O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Nie po to przecież tutaj przyjechałem, by zamknąć się w poczu ...


Kroczenia drogą paschalną w czasie 2-letniej Szkoły doświadczałem wiele razy. W większości wypadków ta droga jeszcze się nie skończyła, udało mi się postawić zaledwie pierwsze kroki. Wydarzenie pewnego „przejścia”, które się dokonało we mnie i pozostało mi najbardziej w pamięci jest związane z warsztatami grupowymi. Już po pierwszych zajęciach doświadczyłem owoców tych spotkań w postaci radości związanej z możliwością dzielenia się swoimi uczuciami i przeżyciami z innymi, słuchania tych, którzy przede mną zechcieli otworzyć swoje serce. Ta radość wypływała również z doświadczenia pewnego rodzaju zwycięstwa, kiedy trzeba było powiedzieć to, co dla mnie było nieco wstydliwe i wydawało się upokarzające. Jednocześnie pojawiły się pewne trudności. Największe z nich (dla mnie) były związane z osobą prowadzącego. Jego uwagi odnośnie moich wypowiedzi odebrałem jako ośmieszające mnie, nie liczące się z moimi przeżyciami, niesprawiedliwe, bagatelizujące. Te uwagi były nieraz poparte śmiechem całej grupy. Pierwsza moja reakcja była taka: „Nie chcą mnie, to nie trzeba. Nie muszę nic mówić. Poradzę sobie”. Kiedy jednak zacząłem się nad tym głębiej zastanawiać zrozumiałem, że w ten sposób coś stracę i zmarnuję. Nie po to przecież tutaj przyjechałem, by zamknąć się w swoim poczuciu krzywdy czy w czymś podobnym. Zrozumiałem też, że jeśli chcę coś ze Szkoły wynieść, a głównie chodziło tu o zajęcia warsztatowe, muszę zawalczyć. Przede wszystkim ze sobą, ze swoją dumą, egocentryzmem i tym, co mnie blokowało. Wiedziałem, że mogę pozostać urażonym Jarkiem, ale mogę też stawać się Jarosławem, który podejmie wyzwanie grupy. Tak też uczyniłem. A ponieważ najlepiej stawia się czoła rzeczywistości wprost, więc na kolejnym spotkaniu powiedziałem, co czuję i czego doświadczyłem ostatnio na grupie. Znowu było to dla mnie nieco upokarzające (tzn. tak to rozumiałem na początku), ale faktycznie odczytałem to jako moje wewnętrzne zwycięstwo nad sobą. Dziękuję za nie Bogu, grupie i osobie prowadzącej.

ks. Jarosław

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl