O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Jezus nie potrzebuje narzędzi doskonałych, ale uległych


Odprawiłam dwa etapy rekolekcji lectio divina w CFD w Krakowie. Za każdym razem rekolekcje przygotowały mnie do przyjęcia trudnych wydarzeń i wyzwań.

Podczas pierwszego etapu spokój rekolekcji zakłócały mi wiadomości o pogarszającym się stanie zdrowia mojej mamy. Była chora na depresję. Wiedząc, że ma dobrą opiekę, kontynuowałam rekolekcje. Krótko przed ich zakończeniem, podczas modlitwy wieczornej zawładnęła mną niesamowita zazdrość. Jej obiektem stał się o. Krzysztof Wons. Zazdrościłam mu, że potrafił tak widocznie zintegrować w sobie obraz Boga, który jest Ojcem i Matką. Było to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Nie rozumiałam, dlaczego i w jakim celu zaistniało. I na następny dzień ten, który ukazywał mi swoją osobą najbardziej idealny obraz Boga, obwieścił mi najsmutniejszą wiadomość, jaka mogła mnie spotkać: o samobójczej śmierci mojej mamy. Nie wyobrażam sobie usłyszenia tej wiadomości gdzie indziej. Podczas rekolekcji Bóg przygotowywał mnie powoli do jej przyjęcia i nawet doskonale wybrał osobę, która mi tę wiadomość przekazała. Podczas tych trudnych chwil nieustannie doznawałam zrozumienia i duchowego wsparcia, które zintensyfikowało się w dzień mojego wcześniejszego wyjazdu z rekolekcji. Mocno doświadczyłam, że nie niosłam swego krzyża sama, ale z Jezusem, który działał poprzez o. Krzysztofa, o. Ryszarda Stankiewicza i s. Justynę, którym jestem na zawsze wdzięczna.

Drugi etap rekolekcji przygotował mnie do ponownego wyjazdu na misje. Z powodu choroby długi czas musiałam pozostać w Polsce i tak naprawdę bałam się wracać. Taka krucha, schorowana w morderczy klimat, który nie służył mi, gdy byłam zdrowa i w pełni sił. Od zawsze miałam obraz misjonarza pełnego sił, zdrowia i entuzjazmu. A mnie w tej chwili pozostał jedynie misyjny entuzjazm i uważałam, że to stanowczo za mało. I tu nagle słyszę podczas jednego z wprowadzeń do modlitwy słowem Bożym, że Jezus na swoich Apostołów wybrał ludzi najbardziej kruchych, niedoskonałych, aby ukazywała się przez nich Jego moc i działanie. By wzrastało w świecie Jego Królestwo nie potrzebuje doskonałych narzędzi, ale uległych, dzięki którym będzie objawiała się Jego chwała. Ileż razy słyszałam to słowo, ale tym razem było ono skierowane do mnie osobiście. I przygotowuję się do wyjazdu do Północnej Afryki.

s. Anna

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl