2009-2011
KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl