O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Teraz wiem, że nie trzeba sobie zasługiwać, "zarabiać" na mił ...


S. M. Jolanta Fałat

    Kiedy patrzę z perspektywy czasu na dni, które przeżyłam w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, myślę, jak wielkim darem Bożym i szansą okazały się dla mnie . Prawdę mówiąc bałam się trochę tego, co mnie spotka. Właściwie walczyły we mnie mieszane uczucia: lęk przed nieznanym i chęć znalezienia odpowiedzi na pytania, które mnie nurtowały. Tymczasem już na pierwszym wykładzie wprowadzającym dowiedziałam się o stylu proponowanej pracy i o tym, iż w formacji chodzi najpierw o autoformację, a to, co najistotniejsze, będzie dokonywać się w czasie między sesjami. Powoli, ćwiczenie po ćwiczeniu, odnajdywałam na warsztatach odpowiedzi na moje pytania, analizowałam swoje wcześniejsze postępowanie i wyciągałam wnioski. Uczyłam się otwartości i nazywania problemów "po imieniu", a to niezmiernie ważne: stawanie w prawdzie. Czułam się zrozumiana i przyjęta. Osoba prowadząca warsztaty wzbudzała zaufanie. Bezcennym sposobem wzrastania duchowego były rozmowy z superwizorem. Mój superwizor słuchał bardzo uważnie i podprowadzał mnie do wyciągnięcia wniosków. Było to w całej pełni towarzyszenie duchowe, które ukierunkowało moją pracę nad sobą. Postawa superwizora zachęcała mnie do pełnej szczerości i otwartości. Czułam się przy tym wolna i nieskrępowana, choć niełatwo było mówić o swoich zranieniach.

    Czas adoracji i dzień skupienia przeznaczałam na "przetrawienie" poznawanych treści. Moje "sam na sam" z Jezusem owocowało dobrymi natchnieniami, pokojem i radością. W czasie wolnym, w przerwach między wykładami rozmawiałam z Siostrami, które dzieliły się swoimi doświadczeniami w pracy formacyjnej, kłopotami i osiągnięciami. Było to o tyle ważne dla mnie, gdyż nie mam jeszcze większego doświadczenia w zakresie formacji.

    Wszystkie formy pracy na sesjach pomogły mi w mojej relacji z Bogiem i bliźnimi. Teraz wiem, że nie trzeba sobie zasługiwać, "zarabiać" na miłość Boga, bo On kocha mnie bezinteresownie. Bardziej zrozumiałam rolę uczuć w moim życiu i sposób przyjmowania ich. Teraz wiem, że w mojej pracy formacyjnej najważniejsze to być z Bogiem, dawać świadectwo wiary. Uświadomienie sobie tego daje mi wiele pokoju. Wcześniej bałam się odpowiedzialności, a przez to postępowałam niewłaściwie. Już teraz widzę, że będzie mi brak mojej "Szkoły", w której się zadomowiłam.
KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl