O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Wydawało się, że wiele spraw znam, wiele problemów rozumiem. ...


Jestem w Zgromadzeniu 18 lat. Od 1998 r. pełnię funkcję mistrzyni nowicjatu. Gdy objęłam swój obowiązek bardzo się lękałam. Przecież sama potrzebuję formacji, a teraz ja mam pomagać i formować się młodszym siostrom. Na zjeździe sióstr mistrzyń w Warszawie dowiedziałam się, że zostanie otworzona Szkoła Formatorów Zakonnych. Nie planowałam korzystać z niej. Ważniejsze, bardziej konieczne, według mojego osądu, było przebywanie z moimi siostrami. Nie chciałam opuszczać je na tych kilka dni. Moja Kochana matka Generalna była innego zdania, sama skierowała mnie do tej Szkoły. Teraz myślę o tym z wdzięcznością, ale na początku brakowało mi motywu do uczestniczenia w zajęciach. W wyniku tego mojego pesymistycznego nastawienia mało skorzystałam z zajęć pierwszej sesji. Dopiero później wykorzystując nagrania i notatki uzupełniłam braki.

Wydawało się, że wiele spraw znam, wiele problemów rozumiem. Obecne zajęcia pokazały, że ciągle, całe życie trzeba się uczyć i otwierać na wciąż nowe sprawy. Czy wykorzystałam w pełni wiedzę przekazaną w tej Szkole - pokaże życie.

Do tej pory uważałam się za osobę otwartą, komunikatywną. Zrozumiałam, jak wiele brakuje mi do dobrej komunikacji. Wiele skorzystałam z zajęć warsztatów. Były wspaniałe, wiele z nich wykorzystałam w swoim życiu i wprowadzam do formacji moich sióstr.

Jestem wdzięczna za wspaniałe wykłady. Szczególnie pamiętam wykład O. Kwietnia o Eucharystii. Pomógł mi na nowo zrozumieć i przeżywać Eucharystię. Gdy formatorka otworzy się na jakąś sprawę, mocniej przyjmie do serca, ze szczególną mocą przekazuje innym. Eucharystia to centrum naszego życia. Uważam , że bardzo ważny i potrzebny był wykład O. Grzywocza, który poruszał temat kierownictwa duchowego. Obecnie odczuwa się brak kierowników duchowych, dlatego każda s. mistrzyni musi być w jakimś stopniu takim kierownikiem. Wykład ten uświadomił mi ile trzeba taktu, świętości, otwartości i bezinteresowności, żeby pomóc młodej, szukającej osobie. Chciałabym bardzo wprowadzić te zalecenia w życie, choć nie zawsze mi się udaje.

Dziękuję także za wykłady na temat trzech ślubów. Jest to temat ciągle aktualny dla każdej osoby konsekrowanej.

Chciałabym też wspomnieć o medytacjach. To były wspaniałe chwile blisko Boga spędzone. Piękne było właśnie to, że w ostatni dzień zawsze było tyle ciszy. Bóg mówi w ciszy.

Bardzo chciałabym podziękować także za wspaniałą atmosferę podczas zajęć. Dziękuję Księdzu Dyrektorowi za uśmiech, spokój. Dla mnie było to świadectwo wielkości serca.

Na atmosferę zajęć miała wpływ przerwa na kawę i ciastko. Nie ważny był posiłek, ale możliwość spokojnego spotkania się, rozmowy bez skrępowania, lęku, w równości i braterstwie. Bóg zapłać za to wszystko.

Osobiście wolałabym w czasie tych zajęć nie wracać codziennie do mojego domu zakonnego. Każdy wyjazd rozpraszał, rozbijał, brakowało mi czasu na przeżywanie każdego dnia w ciszy wieczoru. Może warto, by w zajęciach brało udział tylko tyle osób, by wszyscy mogli być cały czas na miejscu.
KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl