O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Uwierzyłam sercem ...


Uwierzyłam sercem

 

Szczęść Boże! Postanowiłam troszkę odczekać z listem-świadectwem, żeby nie pisać na tzw. górnym „C”. :) Wiele bowiem dobrego wydarzyło się podczas czasu spędzonego w domu rekolekcyjnym w Krakowie. Tylu ludzi, a ja sam na sam z Jezusem. Nieźle. :) Nie jechałam z żadnymi oczekiwaniami.

Poprosiłam jedynie bł. Bogumiła o wsparcie, a że jest on patronem rekolektantów, tym bardziej „uderzałam” do niego prosząc o wstawiennictwo. Wiadomo, błogosławiony to ktoś chwilę przed uznaniem go świętym. I powiem szczerze, że bł. Bogumił przeszedł najśmielsze moje oczekiwania! Tak „przejął się” moją prośbą, że od pierwszego momentu moich rekolekcji zaczęły dziać się cuda! I to dosłownie!

Mój kierownik duchowy, wie najlepiej, że nie nadążałam już zapisywać, ile uzdrowień otrzymywałam i uwolnień doświadczałam każdej minuty od Boga. Każdego dnia chodziłam i wstawałam bardzo zmęczona, bo ciągle coś się działo! Postanowiłam jednak nie zważać na te cudne uczucia, które towarzyszą, gdy Bóg zaczyna mówić i działać w życiu człowieka, a cuda sobie płynęły. Przyjmowałam je, ale poszłam dalej… wiedziona ciekawością, co się kryje za nimi. I było jeszcze lepiej i lepiej, i lepiej!

Tam czekał na mnie Bóg i więź gotowa do zbudowania. Zbudowałam. Więc działo się jeszcze lepiej. Siostra Marcjanna bardzo mi pomogła w tym czasie, bo cały czas trzymała pieczę nad moim zdrowiem, nie tylko duchowym i psychicznym, ale przede wszystkim fizycznym. Tak wielkiej radości nie mogłam wytrzymać w sercu! Jednak jesteśmy ludźmi i nasza fizyczność nas ogranicza, choćby nie wiem co! A błogosławieństwa płynęły. Każda moja modlitwa i prośba została wysłuchana przez Boga. Żadna nie została pominięta! Bóg ma bardzo dobry słuch. :) Na niektóre uzdrowienia czekałam ponad trzydzieści lat!!!!!

Nie zamieniłabym swojego życia na żadne inne. Codziennie staram się być szczera wobec Boga. Bo to, co dostałam, czyli że UWIERZYŁAM SERCEM, jest czymś tak niewyobrażalnym, że nawet najpiękniejszy prezent, jaki mogłabym sobie kiedykolwiek wymarzyć, nijak się do tego ma!

Moja wiara jest prosta. Nie kombinuję. Przed Nim staję naga. To, co w Piśmie dla mnie Święte jest. I kto by pomyślał, że jeszcze pięć lat temu „ganiałam” chrześcijan, jak św. Paweł… To jednak, jak Bóg walczy o każdego i jak nie odpuszcza do ostatniej sekundy życia tutaj i po śmierci, jest wielkie! Wiem, bo jestem tego najlepszym przykładem, że dla Boga nie ma nic niemożliwego! Potrzebuje tylko naszego krótkiego: „RATUJ, BO TONIEMY!”.

I tak nie jestem w stanie oddać w tym liście-świadectwie wszystkiego, co uczynił mi Bóg. Starałam się wrócić do kapłana, by się pokazać, tak jak jest napisane w Ewangelii.

Bóg jest Bogiem wiernym, miłosiernym i dobrym. To wiem! A teraz czas posuchy, który od Niego otrzymałam jest pięknym darem…, bo już nie biegnę za „cukierkami”, które ma w kieszeni. Chcę tylko Jego!

„Bóg zapłać” dla o. Piotra, który miał dla nas wykład i pięknie wytłumaczył mi, o co to chodzi z tym Duchem Św. :) Jeszcze raz ogromne podziękowania dla wszystkich za stworzenie domu, w którym czuję się, jak w domu. Do zobaczenia i błogosławieństwa od Pana!

Patrycja
uczestniczka II etapu rekolekcji lectio divina
1-9 lipca 2015

Publikacje z okazji 15-lecia CFD

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl