O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Kochać powierzoną mi przez Boga osobę ...


Kiedy usłyszałam z ust Księdza Dyrektora skierowaną do uczestniczek Szkoły prośbę, by podzielić się owocem swego w niej udziału, odczułam pewną wewnętrzną trudność. Otóż przyglądając się minionemu czasowi nie potrafiłam dokładnie określić na czym polegała zmiana, jaka się we mnie dokonała. Jednocześnie wiedziałam, że zmieniło się wiele. Nie przeżyłam (niestety?) jakiejś wewnętrznej rewolucji, metamorfozy, czy nagłego olśnienia. To, co się we mnie działo było jakby dokonywaniem odkryć na znanym już szlaku, dostrzeganiem czegoś, co zawsze było, a czego do tej pory nie zauważałam, lub raczej, widziałam inaczej. Gdy wybierałam się na pierwszą sesję Szkoły miałam nadzieję, że usłyszę tam "co i jak należy robić", by dojść do wytyczonego celu formacji, myślałam, że otrzymam pewne "narzędzia" formacji. Dlatego zaskoczyło mnie mocno to, co już na wstępie zapowiedział Ks. Krzysztof, iż celem tej Szkoły jest formacja nas, jej uczestniczek, że od tego, jakimi osobami my będziemy, zależy powodzenie formacji w naszych zgromadzeniach. Kolejną, istotną dla mnie sprawą, było podkreślenie wagi modlitwy, medytacji, dni skupienia, które miały swoje naczelne miejsce w programie każdego spotkania. Doświadczenie Szkoły przekonało mnie po raz kolejny, że każde wewnętrzne nawrócenie, przemiana serca, nie jest efektem wysłuchania choćby najbardziej interesujących wykładów (choć oczywiście nie może ich zabraknąć), lecz skutkiem otwarcia się na Słowo Boga na modlitwie. Takim "polem" działania Ducha Świętego we mnie były także warsztaty z zakresu psychologii komunikacji, które obejmował program Szkoły. Nie lubię przesadnego "psychologizowania" w duchowości i w związku z tym na początku czułam pewną rezerwę. Jednak najważniejszą rzeczą, jaką uświadomiłam sobie w czasie tych spotkań, jest: kochać powierzoną mi przez Boga osobę. I tak słuchać, w taki sposób do niej mówić, aby ona tę miłość i troskę odczuła. Oczywiście uzyskanie pewnych wskazówek na temat umiejętności komunikacji, wypracowanie w sobie pewnych postaw, jest bardzo przydatne. Jednak, jak często powtarzał o. Piotr, który prowadził naszą grupę warsztatową, jak najszybciej o "metodach" i "technikach" należy zapomnieć. Dużą radością jest dla mnie także poczucie jedności, jaka powstała wśród nas, uczestniczek Szkoły. Nie przeszkadzał nam fakt, że jesteśmy z różnych zgromadzeń, że reprezentujemy tak różne czasem szkoły duchowości i styl życia. Te różnice ukazały nam całe piękno i bogactwo Chrystusa oraz uświadomiły, iż to, co najbardziej istotne, przekracza wszelkie granice. Bóg zapłać wszystkim wykładowcom, którzy przemierzali czasem wiele kilometrów, by dać nam swój czas oraz podzielić się swą wiedzą i doświadczeniem. Podejmowany przez nich trud mówił nam wiele o tym, jak ważną sprawą dla Jezusa, Kościoła, a także dla nich samych jest formacja uczniów. Dziękuję Panu Bogu za owoce tego dwuletniego doświadczenia, a wszystkim moim Siostrom - uczestniczkom Szkoły - oraz całej Kadrze za przebyty wspólnie kawałek drogi.

uczestniczka Szkoły
KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl