O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Zeszyty Formacji Duchowej nr 57 - Opowieść o tęskniących za d ...


ZESZYTY FORMACJI DUCHOWEJ nr 57

Opowieść
o tęskniących za domem.
Nowa wiosna Kościoła
 

ks. Krzysztof Wons SDS
rekolekcjonista, kierownik duchowy,
dyrektor CFD w Krakowie,
wykładowca WSD Salwatorianów,
redaktor naczelny "Zeszytów Formacji Duchowej"

 

W momencie, w którym jako dzieło Centrum Formacji Duchowej wychwalamy Boga i dziękujemy ludziom za 15 lat posługi skoncentrowanej wokół słuchania Słowa, przekazujemy do rąk Czytelników 57. numer Zeszytów Formacji Duchowej. Autor, Krzysztof Wons SDS, na kanwie piętnastego rozdziału Ewangelii Łukasza i piętnastoletniego doświadczenia towarzyszenia duchowego, rozważa o Kościele, którego nauczył się od odwiedzających progi krakowskiego CFD, najpierw od tych 'bez święceń', najprostszych, nieznanych "kierowników duchowych" księdza, którzy są jego pierwszymi ewangelizatorami, ale również od światłych ludzi Kościoła posługujących w krakowskim domu Słowa. To "opowieść o tęskniących za domem", których świadectwa często przywołuje, i o Kościele nie idealnym, ale żyjącym ideałami, zasłuchanym w Słowo i dlatego przeżywającym "nową wiosnę", którą zapewnia mu Duch Święty tchnący w Biblii.

*** *** ***
*** *** ***

"(…) W pamięci serca pozostał mi ideał Kościoła wzięty z domu: prosty, ciepły, zwyczajny, bez niepotrzebnych konwenansów, rodzinny, w którym nie zabrakło miejsca dla obłożnie chorej babci, modlitwy na kolanach, małżeńskiej wierności, wymagającej miłości, domu, do którego chętnie się wracało, nie bez cnót i nie bez wad. W domu uczyłem się przyjmować Kościół, w którym jest ludzka słabość; poznawałem Kościół nielukrowany i niewybielany, Kościół grzeszników. W takim właśnie Kościele blisko mi do Boga. Bliżej mi do Niego, ponieważ jest Kościołem zranionym tak jak ja. Kościół rozpoznaję, podobnie jak Jezusa, po jego ranach, a nie pomimo ran.

W spotkaniu z Kościołem wiele zawdzięczam moim braciom ze wspólnoty. Dziedziczymy ducha i mentalność ojca Jordana, założyciela salwatorianów: 'Dopóki żyje na świecie choćby jeden tylko człowiek, który nie poznał i nie pokochał Jezusa, nie wolno nam spocząć'. U salwatorianów nauczyłem się, że Kościół jest dla wszystkich. Nie ma Kościoła otwartego i zamkniętego, postępowego i konserwatywnego, jest jeden, uniwersalny, powszechny - Kościół Jezusa Chrystusa, Zbawiciela, zatroskany o pojedynczego człowieka. (…)

Nie spotkałem innej społeczności, w której do Boga i do ludzi byłoby mi tak blisko jak w Kościele. Nigdzie też nie zaznałem tylu 'wiosennych dni', radości z życia i miłości do życia, ile w Kościele. Kiedy byłem w kłopotach, nikt nie pomógł mi tak jak Kościół. Myślę nie tylko o księżach, ale także o ludziach 'bez święceń', tych najprostszych, 'maluczkich', których pewni nigdy nie poznałbym z bliska, gdybym nie był blisko Kościoła. Wielu z nich dzisiaj pewnie nie wie, że mają w sobie charyzmat zwyczajnego pomagania księdzu. Nieznani 'kierownicy duchowi' księdza. Ich krystalicznie czysta wiara, prostota życia i naturalna dobroć były dla mnie jak filary Kościoła, o które mogłem się oprzeć. Warto żyć w Kościele i dla Kościoła Jezusa i Jego maluczkich, Kościoła nie idealnego, ale żyjącego ideałami. (…)

Od piętnastu lat uczę się Kościoła w naszym salwatoriańskim domu – w Centrum Formacji Duchowej. Muszę przyznać, że w moim życiu jest to druga najważniejsza lekcja o Kościele. Najpierw poznawałem Kościół w domu, teraz spotykam dom w Kościele. Najpierw poznawałem Kościół w domu, teraz spotykam dom w Kościele. Poznaję Kościół dzięki bliskim spotkaniom z ludźmi w krakowskim domu. Nie kościół mas, ale malej trzódki, choć nie wielkich liczb, za to wielkich pragnień, podobny do odrobiny zaczynu, która potrafi zakwasić wielką ilość ciasta. Poznaję Kościół niezwykle bogaty i różnorodny pod względem powołań, duchowości i charyzmatów, pod względem doświadczenia wiary.(...).

Co łączy uczestników spotkań w naszym krakowskim domu, niezależnie od ich powołania, stanu, religijnego stażu, poziomu wiary, historii odejść i powrotów? Jest to wielkie pragnienie Słowa, silny, wzmagający głód biblijnego chleba i niezwykłą duchowa intuicja w odczytywaniu Słowa. Zaskakują mnie często ludzie najprostsi, nieposiadający przygotowania teologicznego i biblijnego, a potrafiący odczytywać Słowo w sposób niezwykle żywy i aktualny. (…) Ludzie czytający z wiarą i miłością Biblię, słuchający z pasją wprowadzeń do lectio divina, uczą mnie, księdza, wiary w moc Słowa. To moi pierwsi ewangelizatorzy. (…)

(…) postanowiłem na stronicach tej książki rozważać o Kościele, który spotykam w ludziach różnego wieku z przeróżnymi życiowymi historiami, o Kościele, którego nauczyłem się od odwiedzających progi naszego domu w Krakowie. I chciałbym od razu wyprowadzić z błędu tych, którzy sądziliby, że są to ludzie z pierwszych ławek, owi 'najbardziej religijni', o szczególnej reputacji duchowej. Bynajmniej. Trafiają do nas także ludzie z przedsionka, nieraz z peryferii, którzy wracają z daleka, po długich latach gubienia się, obrażania na Boga, zbuntowanych na księży, Kościół, ludzi nieśmiało i z trudem przekraczających próg kościelnych terenów z powodu złych, nieodwracalnych wyborów życiowych, mocno poranieni przez siebie i przez innych, mający nie jedno na sumieniu, ale tęskniący prawdziwie za nowym początkiem i za Kościołem - domem, w którym nie brakuje miejsca także dla nich i gdzie mają poczucie, że są chciani i oczekiwani. (…)

Chcę rozważać o Kościele, jaki spotykam i poznaję w naszym domu. Uczynię to w świetle Słowa. Decydując się na pisanie tych stronic, poczułem zaproszenie, aby otworzyć Biblię na piętnastym rozdziale Ewangelii Łukasza. Zacząłem czytać po raz 'tysięczny' przypowieść Jezusa 'o synu marnotrawnym' (jak najczęściej dość nieprecyzyjnie się ją nazywa). Z pożółkłej, powalcowanej stronicy mojej Biblii powiało świeżym, wiosennym wiatrem. Tak jest zawsze. Powtarzam nieraz, że w Biblii spotykam ciągłą wiosnę. Duch wieje, kędy chce i nie wiesz, dokąd podąża - jak mawiał św. Ireneusz (por. J 3, 8)Zapewnia pismom wieczną 'młodość'; stale je ożywia swoim tchnieniem. Poczułem się wprowadzony przez Ducha do domu, o którym opowiada Jezus. Ujrzałem w ojcu i dwóch synach mój Kościół, ten, który tak bardzo kocham, niezwykle realny, który rozpoznaję konkretnie w maleńkiej cząstce Kościoła, gromadzącego się przy ulicy św. Jacka 16 z wielu stron Polski, Europy, a nawet innych kontynentów. (…)

Wiele mądrości, Bożego wyczucia i pasji zaczerpnąłem także od światłych ludzi Kościoła gościnnie głoszących w naszym domu Słowa. Ufam, że wszyscy usłyszą na stronicach tej książki bicie serca Kościoła, jaki wspólnie spotykamy w krakowskim Centrum Formacji Duchowej (…)".

Krzysztof Wons SDS
("Zamiast wprowadzenia" - fragm.)

*** *** ***
*** *** ***

Spis treści

  • Zamiast wprowadzenia
  • Kościół wszystkich
  • Kościół odchodzących
  • Kościół żyjących daleko od Boga
  • Kościół powracających
  • Kościół w drzwiach
  • Kościół w konfesjonale
  • Kościół na uczcie
  • Kościół pozostających na zewnątrz

*** *** ***
*** *** ***

Z okazji 15-lecia
Centrum Formacji Duchowej
ukażą się również:

książka:
"Dni, które zmieniły moje życie.
Świadectwa"
>>>.

książka:
"Głos z pustyni.
Homilie z Centrum Formacji Duchowej
Salwatorianów w Krakowie"
>>>.

 

 

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl