O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Przyjrzyj się swojej wierze! 2-4 czerwca 2017 - homilie


Przyjrzyj się swojej wierze!
SZKOŁA KIEROWNICTWA DUCHOWEGO
2-4 czerwca 2017

 

NAGRANIA konferencji >>>
zapowiedź - info o sesji >>>

 

NAGRANIA I TEKSTY HOMILII
które wygłosił Wojciech Giertych OP


Centrum Formacji Duchowej - Kraków, 2 czerwca 2017 - fot. Piotr Ryba SDS

---------------------------------------------------------------------

Jezus drąży serce i prosi: „Kochaj miłością, którą otrzymałeś!”
homilia – piątek 7. tygodnia okresu wielkanocnego, 2 czerwca 2017 r.
Dz 25, 13-21; Ps 103, 1b-2.11-12.19-20b; J 21, 15-19

NAGRANIE HOMILII Z 2 CZERWCA 2017
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

„Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Ta rozmowa Jezusa miała miejsce w Galilei. Jest powiedziane: „Gdy Jezus… spożył z nimi [uczniami] śniadanie”. Było to w tym momencie, kiedy Piotr świadom swoich grzechów, świadom swoich niewierności, swej zapalczywości, a równocześnie ucieczki od Jezusa i tego, że Jemu nie zaufał i dlatego wyparł się Jezusa. Piotr, gdy wiedział o tym wszystkim, zareagował na sposób typowo męski: zamknął się w sobie i uciekł w pracę. Mężczyźni często uciekają w pracę, kiedy boją się Boga. Piotr powiedział: „Idę na ryby”. Choć był zawodowym rybakiem i całą noc próbował coś złowić, nic mu nie wychodziło. Dopiero nad ranem pojawił się nad brzegiem Jezus i to Jan, bardziej duchowy, rozpoznał Jezusa wskazując na Niego palcem: „To jest Pan!”. Piotr wtedy zrobił rzecz głupią, bo był rozebrany, a założył koszulę i wskoczył do wody, dopłynął do brzegu, spotkał Jezusa. Ognisko było już rozpalone, ryba już się smażyła na śniadanie. Ta scena wyzwoliła Piotra z jego koncentracji na sobie. Uświadomiła mu, że został całkowicie przez Jezusa uzdrowiony. Jego grzech został wybaczony.

I równocześnie to, że Jezus to śniadanie zjadł, że tę pieczoną rybę zjadł, było potwierdzeniem, że zmartwychwstały Jezus nie jest tylko jakimś duchem, jakimś snem, jakąś zjawą, która się pojawiła, ale że Jezus w ciele i krwi powrócił do życia, że w Nim jest człowieczeństwo w pełni ludzkie, uwielbione, ale to samo człowieczeństwo, które my mamy. Uświęcone całkowicie Jego Bóstwem. To oznacza, że Chrystus w jakimś sensie jest „z tego świata” i nie możemy Go wypychać w zaświaty. Chrystus ze swoją mocą wszedł w ten świat, w świat konkretny, gdzie się zjada śniadanie, gdzie się smażoną rybę je. I ten Jezus konkretny, prawdziwy, w tym świecie, drąży serce Piotra, aby go nauczyć, że ma kochać miłością nie swoją, ale miłością Boską; że ten Jezus ze swoją Boską miłością wkracza i przemienia nasz świat, nasze życie.

Możemy się tej Boskiej miłości się chwycić. Możemy się oprzeć na niej i tą miłością Boską możemy kochać. Najpierw musimy kochać Boga wprost, a potem tą miłością Boską możemy kochać innych. W tej naszej miłości do Pana Boga mieści się również cała nasza historia życia i nasze błędy: „Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że przy wszystkich moich pomyłkach, błędach, zawirowaniach, gdzieś czasem po omacku, czasem głupio, czasem niedojrzale, jakoś gdzieś szukam Ciebie! Ty wiesz, że Cię kocham!”. A Pan Jezus prosi: „Kochaj miłością, którą otrzymałeś!”.

Nie ma chyba sprawy ważniejszej w tym świecie, jak pytanie, jak otworzyć się na tę Boską miłość wtedy, kiedy ludzka miłość się rwie, kiedy są konflikty, kiedy małżeństwa padają, kiedy jest zamieszanie, kiedy jest zagubienie. Jak otworzyć się na tę miłość Chrystusa, którą On nam daje, którą wlewa do naszych dusz i którą to miłością On drąży nasze serca i uzdalnia nas do tego, byśmy kochali prawdziwie na miarę nie naszą, tylko na miarę Jego. Ale musimy uwierzyć, że On prawdziwie, że naprawdę jest wśród nas, że On potrafił zjeść śniadanie, trochę dziwne śniadanie ze smażoną rybą, ale musimy uwierzyć, że On w ten świat wszedł, że w ten nasz świat Chrystus wchodzi i jest obecny, i możemy na Nim się oprzeć.

Wojciech Giertych OP

---------------------------------------------------------------------

Zwróć się ku Jezusowi, a rzeka Ducha wypłynie z twego wnętrza!
homilia – Wigilia Zesłania Ducha Świętego, 3 czerwca 2017 r.
Rdz 11, 1-9; Ps 33, 10-15; Rz 8, 22-27; J 7, 37-39

NAGRANIE HOMILII Z 3 CZERWCA 2017
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Jezus powiedział: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie…”. Oznacza to, że te słowa skierował do ludzi wierzących, do ludzi, którzy już otrzymali wiarę, może nie za bardzo praktykujących, choć to powiedział w świątyni, ale zdarzają się ludzie nie bardzo praktykujący, którzy jednak gdzieś tę wiarę ukrytą, niemrawą, zapomnianą, nieużywaną… mają. Zresztą, wszystkie księgi Pisma Świętego, jak je czytamy, są skierowane do wierzących, do ludzi, którzy już zostali wewnętrznie dotknięci łaską wiary, nawet jeżeli ta wiara wyraża się w jakimś słabym pragnieniu czy słabym zawierzeniu.

Jezus dopowiada: „…niech przyjdzie do Mnie i pije!”. Jest to wezwanie, by tę wiarę, która już została otrzymana, użyć, by ją skierować. Jest to wiara nie tylko: „wierzę, że Bóg gdzieś tam jest” i „coś tam, gdzieś mi się w psychice ‘tli’”, ale „niech przyjdzie do Mnie!”: „credo in Deum” – „wierzę ku Bogu”. Chrystus wzywa, by skierować naszą wiarę „ku” Niemu. To jest właściwie tak, jak mówi św. Piotr: „wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego” (1 P 5, 7). Gdy wierzymy „ku” Chrystusowi, [to znaczy, że] zdejmujemy troski z naszych ramion i przekładamy je na ramiona Jezusa. Jezus oczekuje, że wszystkie nasze problemy i sprawy przerzucimy na Jego ramiona, bo „wierzymy ku Niemu”: „niech przyjdzie do Mnie i przerzuci [troski] na Mnie, i niech pije!”.

„Rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza”. Jezus nie mówi: „rzeki wody żywej popłyną z Mego wnętrza”. Nie mówi tutaj o swoim otwartym na krzyżu Sercu, skąd wypłynęła Krew i Woda, skąd wypłynęła moc sakramentów. Tu Jezus mówi: „rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza”. Czyli gdy wiarą kierujemy się „ku” Chrystusowi, gdy przerzucamy na Niego nasze troski i nasze sprawy, nie postępujemy jak budowniczowie wieży Babel, którzy sami, własnym pomysłem, własnym kunsztem, chcieli stworzyć, wybudować wieżę, która doprowadzi ich do nieba, która da im ostateczne zadowolenie; którzy chcieli zbudować swój porządek społeczny, swoje miasto, w taki sposób, że ono ich całkowicie zadowoli i spełni wszystkie ich pragnienia. Jezus oczekuje, że my nasze troski przerzucimy na Jego ramiona. I wtedy budowniczowie wieży się pokłócili i zaczęli tak mówić do siebie, że się nie mogli dogadać. Natomiast, jeśli tę wiarę, którą żeśmy otrzymali, użyjemy i skierujemy „ku” Chrystusowi całkowicie, zrzucając na Niego wszystko, „rzeki wody żywej popłyną z wnętrza”: możemy opierać się na mocy Ducha Świętego.

Duch Święty jest obecny w głębi naszej duszy, jak podziemny strumień. Duch Święty pozostaje niewidzialny. Niczego nie widzimy, niczego nie czujemy, ale gdzieś w niektórych momentach pojawiają się impulsy, pojawiają się dary Ducha Świętego, które wszystkie funkcjonują, jak rada. Duch Święty coś podpowiada. Czasem podpowiada wprost: „zaangażuj się w tę sprawę! zrób to!”, a czasem Duch Święty, nawet przywoływany, nic nie mówi do momentu, kiedy rzeczywistość wymusza na nas jakąś decyzję, jakiś krok, ale wezwaliśmy Go i ufając w Jego moc podejmujemy [decyzję, stawiamy krok]. I potem widzimy, że to było najbardziej właściwe, że to było dobre, że w tym było błogosławieństwo. Prowadzenie nas przez Ducha Świętego jest bardzo tajemnicze, bardzo ukryte, ale te „rzeki wody żywej”, przywołane naszą wiarą, skierowaną „do” Chrystusa, sprawiają, że nasze gesty, nasze uśmiechy, nasze życie, nasza ofiarność, nasza miłość, że wszystko jest naznaczone mocą Bożą. I w ten sposób rośnie Kościół, w ten sposób narasta dobro w świecie, w ten sposób serca się przemieniają i rodzi się dobro.

Wojciech Giertych OP

---------------------------------------------------------------------

Lekkość, naturalność,… prowadzonych przez Ducha Św.
homilia – Niedziela Zesłania Ducha Świętego (rok A), 4 czerwca 2017 r.
Dz 2, 1–11; Ps 104, 1ab.24ac.29b-31.34; 1 Kor 12, 3b–7.12–13; J 20, 19–23

NAGRANIE HOMILII Z 4 CZERWCA 2017
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Już nie pamiętam dokładnie, czy to było w jedenastym czy w dwunastym wieku, kiedy prymas katolickiej jeszcze Anglii, arcybiskup Canterbury, Stephen Langton, napisał tę sekwencję do Ducha Świętego. Napisał ją oczywiście po łacinie jako tekst poetycki, który wyraża prawdę wiary o Duchu Świętym. Cała ta sekwencja wyraża pewną lekkość. Kiedy ją śpiewamy, a jeszcze bardziej kiedy śpiewamy ją po łacinie, wtedy to czujemy. Wyraża pewną lekkość, którą jako ludzie przeżywamy, gdy żyjemy wiarą, gdy wiarę ponawiamy. I w wyniku tego, że ponawiamy wiarę, zapalają się te „anteny” duchowe, jakimi są dary Ducha Świętego i możemy od czasu do czasu „łapać” coś z tych „fal” emitowanych przez Boga. Możemy „łapać” te pewne sugestie Ducha Świętego i to daje nam pewną lekkość, pewną swobodę ducha. Człowiek nie jest ociężały, przygnębiony, złamany swoim grzechem, bo nie jest sam, bo nie jesteśmy sami. Bo On nam towarzyszy. Jak Anioł Stróż, towarzyszy nam obecność Ducha Świętego, który nas prowadzi. Nawet jeśli nie jest to prowadzenie na zasadzie, że co chwilę coś do nas mówi, to nam towarzyszy. W momentach istotnych mówi. A w momentach, w których zdaje się nam, że Go nie słyszymy, wierzymy, że On jest. I to nam daje swobodę, to nam daje lekkość.

Jeden z wersetów sekwencji mówi: „Bez Twojego tchnienia cóż jest wśród stworzenia? Tylko cierń i nędze”. Inny pisarz angielski, bliższy naszym czasom, Chesterton, powiedział, że jeżeli odbierze się to, co jest nadprzyrodzone, wtedy to, co zostanie, nie będzie przyrodzone, ale będzie wynaturzone. Kiedy odrzuci się nad-naturę, nie zostaje sama natura, ale natura bez nad-natury ulega wynaturzeniu. Gdy odrzucamy łaskę, względnie gdy traktujemy łaskę, jak taki naklejony, ale właściwie niepotrzebny „wafelek”, gdy brak tej otwartości przez wiarę na obecność Ducha Świętego, na obecność łaski wlanej w nasze serca, to nasza natura nie funkcjonuje zgodnie z jej wewnętrzną celowością, tylko wyłażą różne wypaczenia, różne pogubienia, różne nagromadzone zastarzałe nawyki, które wyrastają czy to z naszych nagromadzonych grzechów czy z grzechów, które są wokół nas, grzechów świata, grzechów kultury, nawyków, które są w świecie i nas deformują. Dlatego ważne jest, by budzić w sobie przez żywą wiarę tę otwartość na Ducha Świętego, na Jego tchnienie; bo bez tego „tylko cierń i nędze”, bez tego tylko się gubimy.

Żeby to jeszcze głebiej pokazać, Langton w sekwencji mówi tak: „Obmyj, co nieświęte”. Tak to brzmi w polskim tłumaczeniu, ale właściwie tam jest: „Sana [lava] quod est sordidum”, czyli dosłownie: „uzdrów [obmyj] to, co jest obleśne”. U nas nie chcieli, żeby to słowo „obleśne” było w liturgii, więc tak to przetłumaczyli. Ale w każdym z nas jest coś, co jest „obleśne”, więc prosimy: „uzdrów to!”, nie tylko „obmyj!”, ale „uzdrów!”. Mówiliśmy o tych pewnych skłonnościach na poziomie zmysłowym, które nas źle kierują, które podpowiadają coś, co jest sprzeczne z zasadniczą celowością, z prawem naturalnym i co sprawia, że te cnoty wlane przez Ducha Świętego w nas są blokowane, że się nie „odzywają”, że są zahamowane. Bo są skłonności, które są zastarzałe, które są „obleśne”. „Oschłym wlej zachętę, ulecz serca ranę”. Wzywamy Go, by On głębię naszej duszy i naszego ciała, i naszej psychiki, i skłonności, które są w mózgu, które zostały nabyte, bośmy zostali zdeformowani przez siebie czy przez innych, żeby On to oczyścił, żebyśmy byli przeźroczyści i wrażliwi na tę lekkość prowadzenia przez Ducha Świętego.

„Nagnij, co jest harde” – „Flecte quod est rigidum”. Zegnij to, co jest nie tylko harde, ale uparte, to co powoduje sztywność! W psalmie, który w brewiarzu codziennie powtarzamy, gdzie jest wspomnienie wędrówki Izraela przez pustynię, padają słowa: „Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego: ‘Nie zatwardzajcie serc waszych jak… wasi ojcowie na pustyni’” (Ps 95). Gdy Izrael szedł przez pustynię, gdzie było głodno i dziwno… I nie wiadomo czemu Pan Bóg prowadził ich przez pustynię przez czterdzieści lat, bo z Egiptu do Palestyny można przejść pieszo w ciągu tygodnia bez trudności, a tu Pan Bóg czterdzieści lat ich nie tyle wiódł, ile zwodził. I rozpoznali swoją grzeszność, swoją słabość, swoje odrzucenie. I rozpoznali, że są ludem ukochanym przez Boga, że Bóg zawarł z nimi przymierze, że im dał Prawo. Ale jest w człowieku coś takiego, że człowiek zapomina o tym, że jest prowadzony przez Boga. A kiedy zapomina, że jest prowadzony przez Boga, wtedy serce twardnieje. „Nie zatwardzajcie serc waszych!”. Wtedy w sercu rodzi się oburzenie, pretensja do Pana Boga, do ludzi, do wszystkich wkoło: „Czemu jest tak? Powinno być inaczej!”, jest atakowanie innych, jest agresja w sobie i wobec innych. „Nagnij, co jest harde”. Złam to, co w nas jest uparte! A jest uparte, bo nie widzimy Ciebie, bo nie widzimy Ducha Świętego, bo nie kierujemy naszych „anten” duchowych na Niego. Kiedy wiarą otwieramy się na Niego, to ten upór duchowy w nas gaśnie. Nasze ideologie pękają. Sięgamy głębiej niż ideologie! Nie staramy się narzucić Panu Bogu naszych projektów, naszych pomysłów, że „ma wszystko być po naszemu”, tylko zgadzamy się na to, że jesteśmy prowadzeni.

I wtedy z duszy wyrywa się: „Rozgrzej serca twarde, prowadź zabłąkane”. Zgadzamy się na to, że nas prowadzi. Wtedy w duszy jest ta lekkość. Lekkość, która płynie z tego, że jesteśmy jak to piórko na wietrze. Kiedy wiatr wieje, to piórko jakiegoś ptaka wleci nam przez okno. Gdy liczymy na Ducha Świętego, to nie upieramy się, ale zgadzamy się na to, że On nas prowadzi. A, wiecie? Duch Święty jest mądry! On wie, co robi! My pojęcia nie mamy, dlaczego,… ale On robi. Robi nam ciągle niespodzianki w życiu i prowadzi nas tam, gdzieśmy absolutnie nie wyobrażali sobie, że będziemy. I ciągle niespodzianki jakieś są. W tym jest mądrość Boża, w tym jest mądrość Ducha Świętego. On wie, co robi! On wie, co robi z nami, z naszymi rodzinami, i z Kościołem w Polsce, i z Kościołem na świecie, i z Kościołem powszechnym. On wie, co robi! Jesteśmy przez Niego prowadzeni! Nie zatwardzajcie serc waszych, jak ci ojcowie na pustyni, ale zgódźcie się na to, że tchnienie Boże was prowadzi!

Wojciech Giertych OP

---------------------------------------------------------------------
* tytuły homilii pochodzą od redakcji;

w tekstach spisanych z nagrania,
zachowano styl języka mówionego
---------------------------------------------------------------------


homilie z sesji „Jak rozwijać wrażliwość duchową i moralną?” (6-8 V 2011)

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl