O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Zeszyty Formacji Duchowej nr 59 - Jak odzyskać radość życia? ...


ZESZYTY FORMACJI DUCHOWEJ nr 59

   

Jak odzyskać radość życia?

 

Bogusław Szpakowski SAC
kierownik duchowy i rekolekcjonista,
psychoterapeuta i wykładowca etyki,
formator w Szkole Wychowawców WSD przy CFD

 

59. numer Zeszytów Formacji Duchowej, zawiera zapis sesji formacyjnej, którą ks. Bogusław Szpakowski SAC przeprowadził w Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie w dniach od 7 do 9 października 2011 roku. Spotkanie pt. „Jak odzyskać radość życia?” odbyło się w ramach Szkoły Kierownictwa Duchowego.

*** *** ***
*** *** ***

Słowo z Centrum Formacji Duchowej


Świat, w którym poruszamy się na co dzień, zwłaszcza tak zwany Zachód, na pierwszy rzut oka wydaje się dobrze wyglądać: jest gładki, najedzony do syta, pulchny, wręcz utuczony przyjemnościami i uciechami; zaspokajany wymyślnymi zabawami, codziennie kąpiący się w oceanie rozrywki. Gdzie nie popatrzeć, wszędzie błyszczą kolorowe światełka, a z reklam i telewizorów wyglądają uśmiechnięci ludzie sukcesu, celebryci, szczęściarze, przedstawiciele i prezenterzy naszej radości.

W podziemnych korytarzach tego kolorowego świata snują się jednak ludzie będący w stanie chronicznego przygnębienia, skrywający smutek dławiący dusze. Często są to ci sami ludzie, którzy w ciągu dnia żyją aktywnie, a ból ukrywają za grubą warstwą szminki, za maską poprawności i uśmiechu. Już od rana, gdy wychodzą z domu, starają się trzymać fason, błyszczeć, być zadowoleni – przecież są ludźmi sukcesu. Nocą, gdy cichnie rozrywkowa muzyka, gasną światła złudnych reklam, telewizory są wyłączone i już nikt nie dzwoni na komórkę, wracają do siebie i zostają sami ze swoim przygnębieniem. Uśmiech rozdawany za dnia okazuje się jedynie maską, którą zdejmują na noc, by wreszcie poczuć się sobą. Gdy gaszą lampkę przy nocnym stoliku i kładą się do łóżka, płaczą do poduszki, która od dawna pozostaje jedynym świadkiem ich prawdziwych uczuć. Ich radosny świat okazuje się sztuczny, jest atrapą, kiczem. Jutro znowu wejdą w rolę ludzi sukcesu, niezastąpionych, celebrytów, lemingów, by wyjść naprzeciw kolorowemu światu.

Być może ten obraz świata jest jednostronny. A może wcale nie. Jedno jest pewne: w hałasie zabawy i chaosie rozrywki sporo jest ludzi, którzy żyją z pytaniem: Jak odnaleźć radość życia? Nie znajdują na nie odpowiedzi. Okazuje się bowiem, że przemysł rozrywkowy, nawet ten najbardziej wyszukany, medialny i wszechobecny, nie wyprodukuje nam radości, za którą tęskni serce i dusza. Nie jest zdolny wykarmić człowieka pragnącego wewnętrznej radości. Na szczęście są na ziemi takie miejsca, a jest ich sporo, gdzie kolorowy świat nie zagląda, w których żyją ludzie prawdziwie radośni, choć według kryteriów tego świata nie mają żadnych powodów do radości.

Do jednego z takich miejsc przeprowadził się holenderski ksiądz Henri Nouwen, ceniony profesor na północnoamerykańskich uczelniach. Będąc u szczytu kariery naukowo-dydaktycznej, przeniósł się z Harwardu do Daybreak. Z renomowanego uniwersytetu skupiającego elity intelektualne przeprowadził się do wspólnoty „Arka”, w której żyło sześcioro osób upośledzonych umysłowo oraz ich trzech opiekunów. W jednym ze swoich esejów Nouwen opisuje codzienne życie z upośledzonymi i przywołuje kilka barwnych epizodów: „Bardzo dużo się śmiejemy, a także płaczemy. Czasami nawet robimy obie te rzeczy równocześnie. Każdego ranka, kiedy mówię: Dzień dobry, Raymondzie, on odburkuje: Jeszcze się nie obudziłem. To bez sensu, żeby każdemu codziennie mówić dzień dobry! W zeszłe Boże Narodzenie Trevor zapakował w srebrny papier prezenty gwiazdkowe z zielem prawoślazu lekarskiego i podczas świątecznego obiadu wszedł na krzesło, wzniósł kieliszek i powiedział: Panie i panowie, to nie jest jakaś tam uroczystość, to Boże Narodzenie. Kiedy komuś podczas rozmowy telefonicznej przeszkadzało, że jeden z opiekunów pali papierosa, przerwał rozmowę i poprosił: Przestań palić, bo nic nie słyszę! Bill każdego zaproszonego na obiad gościa z miejsca pyta: Co to jest indyk zawieszony? Kiedy nowo przybyły przyznaje, że nie ma pojęcia, Bill radośnie odpowiada: Powiem ci jutro. A potem śmieje się tak głośno, że gość musi się śmiać razem z nim, bez względu na to, czy dowcip mu się podoba, czy nie” (H.M. Nouwen, Odnaleźć drogę do domu, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2004, s. 43). Kiedy pewnego dnia ksiądz Nouwen pojechał do favelas w Hondurasie, przechodząc przez jedną z dzielnic skrajnej biedy, nagle zdał sobie sprawę, że odkąd zamieszkał we wspólnocie upośledzonych, nie zżerała go już złość na widok nędzy, nie męczyła go ponura wizja przyszłości biednego świata, a widok rażącej niesprawiedliwości nie wytrącał go z równowagi. Usłyszał wiele historii o darze radości, jaki najbiedniejsi z biednych ofiarowali swoim nadzwyczaj poważnym opiekunom z Francji, Belgii, USA i Kanady.

„Prawdziwa radość – powiedział w jednej ze swoich katechez Benedykt XVI – nie jest owocem rozrywki (…). Prawdziwa radość związana jest z czymś znacznie głębszym. Oczywiście, w codziennym rytmie życia, często gwałtownym, ważne jest mieć przestrzeń czasową na wypoczynek, na rozrywkę, ale prawdziwa radość wiąże się ze związku z Bogiem. Ten, kto spotkał Chrystusa we własnym życiu, doświadcza w sercu spokoju i radości, której nikt i żadna sytuacja nie mogą zniszczyć. Święty Augustyn bardzo dobrze to zrozumiał w swym poszukiwaniu prawdy, pokoju i radości, gdy po daremnym poszukiwaniu w różnorodnych sytuacjach zakończył to słynnym wyrażeniem, iż serce człowieka jest niespokojne, nie znajduje spokoju i pokoju, dopóki nie spocznie w Bogu (por. Wyznania, I, 1, 1). Prawdziwa radość nie jest zwykłym, przejściowym stanem ducha ani czymś, co się osiąga w wyniku szczególnego wysiłku, ale jest darem – rodzi się ze spotkania z żywą osobą Jezusa, z dania Mu miejsca w nas, z przyjęcia Ducha Świętego, aby prowadził nasze życie” (Benedykt XVI, Katecheza o istocie radości chrześcijańskiej, 11 grudnia 2011 roku).

Zastanawiałem się, kto sięgnie po „Zeszyt” zaczynający się od tytułowego pytania: „Jak odnaleźć radość życia?”. Być może ktoś, kto od dawna dławiony nienazwanym smutkiem, nie może się z nim pożegnać, choć bardzo się stara. Bardzo często nie możemy się doczekać początku radości, ponieważ nie poznaliśmy początku naszego smutku i nie pojednaliśmy się z nim. Holenderska pisarka żydowska Etty Hillesum, której młode życie zostało gwałtownie przerwane w komorze gazowej w Auschwitz, napisała: „Jeśli nie przygotujesz przyzwoitego schronienia dla swojego smutku, a zamiast tego większość twojej wewnętrznej przestrzeni zarezerwujesz dla nienawiści i myśli o zemście – z których zrodzą się nowe smutki dla innych – wtedy smutek będzie trwał wiecznie na świecie i będzie narastał. Jeśli jednak dałeś smutkowi takie miejsce, jakiego wymagają jego wrażliwe początki, wtedy możesz zgodnie z prawdą powiedzieć: życie jest piękne i bogate. Tak piękne i tak bogate, że chce się wierzyć w Boga” (cyt. za: H. Nouwen, Wieczorem w domu, Wydawnictwo Znak, Kraków 2010, s. 111).

Autor niniejszego „Zeszytu”, ksiądz Bogusław Szpakowski SAC, filozof, etyk, psychoterapeuta, który na co dzień spotyka się z ludźmi, by towarzyszyć im z bliska w odnajdywaniu sensu życia, w opatrywaniu życiowych ran, które wywołują ból duszy; pomaga im zmierzyć się z pytaniem o prawdziwą radość, która sięga duszy i serca. Podczas sesji, którą przeprowadził w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie (sesja pod tytułem Jak odzyskać radość życia? odbyła się w ramach Szkoły KIerownictwa Duchowego w CFD w Krakowie, w dniach 7-9 paźziernika 2011 roku), zaproponował podróż w głąb człowieczeństwa, w którym Bóg złożył dar radości. Ta podróż – zwraca uwagę – rozpoczyna się od osobistej decyzji, aby stanąć po stronie radości: „Każdego dnia mamy szansę wyboru między ponuractwem i radością”. Zwraca uwagę, że radość w naszym życiu to temat drogi Bogu, który chce, abyśmy rozmawiali z Nim o tym, co nas raduje i co w radości przeszkadza. „W spotkaniu z Bogiem na modlitwie – zachęca Autor – miejmy odwagę i śmiałość być prawdziwymi, bez zbędnej oficjalności. Radość, smutek, gniew, lęk, pragnienie, pożądanie, zadowolenie, rozczarowanie, frustracja – wszystkie te stany emocjonalne możemy uczynić treścią spotkania z Nim”. Trzeba „przyznawać się do nich przed sobą i innymi, bez zbędnego ich ukrywania”. „Wybór opcji życia w radości wymaga pokornego respektu rozumu i woli wobec dynamiki życia psychicznego”. I właśnie o tym będzie ten „Zeszyt”.

Dziękuję księdzu Bogusławowi, przyjacielowi i wiernemu współpracownikowi naszego Centrum, za to, że zechciał przelać na papier cenne treści swoich konferencji. Ich publikacja pozwoli naszym Czytelnikom oddalić się od zgiełku świata, od rozrywki, i w chwili poświęconej sobie samemu, zmierzyć się z pytaniem, które raz po raz odzywa się w sercu: Jak odnaleźć radość życia?

Krzysztof Wons SDS

*** *** ***
*** *** ***

Spis treści

  • Słowo z Centrum Formacji Duchowej
  • Radość i smutek w podróży życia
  • Przyjemność, radość i szczęście
  • Miłosierdzie fundamentem nadziei
  • Nadzieja rodzi radość
  • Radość z siebie i innych
  • Radość z Boga

*** *** ***
*** *** ***

Z okazji 15-lecia Centrum Formacji Duchowej
ukazały się :

Zeszyty Formacji Duchowej nr 47:
"Opowieść o tęskniących za domem.
Nowa wiosna Kościoła"
>>>.

książka:
"Dni, które zmieniły moje życie.
Świadectwa"
>>>.

książka:
"Głos z pustyni.
Homilie z Centrum Formacji Duchowej
Salwatorianów w Krakowie"
>>>.

 

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl