O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Moje dotychczasowe praktyki pobożne to „bida z nyndzom& ...


Moje dotychczasowe praktyki pobożne to „bida z nyndzom”!

 
W trzecim dniu rekolekcji odkryłam z pomocą łaski Bożej, że „bida z nyndzom jezdem ja!”. Odkryłam w sobie same pokłady pychy! Wszędzie!

Odkryłam, że moje praktyki religijne wcale nie odzwierciedlają mojej miłości, przywiązania do Boga i oddania Bogu Ojcu mnie jako Jego dziecka. Jestem wyrodnym dzieckiem, nie doceniającym dobroci Ojca Niebieskiego. Nie wiedziałam, że wszystko, że dosłownie wszystko jest DAREM Ojca!!! Nie ma tu NIC mojego!!! Ja sama już jestem Jego darem. Moje talenty, umiejętności, wygląd, cechy, cnoty, zdolności… To wszystko jest Jego WIELKIM DAREM dla mnie. Dalej: całe otoczenie, cały świat… Wszystko to jest stworzone dla mnie jako Dar Ojca dla swojego ukochanego i jakże niewdzięcznego dziecka – dla mnie. To, co mam, nie jest moje, ani przeze mnie wypracowane, ani zarobione przeze mnie, ale jest mi darowane przez Ojca! Więc skoro mam taaakie dary, mogę się nimi dzielić z potrzebującymi.

Jałmużna nie może upokarzać drugiego człowieka. Jałmużna, którą ja łaskawie raczę dać innemu. Jałmużna ma być radosnym podzieleniem się tym, co wszyscy mamy od Dobrego Ojca w niebie, za darmo. To tylko ludzkie urządzenie świata, na sposób ludzki, spowodowało, że ja - człowiek zagarniam to, co jest od Boga darem, i uzurpuję sobie do tego prawo, jak do swojej własności, którą to „moją” własność łaskawie raczę udzielić bliźniemu, stojąc ze swoją pychą ponad tym bliźnim. Wynoszę się ponad niego, a nie służę tak, jak Jezus, który myje nogi uczniom, który umiera za nas na krzyżu. Niech moja jałmużna stanie się radosnym dzieleniem się darami Bożymi! Amen.

Modlitwa moja, jakże daleka jest od wyrażania miłości i przywiązania do Boga Ojca i wdzięczności! Jak wiele w niej szukania samej siebie, swojej chwały w moich oczach i oczach innych! Jak brakuje w niej relacji Ojciec – dziecko, a raczej odwrotnie dziecko - Ojciec! Moja postawa jest buntownicza, nieposłuszna pełnieniu woli Ojca, ciągle szukająca swojej woli i jej wypełniania, szukająca chlubienia się przed samą sobą i innymi… „Patrzcie, jak się wypełnia moja wola!”. Ojcze mój, chcę być w Twoim miłosnym uścisku na każdej modlitwie i nie tylko. I w przytuleniu do Ciebie i Twego Ojcowskiego policzka. I trwać przy Twoim Wielkim Miłosnym Sercu . I pełnić tylko Twoją wolę. Amen!!! Tak mi dopomóż…

Post. Mój post to kupa śmiechu. To odchudzanie, to lepsze samopoczucie (podobnie jak i modlitwa dla lepszego samopoczucia), ale nie ma on NIC!!! wspólnego z tęsknotą za Bogiem, z uznaniem mojej biedy i nędzy. To czysta, zdrowa pycha i samozadowolenie, że „ja” potrafię! Czemu to służy? Niech post stanie się wyrazem mojej tęsknoty za Bogiem i ciągłym wyrazem niedostatku mojego we wszystkim i mojej nędzy. Amen.

 

N.N.
uczestniczka II etapu rekolekcji lectio divina

Salwatorianie – Kraków, lipiec 2010 r.
KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl