O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  To była niedziela… Sekretariat był zamknięty… ...


To była niedziela
Sekretariat był zamknięty…

 

Szczęść Boże! Przesyłam krótkie świadectwo. Dotyczy ono końcówki ubiegłego roku, a dojrzewało we mnie dość chwilę, ale kiedy już się zdecydowałam, ot!, zepsuł mi się komputer :) Pragnienie podzielenia się tym powracało, więc to zmotywowało mnie do napisania go.

Bóg mnie podnosi za każdym razem kiedy wchodzę w progi tego domu. Ten dom, to miejsce gdzie uczę się na nowo odnajdywania Boga, wiary i ufności w swoim życiu. Miejsce, gdzie chętnie wracam, choć często z ogromnym oporem i walką wewnętrzną, gdzie odnajduję spokój, ciszę i chęć do życia, gdzie w każdym miejscu bije serce Boga, gdzie daje się czuć Jego dotyk.

Pamiętam wiele momentów, kiedy Bóg mnie tam podnosił, ale jeden szczególnie utkwił w mojej pamięci. Miałam bardzo trudny czas, z niczym nie umiałam sobie poradzić, przypomniały mi się wówczas słowa kierownika duchowego, który powiedział, że zawsze tam można przyjechać :), by nabrać sił. Bardzo potrzebowałam wyciszenia, więc pojechałam (100 km). Była to niedziela. Chciałam kilka godzin spędzić w ciszy przed Najświętszym Sakramentem. I tu zaczęły się trudności. Sekretariat zamknięty, bo nie było wówczas rekolekcji. Próbowałam dzwonić na podane numery telefonów, ale odpowiadała tylko cisza :), przecież też trzeba kiedyś odpocząć prawda? :)

Zrezygnowana usiadłam na korytarzu na krzesełku naprzeciw sekretariatu. Pamiętam, jaka toczyła się we mnie walka, ile żalu i złości było we mnie. Mówiłam w ciszy: „mój Boże, nawet to mi się nie udało, nawet Ty mnie nie chcesz” i miałam wyjść. Wówczas usłyszałam głos: „przecież Ja tu jestem”. Podniosłam głowę i zobaczyłam, że siedzę pod krzyżem. Wcześniej nawet na to nie zwróciłam uwagi. Pomyślałam tylko: „mój Jezu, jesteś tu taki samotny”. Zostałam na tym korytarzu, pod tym krzyżem, jak się okazało dosyć długo. Wszystko, co mnie wówczas bolało, wypowiedziałam; wyrzuciłam z siebie. Bóg podniósł mnie wtedy po raz kolejny, i tak jak On tego chciał, a nie tak jak ja sama sobie zaplanowałam.

Dziękuję Bogu za ten czas. Dziękuję za siostrę, która kilka lat temu wskazała mi to miejsce i za siostry i księży, którzy tworzą ten dom, za ich uśmiech i troskę, za dobro, którym się dzielą, za bliskość Boga, którą dają odczuć :)

N.N.

 

Publikacje z okazji 15-lecia CFD

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl