O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Rekolekcje Lectio Divina 18-26 maja 2017 - homilie cz. 3< ...


Rekolekcje Lectio Divina
18-26 maja 2017

 

Od 18 do 26 maja 2017 r. trwają rekolekcje lectio divina. W rekolekcjach biorą udział 53 osoby, którym towarzyszy 6 kierowników duchowych.

Prosimy o modlitwę w intencji
uczestników i prowadzących oraz kierowników duchowych !

---------------------------------------------------------------------

homilie - część pierwsza
18-20 V 2017
>>>.

homilie - część druga
21-23 V 2017
>>>.

---------------------------------------------------------------------

 NAGRANIA I TEKSTY HOMILII
wygłoszonych w czasie rekolekcji
- CZĘŚĆ TRZECIA -
24-26 maja2017

---------------------------------------------------------------------

………
homilia – środa 6. tygodnia okresu wielkanocnego, 24 maja 2017 r.
Dz 17, 15.22 - 18, 1; Ps 148, 1b-2. 11-14c; J 16, 12-15

NAGRANIE HOMILII Z 24 MAJA 2017
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Krzysztof Wons SDS

---------------------------------------------------------------------

Uwaga na chwilę Paschy Jezusa i przejścia, jakie dokonuje się w nas
homilia – czwartek 6. tygodnia okresu wielkanocnego, 25 maja 2017 r.
Dz 18, 1-8; Ps 98, 1bcde.2-4; J 16, 16-20

NAGRANIE HOMILII Z 25 MAJA 2017
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Nie wiem, jakiego określenia użyć. „Specyficzny” fragment Ewangelii jest nam podarowany na dziś. Pięć wersetów. W czterech pierwszych w kółko mowa o jednym. Najczęściej występujące słowo to „chwila”. A ostatni, piąty werset, usłyszymy ponownie w dniu jutrzejszym, jako pierwszy werset jutrzejszej Ewangelii. I tu jest taka prosta intuicja dla nas przeżywających rekolekcje, dla nas modlących się słowem Bożym; intuicja dla naszego życia duchowego. Czas rekolekcji albo czas modlitwy nie są czasem oderwanym od życia, ale mocno wpisanym w nasze życie. Wchodzimy w nie z naszym codziennym życiem i jesteśmy wyprowadzani do odpowiedzialnego przeżywania codzienności. I być może było tak, że krótko przez rekolekcjami towarzyszyła nam jakaś nasza myśl, intuicja, jakieś poruszenie czy obraz, do którego Jezus odwołał się w czasie rekolekcji. Może Jezus zaczął z nami właśnie od tego, na czym skończył przed rekolekcjami. Podobnie jest i będzie teraz. Jutro albo w przyszłości, na kolejnym etapie naszego życia duchowego, czyli życia, w którym Duch Święty jest przewodnikiem, On nawiąże do poruszeń, myśli,… nawiąże do tego, co wydarzyło się w czasie medytacji lub rozmowy w kierownictwie duchowym. „Przypomni nam wszystko, co Jezus nam powiedział” (por. J 14, 26). To nic, że dziś nie wszystko jeszcze rozumiemy. Mamy zabrać ze sobą w „magazynie” swojego serca również to, czego nie rozumiemy, mamy to strzec i rozważać, aby kiedyś pojawił się owoc w postaci zrozumienia.

W pierwszych czterech wersetach, na pierwszy rzut oka monotonnych, - „w kółko mowa tam o jednym” -, widać jednak dynamikę modlitwy Słowem. Czy moja (pytam siebie), twoja (pytam ciebie), nasza modlitwa słowem Bożym nie jest właśnie taka? Taka zawikłana, jakby monotonna, bo „w kółko mowa o jednym”? Ile razy pytamy: „o co tu chodzi?” albo „Boże, co chcesz mi powiedzieć przez to słowo bądź obraz?’. Choć ta druga prośba, zwrócona do Boga, jest już sygnałem pewnej dojrzałości. Bo przecież bez Boga, bez Bożej pomocy, nie mogę przeprowadzić Bożego czytania. Mamy więc etap lectio, na którym słyszymy słowo Jezusa: „Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”. I co my z tym słowem robimy? Ewangelista pisze: „niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą”. No więc, próbujemy sami, po ludzku, w pojedynkę albo w grupie, korzystając z jakiejś dostępnej nam pod ręką ludzkiej pomocy, zrozumieć. Sięgamy więc po ten czy inny przekład, wczytujemy się w jeden czy drugi, czy kolejny komentarz…, ewentualnie nieco zdesperowani czekamy na wprowadzenie do meditatio (w czasie rekolekcji mamy taką możliwość, ale w codzienności – już jej nie ma). Tymczasem wyjaśnienia tego, czego nie rozumiemy na chwilę obecną, możemy szukać nie tylko w biblioteczce, tzn. na regale z książkami, ale również, - niestety o tym często zapominamy - w bibliotece, którą jesteśmy my sami. Mnichów, modlących się słowem Bożym, nazywano czasem „żywymi bibliotekami”. Dlaczego? Bo nosili w sobie poznane słowo Boga; słowo, którego już doświadczyli, które zapamiętali i które może wyjaśniać im nowoczytane słowa. W meditatio uczniów pojawia się zdanie, którego Jezus dziś nie powiedział. Otóż, uczniowie zastanawiają się nie tylko nad słowem wcześniej przytoczonym, ale zastanawiają się też, co znaczy: „Idę do Ojca”. Tego Jezus dziś nie powiedział. To „idę do Ojca” jest owocem ich wcześniejszego lectio, ich wcześniejszego słuchania Jezusa. Oni nawet się nie zorientowali, że słowo im wróciło w pamięci w grupowej meditatio.

Uczniowie kręcą się jednak wokół: „Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada”. A Jezus to wie, zna ich i wychodzi im naprzeciw. Oni albo zapomnieli albo nie zdążyli poprosić Jezusa, by wyjaśnił im to zdanie, które powiedział. Boga, który jest Dobry, nie trzeba prosić! On wie, czego nam potrzeba. I pewno Bóg, jak każdy ojciec, cieszy się, gdy dziecko prosi Go o pomoc. Ale też, ponieważ jest Ojcem, nie zawsze czeka aż dziecko Go poprosi. Tak widzę tę interwencję Pana Jezusa. Widzę w niej miłość, który uprzedza; miłość, która wychodzi naprzeciw; miłość, która zawsze idzie przed nami; miłość, która naprawdę nie czeka na to, że nareszcie dojrzejemy i poprosimy. Czasem sam od siebie wychodzi do nas. Zanim poznamy Boga i sens Jego słów, wpierw jesteśmy przez Boga poznani. Jezus zawsze nas uprzedza! I teraz Jezus mówi do nas i do uczniów, jako wyjaśnienie tego, co powiedział wcześniej: „Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat będzie się weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość”. Jezus nie tylko informuje o swoim odejściu, ale uwrażliwia nas, zachęca byśmy byli uważnymi na to, co się w nas dzieje, kiedy On odchodzi. Trzeba być uważnym na chwilę Jego odejścia będąc uważnym na to, co się we mnie dzieje, kiedy On odchodzi; by nie przegapić tej jedynej, tej najważniejszej chwili, jaką jest Pascha Jezusa. A jak jej nie przegapić? Jezus zdaje się mówić: „przyglądaj się swoim uczuciom, swoim przeżyciom! One ci zasygnalizują, jak chorągiewka, że dzieje się coś ważnego.

W tekście greckim „chwila” to „mikron”. „Mało”, „troszeczkę”. Mikron, mikrometr, to jest jedna milionowa (metra) albo jedna tysięczna część milimetra. Rzeczy, które mają wymiar mikrona, żeby je zobaczyć, trzeba oglądać pod mikroskopem. Oko ludzkie samo z siebie jest w stanie rozróżniać, zobaczyć coś o wymiarze 10 mikronów, czyli 0,1 milimetra (wspomnijmy tylko, że bakterie mają pięć mikronów). Nie chodzi o to w tym tekście, że Jezus chce zrobić z nas skrupulatów. Chce nas uwrażliwić na rzeczy malutkie w oczach świata, lekceważone przez świat, a wielkie w oczach Boga. Uwrażliwia nas na działanie Boga, które właśnie takie jest: Bóg dokonuje wielkich rzeczy, których my nie widzimy. Dlaczego? Bo my w nich widzimy tylko małe rzeczy. Nie wiem, czy się wam zdarzyło, ale mi się czasem zdarza mieć kłopot z „Magnificat”: „wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”. A ja się pytam: „gdzie?”. To jest niezdolność naszego oka: żebyśmy zobaczyli działanie Boże w zwyczajnym naszym dniu, Bóg musiałby „taaaaki” obiekt postawić mi przed oczami; wtedy bym zobaczył. Tymczasem Jego działanie w codzienności „ukrywa się”, a nie widzimy go, bo mamy oko, które nie wierzy. Jezus mówi o swoim odejściu. Działanie Boga dokonuje się w pokorze. Pokorę Boga widać też w Misterium Paschalnym. Widać ją nie tylko na krzyżu, ale także w zmartwychwstaniu. Nikt nie jest świadkiem samego wydarzenia zmartwychwstania. To myśmy „domalowali” błyskawice. My potrzebujemy spektakularności. Zmartwychwstanie dokonuje się w pokorze. Największe wydarzenie w dziejach świata dzieje się bez żadnej spektakularności, której oczekiwalibyśmy.

Jezus mówi o swym odejściu, o swoim przejściu z tego świata do domu Ojca oraz o powtórnym przyjściu. Ale równocześnie zwraca uwagę uczniom na przejście, które dokona się w nich. Przejście od smutku do radości, przejście od przejściowego smutku do trwałej radości, radości nie bez prześladowań, ale radości wśród prześladowań. Słowo „chwila” może nas koncentrować na czasie śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Czymże są trzy dni w porównaniu z całą wiecznością? Ale to przejście, które dokonało się w Misterium Paschalnym, czyli od Wielkiego Piątku do Niedzieli Zmartwychwstania, może dokonywać się w nas: to przejście od smutku do radości. Ta najważniejsza „Chwila” historii, Misterium Paschalne, uobecnia się w każdej Eucharystii, tu i teraz. I każdego dnia, – więcej: w każdej „chwili”, a może nawet w każdym mgnieniu oka –, może się dokonywać w nas pascha, przejście. Chciałbym cię zapytać, jakie przejście dokonało się w tobie w czasie tych rekolekcji? Do jakiego przejścia jesteś zapraszany bądź zapraszana? [pomyślałem, że teraz poszukam wzrokiem wszystkich, którym towarzyszyłem w czasie rekolekcji]. Do jakiego przejścia cię Pan Bóg zapraszał? Nazwij je konkretnie! Pomocą w nazwaniu konkretnie tego przejścia może być właśnie tego, o czym była mowa w czasie rozmów w kierownictwie duchowym. O jakim przejściu Jezus dziś do na mówi?

Piotr Szyrszeń SDS

---------------------------------------------------------------------

………
homilia – piątek 6. tygodnia okresu wielkanocnego, 26 maja 2017 r.
Dz 18, 9-18; Ps 47, 2-7; J 16, 20-23a

NAGRANIE HOMILII Z 26 MAJA 2017
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Ryszard Stankiewicz SDS

---------------------------------------------------------------------

 

POLECAMY

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl