O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Ponownie uczyłam się życia z Bogiem i dla Boga ...


s. Martina Regulyova' O. Prem Kraków - Doksany, 10.09.2000

Doświadczenie mojej drogi formacji w Dwuletniej Szkole Formatorek Zakonnych

Matka Przeorysza zaproponowała dwom siostrom Szkołę Formatorek. Przyjęłam polecenie Matki Przeoryszy z bojaźnią i ze strachem przed odpowiedzialnością i językiem polskim, którego nie znałam. Dzisiaj jestem wdzięczna za wiele światła, które otrzymałam.
Ksiądz Dyrektor od początku bardzo zachęcał nas do studiowania teologii na kolanach. Konferencje oparte na Vita Consecrata bardzo mnie wzbogacały, były materiałem do modlitwy i dialogu z siostrami w domu i w klasztorze.

Ponownie uczyłam się życia z Bogiem i dla Boga. O wiele łatwiej modliłam się po Wprowadzeniu do medytacji wieczór i rano przed Najświętszym Sakramentem. Nikt nie uczył mnie tak modlić się, także w klasztorze. W Szkole modlitwa była łatwa, a w domu sama nie umiałam sobie poradzić. Ćwiczenia Duchowe pod kierownictwem duchowym nauczyły mnie lepiej znać siebie i jak wchodzić do modlitwy. Czułam, że po takiej medytacji cały dzień jest przeniknięty relacją do Boga i Jego obecnością. Pomagam sobie też notatnikiem.

Przeszłam ponownie drugi nowicjat. W czasie między sesjami wprowadzałam do swojego życia i w relacji do moich sióstr to, co w Szkole słyszałam, przeżyłam, nosiłam w sercu.

Czuję potrzebę studiowania teologii, czytania. Brakuje mi czasu przy zajęciach codziennego życia. Teraz już się nie boję. Jezus jest Wodzem nowicjatu, klasztoru i moim. To nie ja, to On! Jezus jest Sercem, Źródłem niewyczerpanym, Mądrością, Pięknem. Co dzień zaczynam na nowo szukać Jego woli, zanurzam się w świat Jego cudownego działania.
Na warsztatach uczyłam się słuchać drugiego człowieka, wczuwać się w jego sprawy, przyjmować bliźniego takim, jakim on jest. Moje relacje do sióstr zmieniły się na dużo lepsze i widzę także zmiany w moim otoczeniu. Czuję się wolniejsza, lepiej sobie radzę w trudnych sytuacjach. Nastąpiło wyjście ze stanu duchowej apatii i stagnacji, którą wcześniej bardzo boleśnie przeżywałam. Kierownictwo duchowe wyzwoliło mnie z zamknięcia się w sobie, strachu i bólu. Stałam się człowiekiem naprawdę wolnym, na ile to tak można powiedzieć.
Nie znam, ile czasu pozostanie mi do przygotowania się do pracy formacyjnej. Formacja jako taka jest zadaniem dla mnie już dzisiaj - formacja siebie, pomoc siostrom w klasztorze i tym, które przychodzą.
Szkoła pokazała mi drogę do świętości, a w życiu się okaże, na ile pozwolę, by to zaowocowało.

Bóg zapłać Wszystkim - Ks. Dyrektorowi, Kierownikom duchowym, Prowadzącym warsztaty, Siostrom, które mi w Szkole bardzo pomagały, jak i Siostrom przy furcie, w kuchni, Paniom w pralni i sprzątającym nasz dom.
KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl