O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Na początku przyjęłam propozycję podjęcia nauki z posłuszeńst ...


S. Gabriela Dziubek - S.M. Maksymiliana
Służebniczka N.M.P. - Śląska
Leśnica Opolska

Doświadczenia mojej drogi formacji w Dwuletniej Szkole Formatorek Zakonnych.

Moją relację pragnę ująć w trzech punktach:

1.    Ukażę sytuację w jakiej się znajdowałam przed rozpoczęciem szkoły.
2.    Podzielę się tym, co najmocniej poruszyło mnie w ciągu dwóch lat trwania formacji.
3.    I ostatecznie chcę podzielić się tym, co wyniosłam na dziś w mojej relacji do Pana Boga, do wychowanek i do samej siebie.

Ad. 1. Na początku przyjęłam propozycję podjęcia nauki z posłuszeństwa i bez przekonania, gdyż tylko miałam uzyskać świadectwo, by podnieść liczbę wykształconych Sióstr, albo być użyteczną w formacji? Miałam 40 lat i 19 lat życia w Zgromadzeniu. Zawsze zależało mi na apostolstwie, w który wkładałam cały swój zapał i energię. Okazji do ciągłego zaczynania dawały mi nieustanne zmiany placówek - mam ich za sobą dziesięć i stanęłam przed jedenastą. Żyłam coraz bardziej przygnieciona stałym przenoszeniem się z jednego miejsca na drugie, pomiędzy wchodzeniem we wspólnoty, w prace i kolejną perspektywę, że znów na rok, albo dwa i przeniosą mnie gdzie indziej. Byłam wierna modlitwie i poprosiłam o rekolekcje wg ćwiczeń św. Ignacego, które odprawiłam na przestrzeni lat 1993 - 1998. przeżyłam cztery tygodnie. Uporządkowało to moje życie w relacji do Pana Boga, który stopniowo wypełnił wszystkie moje pragnienia, a raczej zgodziłam się na to, by był pierwszy i najważniejszy w moim życiu. Ćwiczenia te uporządkowały mnie wewnętrznie i pozwoliły mi odkryć prawdziwą głębię słów Pana Jezusa: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". Fakt ten dał mi satysfakcję.

Ad. 2. Rozpoczęłam formację w centrum Duchowości Salwatoriańskiej z wielkim zaangażowaniem, poczułam się jak "starsza nowicjuszka" - parafrazując słowo socjuszka, która pragnie całą sobą wchłonąć na nowo naukę życia duchowego zawartą w Adhortacji Jana Pawła II "Vita consecrata", właściwą dla drogi powołania zakonnego. Chciałam dać Panu Bogu i sobie nową szansę, by życie moje było owocne Jego łaską i przynosiło chwałę Panu Bogu. Już podczas pierwszego tygodnia wysławiałam Pana Boga za kolejny dobry pomysł moich Przełożonych, za taki rodzaj szkoły. Z zadziwieniem przekonałam się, że nie trzeba szukać wielkich metod ukazania młodym siostrom piękna życia konsekrowanego, jak tylko samej żyjąc w nim, w całej pełni.

Ku mojej radości odkryłam, że niczego nie muszę burzyć, czy wznosić na nowo, ale odrestaurować to, co wypracowała łaska we mnie i moi formatorzy, kierownicy duchowi, spowiednicy i zdobyte doświadczenie mego życia.

Spotkania formacyjne stały się dla mnie okazją do każdorazowego wyrażania wdzięczności Panu Bogu za powołanie mnie do życia konsekrowanego, oglądanego z różnych perspektyw - tożsamości, ślubów: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, wartości wspólnoty, modlitwy, wierności powołaniu, kierownictwa duchowego, charyzmatu i ewangelizacji na dziś.

Od lat dziewiętnastu żyłam powołana w Zgromadzeniu, a oto zaczęłam poznawać z otwartymi oczami, umysłem i sercem drogę, którą od dawna kroczyłam, jawiła mi się coraz piękniejsza. Nowym tonem zagrały mi w duszy słowa Ojca Świętego: "Życie osób konsekrowanych znajduje się w samym sercu Kościoła i ma wyjątkowe znaczenie, bo promieniuje na cały Kościół. Gdyby go zabrakło nie byłoby w nim czegoś zasadniczego".

Najpierw we własnych oczach podniosła się wartość życia konsekrowanego. Podjęłam więc tę drogę formacji zdecydowanie i bez uprzedzeń.

Zaraz po pierwszym tygodniu przeżyłam bardzo mocno odejście bliskiej mi siostry ze Zgromadzenia, która po 16 latach przeszła do stanu świeckiego. Nie mogłam tego zrozumieć, ani temu zapobiec. Jedno, co potrafiłam, z pomocą osób, które prowadziły formację w Krakowie, to zaakceptować i uszanować jej wybór. Wiele rozmów, szukania i modlitwy dopomogło mi samej nie zagubić wartości, które poznawałam, ale które stały się dla mnie jak perła drogocenna.

Dużym błogosławionym czasem był codzienny czas osobistej modlitwy i kontemplacja, do których otrzymywałyśmy solidne, dobre przygotowanie i tematycznie dopasowane wprowadzenia. Ich uwieńczeniem i zebraniem zdobytych treści w całość był każdorazowy dzień skupienia, milczenia i modlitwy.

Trudnym dla mnie, lecz koniecznym czasem były spotkania z superwizorem. Tam mogłam zobaczyć czego w każdym tygodniu szkoły dokonał we mnie Pan Bóg. Chcę podzielić się chociaż kilkoma myślami, które sprawiły we mnie nawrócenie i ostateczne wnioski do których doszłam.

Ad. 3. W tym momencie przejdę już do trzeciej części mojej wypowiedzi, bo uznaję je za owoc, którym żyję na dziś mojej drogi życia zakonnego. Zrozumiałam, że w oczach Bożych liczy się miłość i świętość, ważne jest moje zjednoczenie z Panem, a nie to, co robię, w czym widzę moją użyteczność, komu jestem potrzebna. Poczułam się przywołana na nowo do Pana i chcę żyć dla Jego chwały. Uwierzyłam, że jestem droga w oczach Bożych, a drugi człowiek jest darem, który chcę przyjąć z Jego ręki. Uczę się widzieć ludzi takimi, jakimi są w oczach Bożych i cieszę się nimi, nawet jeżeli są dla mnie trudnym darem.

Doświadczenie wspólnoty zdobyte w szkole formatorów pomogło mi zobaczyć, że w wielości i różnorodności instytutów i zgromadzeń jest siła Bożej łaski i dobra. Podobnie odkryłam wartość mego Zgromadzenia i Jego wyjątkowe miejsce w Kościele, bo realizuje służbę prostą i radosną. Powiedział ktoś, że "każdy kwiat jest piękny, ale najpiękniej wygląda w kompozycji z innymi", podobnie pięknie wyglądają osoby powołane we wspólnocie z innymi.

Wdzięczna jestem Ojcu Dyrektorowi Krzysztofowi Wonsowi za taką nową formę kształcenia formatorek zakonnych, za piękną współpracę z wykładowcami i absolwentkami szkoły, za więzi miłości i bogactwo Ducha przelewające się na wszystkich.

Wdzięczność swoją wyrażam Matce Prowincjalnej M. Dominice Weiner za skierowanie mnie do Szkoły Formatorek Zakonnych i zaufanie. Czuję się napełniona dobrem, które pragnę przekazywać tym, do których Pan Bóg mnie posyła i gotowa jestem dalej pogłębiać moją więź z Panem w Kościele i w Zgromadzeniu.

Wdzięczna absolwentka


Leśnica Opolska, dnia 7.09.2000 AD
KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl