O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Zeszyty Formacji Duchowej nr 08 - Wychowanie do ducha modlitw ...


Okładka nr 8

Zeszyty Formacji Duchowej nr 8

 

Wychowanie
do ducha modlitwy

NUMER WZNOWIONY








Od Redakcji

Znamienne jest wezwanie, od którego Kościół rozpoczyna codziennie Modlitwę Liturgiczną: "Panie otwórz wargi moje, a usta moje będą głosić Twoją chwałę" (Ps 51). W tym wezwaniu zawarta jest podstawowa katecheza o modlitwie. Przypomina nam, że modlitwa jest dziełem Boga i że bez pomocy Ducha Świętego nie jesteśmy w stanie powiedzieć "Panem jest Jezus" (1 Kor 12,3). Bez poruszenia Bożego Ducha nie jesteśmy zdolni ani chwalić Boga, ani Mu dziękować, ani prosić Go i błagać o przebaczenie. On jest tym, który zstępuje do naszych serc, aby modlić się z nami i w nas. To Duch Święty otwiera nasze usta i serce, aby mogły wypowiedzieć to czego On sam dokonuje w intymności ludzkiego wnętrza. To On jest w nas sprawcą i chcenia i działania. Modlitwa nie jest bynajmniej darem człowieka dla Boga. Odwrotnie - to dar Boga dla człowieka. "Człowiek musi być gotów, uważny, otwarty, wrażliwy jak miękki wosk w Bożych dłoniach. Nieustannie musi od Niego przyjmować modlitwę" (W. Stinissen). Wychowanie do modlitwy będzie więc polegało przede wszystkim na wychowywaniu serca do przyjmowania modlącego się w nas Ducha.

 

Jedna z antyfon bizantyjskich mówi: "W nas samych, o synowie, jest oko, które pozostaje otwarte w dzień i w nocy i patrzy na nas; w głębi naszego serca jest ucho, które słucha: to jest Bóg". Skoro od Ducha Bożego pochodzi natchnienie do modlitwy znaczy to, że On pierwszy nas szuka i oczekuje. Oczekuje nas w naszym sercu. Na modlitwie przed Bogiem ostatecznie nie liczą się słowa: ani ich ilość ani ich jakość. Przed Bogiem liczy się nastawienia serca. W modlitwie Bóg nie oczekuje naszych słów lecz nas samych - naszej miłości. Nie chodzi bowiem o to, byśmy wiele mówili i rozmyślali, lecz o to byśmy dużo miłowali (św. Teresa).

Serce jest więc najważniejszym ludzkim "organem" na modlitwie. Otworzyć serce przed Bogiem oznacza pozwolić mówić własnym pragnieniom w obecności Boga. Wówczas modlitwa staje się szczególnym darem Ducha Świętego - drogą do poznania siebie, do odkrycia własnej osobowości, tajemnicy własnego "ja". Bóg sprawia, że zaczynamy modlić się "w Duchu i prawdzie". On sam, jak wierny przyjaciel, "trzyma nas za rękę" i oprowadza po drogach naszego wnętrza. Razem z Nim poznajemy prawdę o sobie. Tylko w Jego obecności, doświadczając Jego bliskości, jesteśmy zdolni poznawać siebie do głębi - "aż do bólu". To poznanie często prowadzi do odkrycia przepaści, jaka panuje między naszymi pragnieniami a pragnieniami Boga, między naszym sposobem myślenia a sposobem myślenia Boga, między naszą wolą a Jego wolą.

Odkrycie tej przepaści staje się bolesne. Ujawnia bowiem naszą małość i niedojrzałość w podążaniu za Bogiem. Uświadamia nam, jak daleko jest nasze serce od Niego samego. Musimy przyznać się do wszystkich zachowań serca, które są sprzeczne z wartościami naszej wiary i powołania. Nie jest to chwila przyjemna. Doświadczamy niejednokrotnie rozczarowania samym sobą. Kiedy jednak, pomimo bólu i pokusy ucieczki, nie przestajemy się modlić "w Duchu i prawdzie", On sam przejmuje inicjatywę i wyprowadza nas na pustynię. Powoli otwiera nas na Jego przemieniające działanie. Stopniowo ginie przepaść.

Bóg potrafi tak bardzo rozmiłować nas w sobie, ze stajemy się zdolni rezygnować z naszych pragnień, z naszego sposobu myślenia i własnej wolności. Powoli zanika rozczarowanie sobą, a pogłębia się oczarowanie Bogiem. Duch sprawia, że zaczynamy wchodzić w świat pragnień i myśli Boga. Zaczynamy utożsamiać się z Jego wolą. Jest to jednak droga, która domaga się zaufania Bogu. Doświadczamy, że wszystko wymyka się spod naszej kontroli. Bóg przestaje odpowiadać na nasze pragnienia, na nasze oczekiwania, abyśmy nauczyli się pragnąc Jego pragnieniami i żyć Jego oczekiwaniami. Jest to proces bardzo długi. Trwa całe życie.

Modlitwa jest rodzajem pielgrzymowania. Codziennie na nowo trzeba podejmować decyzję wyruszenia w drogę - do własnego serca, aby tam spotykać się z Bogiem. Spotykanie się z Bogiem domaga się nade wszystko szczerości i otwartości serca. Od postawy serca zależy jakość modlitwy, zaś od jakości naszej modlitwy zależeć będzie jakość naszego życia duchowego. Człowiek duchowy od najwcześniejszej tradycji Kościoła przedstawiany był jako "orante" - osoba, która w postawie gotowości i w geście rozwartych ramion wyczekuje natchnień Ducha Świętego. W tym znaczeniu "orante" to niejako drugie imię chrześcijanina.

W roku ducha Świętego oddajemy do rąk naszych Czytelników 8 numer "Zeszytów Formacji Duchowej" poświęcony zagadnieniom wychowania do ducha modlitwy. Wskazuje na niektóre podstawy modlitwy w Duchu i zaprasza do rozważenia jej najważniejszych etapów. Proponuje również refleksję nad charyzmatem modlitwy we współczesnych ruchach odnowy. Ostatnia rubryka przedstawia świadectwa ludzi duchowych, od których możemy się uczyć głębokiej więzi z Bogiem. Zaproponowane w "Zeszytach" artykuły i świadectwa nie są systematycznym kursem o modlitwie, który nauczy Czytelnika modlić się. Najskuteczniejszym "kursem modlitwy" jest osobiste doświadczenie spotkania z Bogiem. Do którego trzeba powracać codziennie. Niniejszy numer "Zeszytów" chce, choć w małej mierze, rozbudzić w Czytelniku pragnienie i smak modlitwy przeżywanej w "Duchu i prawdzie".

ks. Krzysztof Wons SDS
redaktor naczelny

 

Redakcja Zeszytów Formacji Duchowej
ul. św. Jacka 16; 30 - 364 Kraków
tel. (0-12) 269 2397 w dni powszednie godz. 8.30-12.00, 14.00-17.30, 18.00-19.00
fax (0-12) 254 6060, tel. kom. 694 448170
e-mail: zeszyty@salwatorianie.pl

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl