O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Homilia bpa Jana Szkodonia wygłoszona na zakończenie Szkoły W ...


Bp Jan Szkodoń
biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej

Troska o formację ludzką i należne miejsce dla Słowa Bożego

Uroczyste zakończenie dwuletniej Szkoły Wychowawców
Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych 2009-2011

Kraków, 20 maja 2011 r.


Drodzy bracia! Na dzisiejszy dzień, a więc i na nasze spotkanie, które zamyka dwuletnią formację w Szkole Wychowawców Seminaryjnych, Jezus daje nam słowo, które streszcza Jego godność i posłannictwo, ale streszcza również naszą chrześcijańską godność i posłannictwo. Jezus mówi: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

Jezus jest drogą, jest jedynym Zbawicielem świata. W modlitwie arcykapłańskiej mówi: „za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie”. Jezus jest drogą do Ojca. Jest drogą poprzez Wcielenie, przez swoje słowa, ale nade wszystko przez swoją Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie, przez obdarowanie Duchem Świętym. Jest drogą do Ojca dla każdego z nas i dla tych, którym chcemy pomóc na drodze powołania, na drodze do Chrystusa i z Chrystusem do Ojca. Jezus jest również naszą drogą do bliźniego. W słowach: „idę przecież przygotować wam miejsce” Jezus mówi o niebie, o pielgrzymim charakterze naszego życia, o celu, jakim jest wieczność. Te słowa Jezusa możemy odnieść również do naszej posługi jako formatorów, jako przewodników duchowych. Jezus bowiem działa w sercach tych, którzy są nam powierzeni wcześniej niż my. Zanim my zwrócimy się do braci nam powierzonych myślą, modlitwą, słowem czy podejmując jakieś decyzje, Jezus już działa w ich sercach i przygotowuje miejsce dla swojej łaski, którą chce im przybliżyć.

Jezus jest drogą do naszego własnego serca. Doświadczyliście i doświadczacie zapewne, drodzy bracia, że dwa lata formacji w Szkole Wychowawców pomogły wam na nowo odnaleźć sens i cel swojego powołania. Te dwa lata formacji pomogły wam w osobistym rozwoju wewnętrznym. Tegoroczny miesiąc maj to czas, kiedy często przywołujemy życie i posługę błogosławionego Jana Pawła II, który będzie szczególnym patronem i przewodnikiem tego studium, tej Szkoły. Rozpoczynając swój pontyfikat powiedział: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”. Wiemy, że przede wszystkim papież sam otwierał drogę Chrystusowi, dlatego mógł być świadkiem i narzędziem Chrystusa w otwieraniu ludzkich serc dla Jego Słowa, dla Jego miłosiernej miłości. Mówił wtedy papież: „Nie lękajcie się!”. Owo „nie lękajcie się” jest i warunkiem i owocem. Jest warunkiem, bo trzeba się nie lękać, aby otworzyć się i wciąż na nowo otwierać się na Chrystusa, by w każdej sytuacji otwierać drzwi swego serca dla Pana Jezusa; jest również owocem, bo kiedy otworzymy swoje serce Jezusowi, wtedy rodzi się w nas nowa odwaga, nowa ufność. „Nie lękajcie się!”. Jako formatorzy, drodzy bracia, wiecie, ile lęku jest dziś w młodym człowieku. Iluż się wycofuje: wycofują się kandydaci do kapłaństwa, wycofują się kandydaci do ślubów zakonnych. Podobne zjawiska widzimy u kandydatów do małżeństwa i życia rodzinnego.

Jezus mówi: „Ja jestem drogą”, ale również: „jestem prawdą”. On – Bóg i Człowiek. Jezus jest prawdą. Syn Boży, który stał się człowiekiem, mówi to, co usłyszał od Ojca. Przyszedł wypełnić wolę Tego, który Go posłał. Jezus jest Synem Bożym i Zbawicielem, ale jest również prawdą jako Człowiek. W Jezusie Chrystusie wspaniale zrealizowało się człowieczeństwo. A Jan Paweł II wielką wagę przywiązywał do formacji ludzkiej, która jest ogromnie ważna w każdym powołaniu. Jan Paweł II z mocą podkreślał znaczenie ludzkiej formacji w powołaniu do kapłaństwa i w kapłaństwie. Wiemy, że „gratia suponit naturam”. Tyle razy słyszeliśmy, że „łaska buduje na naturze”. Tymczasem w praktyce nieraz ta prawda jakby schodziła na margines. Zawsze mówiono: „najpierw bądź człowiekiem, potem chrześcijaninem, wreszcie kapłanem!”. Formacja ludzka jest również zadaniem w wymiarze duszpasterskim. Tyle razy słyszymy: „ten ksiądz jest taki ludzki!”. Owa humanitas jest niezwykle ważna w formacji, w tym, czym sami żyjemy i co chcemy przybliżyć naszym braciom. […] „Poznacie prawdę i prawda uczyni was wolnymi”: prawda, która jest w naturze człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boże; prawda, która jest zakorzeniona w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa – nowe stworzenie; prawda, która jest zakorzeniona w święceniach kapłańskich czy ślubach zakonnych.

Jezus mówi również: „Ja jestem (…) życiem. (…) A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem”. Jesteśmy sługami życia nadprzyrodzonego, życia wiecznego, życia Bożego, życia łaski uświęcającej. W kontekście Eucharystii mówi Pan Jezus: „kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne…”. Kto spożywa Eucharystię, ma teraz życie. Jesteśmy sługami życia nadprzyrodzonego. „…ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. Drodzy bracia, całe życie Jana Pawła II było realizacją tego, co wybrał jako swoje zawołanie biskupie: „Totus Tuus” z Maryją, wobec Maryi. „Totus Tuus”, które budzi świadomość, że w życiu i śmierci należymy do Pana. „Totus Tuus” jako wielkie i wciąż odnawiana zaufanie. „Totus Tuus” jako dyspozycyjność, by pójść za Chrystusem: „mów, Panie, bo sługa Twój słucha”. Tak wielką wagę przywiązuje formacja w tym studium, w tej Szkole Wychowawców, do Bożego Słowa. W pewnym sensie to studium wyprzedziło to wszystko, co napisał Benedykt XVI w ostatnim dokumencie o Słowie Bożym, w adhortacji apostolskiej „Verbum Domini”. Wydaje się, że naszemu duszpasterstwu, ale również naszej formacji do kapłaństwa, jakby tej ważnej części brakowało, jakby czegoś brakowało, jakby brakowało tego właśnie mocnego akcentu na Słowo Boże. Stąd ważnym jest wspomaganie innych, by słowo Boże znalazło należne mu miejsce. Drodzy bracia, wspomnijmy dziś również owo papieskie „wypłyń na głębię”, które Ojciec Święty odniósł do życia chrześcijańskiego, do życia wewnętrznego, do pracy nad sobą, do pracy apostolskiej.

Proszę pozwolić, że komentując Jezusowe „Ja jestem drogą, prawdą i życiem” w kontekście studium i w kontekście beatyfikacji Jana Pawła II, w kontekście poświęcenia obrazu nowego błogosławionego, którego za chwilę dokonamy, i w kontekście oddania tej szkoły wychowawców w opiekę Janowi Pawłowi II, nawiążę do homilii Benedykta XVI wygłoszonej w czasie uroczystości beatyfikacji. Cztery akcenty, które są podsumowaniem i duchowym programem pracy dla każdego z nas i dla pracy Szkoły. Po pierwsze, Benedykt XVI podkreślił odwagę Jana Pawła II: „swoim świadectwem wiary, miłości i odwagi apostolskiej, pełnym ludzkiej wrażliwości, ten znakomity Syn Narodu polskiego, pomógł chrześcijanom na całym świecie, by nie lękali się być chrześcijanami, należeć do Kościoła, głosić Ewangelię. Jednym słowem: pomógł nam nie lękać się prawdy, gdyż prawda jest gwarancją wolności”. Wiemy – sam byłem przez dziesięć lat ojcem duchownym, a teraz doświadczam tego jako biskup –, że nieraz trudno jest być odważnym; trudno jest czasem coś powiedzieć – przynajmniej tak to przeżywałem i przeżywam – kiedy wiem, że to coś zaboli, że to zrani. Czasem nawet roztropniej jest przemilczeć. Pytałem ostatnio, w kontekście beatyfikacji, księdza kardynała, na co warto zwrócić uwagę młodzieży. Zwrócił uwagę na odwagę modlitwy Jana Pawła II. A więc odwaga apostolska, ale również odwaga modlitwy. Odwaga każdego z nas wobec naszych słabości.

Po drugie, modlitwa: pod koniec homilii Papież Benedykt mówił: „Zawsze uderzał mnie i budował przykład jego modlitwy: zanurzał się w spotkaniu z Bogiem, pomimo rozlicznych trudności jego posługiwania”. Po trzecie, cierpienie: „świadectwo jego cierpienia: Pan pozbawiał go stopniowo wszystkiego, lecz on pozostawał skałą, zgodnie z wolą Chrystusa”. Widzieliśmy to cierpienie zewnętrzne, wynikające ze starości i umierania, natomiast Bóg jedynie zna cierpienia wewnętrzne błogosławionego. My, którzy odpowiadamy za kandydatów do kapłaństwa i życia zakonnego, wiemy, że dojrzewaniu młodych towarzyszy wielkie cierpienie, a my w tym cierpieniu uczestniczymy. Cieszymy się, z całą pokorą, dobrymi owocami naszej posługi, wszak „słudzy nieużyteczni jesteśmy”, ale wiemy, jakim cierpieniem dla formatora, dla ojca duchownego, dla przełożonego jest czyjaś klęska, czyjaś niewierność. Jak boleśnie je przeżywamy! Jan Paweł II jest przykładem łączenia cierpienia fizycznego, ale jeszcze bardziej cierpienia duchowego, z krzyżem Pana Jezusa. To jest droga dojrzewania, droga oczyszczenia, droga miłości. I wreszcie, podkreślmy za Benedyktem XVI pokorę Jana Pawła II: „Jego głęboka pokora zakorzeniona w intymnym zjednoczeniu z Chrystusem, pozwoliła mu dalej prowadzić Kościół i dawać światu jeszcze bardziej wymowne przesłanie, i to w czasie, gdy topniały jego siły fizyczne”. Pycha jest czymś szatańskim. Ileż dzieł Bożych w sercach, w duszpasterstwie, niszczy pycha. Pycha niszczy tyle dobra. O tyle jesteśmy narzędziami Pana Jezusa, o ile upodabniamy się do Niego, szczególnie w pokorze. „Uczcie się ode Mnie – mówi Jezus –, bo jestem cichy i pokornego serca”.

Niech do całego doświadczenia dwuletniej Szkoły, która dobiega końca, do nas samych i do naszej posługi, ale również do dalszej posługi Szkoły Formatorów odniosą się słowa Benedykta XVI kończące homilię beatyfikacyjną: „Błogosławiony jesteś umiłowany Papieżu Janie Pawle II, ponieważ uwierzyłeś. Prosimy, byś nadal umacniał z nieba wiarę Ludu Bożego. Wiele razy z tego Placu i tego Pałacu błogosławiłeś nas! Dziś, prosimy Cię: Ojcze Święty pobłogosław nam!”. Janie Pawla II, błogosław nam tu zebranym! Błogosław tym, którzy tu będą przyjeżdżać z daleka, również z zagranicy! Niech to studium, ta Szkoła, przynosi owoce!

bp Jan Szkodoń
Kraków, 20 maja 2011 r.
KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl