O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Homilia abpa Jorge Carlos Patrón Wong, sekretarza Kongregacji ...


Abp Jorge Carlos Patrón Wong
- sekretarz ds. seminariów w Kongregacji ds. Duchowieństwa

Nauczyłem się
więcej jako formator
niż jako seminarzysta!
*

Homilia wygłoszona
w czasie Mszy św. inaugurującej zajęcia
w dwuletniej Szkole Wychowawców
Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych
2015-2017

Kraków, 14 września 2015 r.

   

święto Podwyższenia Krzyża Świętego
Flp 2, 6-11; Ps 78, 1-2.34-38; J 3, 13-17

Bardzo dziękuję Konferencji Episkopatu Polski, przełożonemu o. Piotrowi i o. Krzysztofowi, ale również wam wszystkim za zaproszenie do celebracji eucharystycznej. Zawsze jestem wzruszony, gdy celebruję Eucharystię z tylu kapłanami, bo taka celebracja jest pełna znaczeń. Każdy bowiem kapłan ma w swoim sercu jakąś wspólnotę. Koncelebrować Eucharystię z tyloma kapłanami oznacza więc koncelebrować ją z wszystkimi tymi wspólnotami. W głębi waszych oczu i za waszymi twarzami widzę wiele wspólnot seminaryjnych, diecezjalnych i zakonnych, z całej Polski. To tak jakby objąć tylu seminarzystów i to pragnienie ludu, by było więcej świętych i dzielnych kapłanów. I uczynić to właśnie na początku pewnego etapu formacji permanentnej w święto pełne znaczeń jak święto Podwyższenie Krzyża Świętego.

Chciałbym podzielić się z wami trzema aspektami, które jako formatorzy przeżywamy każdego dnia w odniesieniu do krzyża, bo krzyż jest wszędzie. Nie ma przecież świątyni katolickiej, seminarium czy domu katolickiego, gdzie nie byłoby, nawet fizycznie, krzyża. To jest tożsamość nas wszystkich. Jesteśmy dumni i to bardzo dumni, że mamy taką tożsamość. To jest jedno z szaleństw wiary katolickiej: podwyższyć krzyż. Dla nas bowiem krzyż jest najwyższym wyrazem nie tyle cierpienia, ile raczej miłości.

Pamiętam z dzieciństwa, że poszedłem do pracy, do mojego taty, tak na godzinkę. Każdego wieczoru widziałem tatę, który wracał z pracy bardzo, ale to bardzo zmęczony. Rozumiałem, co oznacza to zmęczenie, również dzięki temu, że wtedy przez godzinę przyglądałem się jego pracy. Dla mnie to zmęczenie oznaczało wielką miłość mojego taty. Od tamtego czasu przestałem prosić tatę o więcej pieniędzy, bo zrozumiałem znaczenie każdej najmniejszej monety, którą wydawał dla mnie i mojego rodzeństwa. Myślę, że podobnie jest również z krzyżem. Widzieć Jezusa umarłego to doświadczenie, dzięki któremu rozumiemy głębokie znaczenie każdej małej monety zbawienia, jakiego dokonał Pan: każdej łaski Boga, a przede wszystkim każdej sytuacji, kiedy On nam bezinteresownie przebacza. Widzieć Jezusa umarłego oznacza dla nas nie tylko widzieć Jego zmęczenie, ale widzieć Jego życie darowane, życie pełne. Widzieć Krzyż - oznacza dla nas widzieć miłość.

Krzyż - drzewo śmierci jest Drzewem Życia! To drzewo jest miejscem, na którym grzech i śmierć zostały pokonane przez miłość. Nie powinniśmy się więc obawiać przeżywania i uczenia innych przeżywania piękna krzyża, który jest [najwyższym wyrazem] miłości. Mamy przecież choćby doświadczenie naszych mam, które były zmęczone fizycznie, ale pełne miłości wewnątrz. Odkrywa się więc, kim jest formator, kiedy widzi się, że ogałacając się wewnętrznie jest on całkowicie oddany formacji, a to wypełnia go wewnętrznie i duchowo. I młodzi doświadczają tego, kiedy widzą formatora, który przez cały dzień ofiaruje im swoje życie w darze. Widzą i to, że to wcale nie jest łatwe, ale również to, że ich formator jest szczęśliwy i radosny, bo kocha. Być formatorem to odkryć, że w ramach naszego powołania kapłańskiego istnieje specyficzne powołanie, by kochać przyszłych pasterzy Ludu Bożego i formować ich tą samą miłością, jaką Jezus formował swoich uczniów.

Krzyż oznacza również dla nas otwarcie ramion. Papież Franciszek ciągle nam mówi, byśmy byli otwarci, byśmy przeżywali życie w otwarciu na innych. Z pewnością macie i wy obecnie doświadczenie, które było moim udziałem, kiedy zostałem wezwany, by być najpierw formatorem, a później rektorem seminarium. Ja nauczyłem się więcej jako formator niż jako seminarzysta! Odkryłem, że Pan Bóg nie tylko chciał, abym stał się Jego narzędziem w formacji innych, ale chciał, abym nauczył się jako kapłan-formator tego, czego nie nauczyłem się jako seminarzysta. I odkryłem, że bycie formatorem było dla mnie nowym powołaniem Bożym, wezwaniem powołaniowym ze strony Pana, wezwaniem miłości Pana, który chciał, bym był lepszym kapłanem. To nie jest nawet tak, że Bóg chce, żeby seminarzyści byli dobrzy, ale chce byśmy to my formatorzy byli lepsi. Krzyż oznacza więc dla nas otwarcie serca i dyspozycyjność względem woli Pana, względem planu Bożego.

I na koniec krzyż nadaje prawdziwy sens codzienności. Nie ma bardziej konkretnego agendy [notesu z rozkładem godzin] aniżeli ta należąca do formatorów. W każdej minucie i w każdej sekundzie formator musi być obecny pośród trzody Bożej. Trzeba, by formator czynił to, na co zwraca uwagę papież Franciszek: że dobry pasterz musi być raz na przedzie, czasem w środku, a innym razem za swoimi owcami. Dobry formator jest jak dobry pasterz - zawsze z tymi, których formuje: czasem przed nimi, często wśród nich, a czasem za nimi.

Jeszcze raz dziękuję za tę sposobność, która została dana nie tylko mnie jako osobie, jako kapłanowi, jako kapłanowi - formatorowi, ale też mnie jako arcybiskupowi w służbie seminarzystów i kapłanów całego świata; dziękuję w imieniu Kongregacji ds. Duchowieństwa za tę sposobność, by dzielić się z wami wzajemnie naszymi doświadczeniami, wątpliwościami i wyzwaniami, radościami i naszą wiarą, naszą ufnością w Panu, ale przede wszystkim gorącą miłością do wszystkich pasterzy. Niech Matka Boża, która zawsze towarzyszy wszystkim kapłanom, towarzyszy i wam na tej dwuletniej drodze i pomaga wam wszystkim żyć w znaku Krzyża.

----------------------------------------------------
* tytuł homilii pochodzi od redakcji
w tekście spisanym z nagrania
zachowano styl języka mówionego
tłum. z jęz. włoskiego: D. Piekarz
(red.)
----------------------------------------------------

POLECAMY

 

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl