O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Moja droga formacji w Dwuletniej Szkole Formatorek Zakonnych. ...


Szkoła formatorek zakonnych była dla mnie doświadczeniem nowym i bardzo zaskakującym. Już sama nazwa wywoływała we mnie opór, choć jednocześnie miała w sobie coś intrygującego.

    Naukę w szkole rozpoczęłam z opóźnieniem jednej sesji. Obawy i nieufność zostały szybko przełamane dzięki serdecznej atmosferze, którą można było odczuć. Duża liczba sióstr, tak różnych, ale bardzo ciekawych siebie nawzajem, nie była przeszkodą w tworzeniu wspólnoty i otwartości. Wzajemna więź rosła z każdą sesją, a wspólne doświadczenia warsztatów rodziły poczucie bezpieczeństwa i zaufania.

    Uczestnictwo w szkole miało prowadzić do autoformacji, by później pomóc innym. Proces ten dokonywał się w wielkiej wolności. W naszej szkole nikt nic nie musiał, tu tylko mógł. Formacja, która łamie ludzką wolność, zamyka. Wolność zaś rodzi poczucie bezpieczeństwa.

    Treści wykładów dotykająca rdzenia życia konsekrowanego: ślubów, życia wspólnego, modlitwy itp. pobudzały do refleksji i zadumy.

    Szczególnym i głębokim doświadczeniem była milcząca adoracja Najświętszego Sakramentu - Boga Wszechmocnego i tak pokornego. To milczące trwanie przed Bogiem pozwoliło mi na nowo spojrzeć na moją relację z Nim, ożywić osobową więź. Pomogło mi zobaczyć, że konsekracja zakonna nie czyni świętym, a przeznacza do świętości. Przeznaczenie to, prowadzi zaś do wysiłku, do wyjścia. Bóg zawsze będzie Bogiem, do którego muszę dochodzić.

    Na wykładach i warsztatach dowiedziałam się, że konsekracja i śluby nie łamią mojego człowieczeństwa, mojej kobiecości. Dzięki temu łatwiej i spokojniej mogę spojrzeć na własną uczuciowość i emocje.
Znajomość antropologii i tego, co się z nią łączy mają wielkie znaczenie dla formacji. Psychologia komunikacji, warsztaty uczyły, jak podchodzić do siebie i innych, by nie ranić godności człowieka, jak uczyć się przyjaźni w naszych zakonnych kręgach. Przyjaźń, to droga i ona może się stać drogą do mojej głębi, do przyjaźni z Bogiem.
Głębokim doświadczeniem było dla mnie kierownictwo indywidualne. To dzięki rozmowom z kierownikiem duchowym uświadomiłam sobie własne potrzeby, jak też fakt, że eliminowanie owych potrzeb może prowadzić do stanu negacji i apatii, do ukształtowania człowieka bez pasji i radości.

Głębsze poznanie siebie prowadzi do pełniejszego i bardziej owocnego kontaktu z drugim człowiekiem, ułatwia relacje z siostrami, z którymi żyję na co dzień.. Zanim będę zakonnicą mam być człowiekiem, mam kochać, cierpieć. Tylko wtedy moja siostra będzie dla mnie nie tylko współsiostrą, ale Siostrą.

Poznanie własnych ograniczeń, oporów sprawiło, iż z większą wyrozumiałością patrzę na siostry, które stanęły na mojej drodze. Z większa odwagą nazywam swoje emocje, a rozmowy z siostrami są bardziej otwarte i szczere.

Formacja, to proces trwający całe życie, a więc nie kończy się z ukończeniem tej szkoły. To początek zgłębiania siebie, początek poznawania mądrości Boga. To światło w kierunku kierownictwa duchowego najpierw osobistego, by później być pomocną dłonią dla innych. Szkoła była iskierką, jak uczyć się łączyć emocje z duchem, by nie zatracić i nie przysłonić tego, co Bóg działa w duszy człowieka.
Formatorka może znać wiele reguł, ale najważniejsze jest, by znała Dobrego Pasterza, gdyż to On jest jedynym Formatorem i Mistrzem każdego człowieka.

Siostra lat 34   
Przełożona domu zakonnego
KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl