O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Homilia - Wielki Piątek - 6 kwietnia 2012 ...


Otwórz drzwi Twego serca Jezusowi, jak Zacheusz!

 

Homilia wygłoszona przez ks. Ryszarda Stankiewicza SDS w Wielki Piątek Męki Pańskiej, 6 kwietnia 2012 r., w kościele salwatorianów pw. Boskiego Zbawiciela w Krakowie, ul. św. Jacka 16.

 

Znamy ewangeliczną opowieść o celniku Zacheuszu. Był niewielkiego wzrostu, ale za to miał dużo rozumu i wykazał dużo sprytu. Kiedy próby przebicia się przez tłum, aby zobaczyć Jezusa, nie przyniosły pomyślnego rezultatu, pobiegł na przód i wspiął się na drzewo, które rosło przy drodze i z jego wysokości mógł swobodnie zobaczyć Jezusa, mógł przyjrzeć się Jezusowi. Jak wiemy, sam został dostrzeżony przez Jezusa, a to spotkanie okazało się przełomowym momentem w jego życiu. Być może Zacheusz, ilekroć później przechodził obok wyżej wspomnianego drzewa, wysławiał Boga za to, że On sprawił, iż owo drzewo wyrosło właśnie w tym miejscu, błogosławił Boga za drzewo, które tak wiele zmieniło w jego życiu.

My nie musimy zazdrościć Zacheuszowi. Chcemy dziś błogosławić Boga za Drzewo, które wyrosło na wzgórzu Golgoty - Drzewo Przenajszlachetniejsze, które rozkoszny owoc nosiło. Owoc rajski przyniósł nam grzech i śmierć. Owoc Drzewa stojącego na Golgocie niesie nam ciągle odkupienie i życie. Na to Drzewo wspiął się już nie Zacheusz, ale sam Boży Syn, Jezus Chrystus.

 

Zacheusz wspiął się na drzewo sykomory, powiedzielibyśmy, z ciekawości; chciał bowiem zobaczyć Jezusa. Jezus wspiął się na Drzewo Krzyża z miłości, z miłości do każdej i każdego z nas, bo widział, co z nami wyprawia grzech. Jezus widział, że grzech nas odczłowiecza, okrada z Bożej łaski, zwodzi na manowce życia, z przyjaciół czyni nieprzyjaciółmi Boga, skłóca między sobą.

Zacheusz wspiął się na drzewo, bo był niskiego wzrostu. Pan Jezus na drzewo krzyża, aby każdy z nas, niezależnie od wzrostu, wagi, wieku, wykształcenia, zajmowanego stanowiska czy majętności miał wielkie, dobre, kochające, wolne od grzechu, a pełne łaski serce.

Zacheusz wspiął się na sykomorę z powodu tłumu, który uniemożliwiał mu dotarcie do Jezusa i spotkania z Nim. Pan Jezus wspiął się na Drzewo Krzyża, abyśmy czy będąc w tłumie czy w pojedynkę mieli swobodny dostęp do Niego o każdej porze dnia i nocy. Ważne jest, byśmy tylko z tego korzystali, choćby w naszej codziennej modlitwie.

Zacheusz wspiął się na drzewo jako mieszkaniec Jerycha z nadzieją na rzymskie obywatelstwo. Pan Jezus wspiął się na Drzewo Krzyża, aby wszystkim mieszkańcom ziemi przywrócić utracone przez grzech obywatelstwo nieba.

Zacheusz wspiął się na sykomorę jako celnik, człowiek o wątpliwej reputacji, współpracownik rzymskiego okupanta, znienawidzony przez wielu swoich rodaków. Pan Jezus na Drzewo Krzyża, aby nam przywrócić dobre imię - imię "dzieci Bożych", aby nam poprawić reputację, aby nas zmotywować do współpracy z Bożą łaską, aby nas wyzwolić i uczynić w pełni wolnymi.

Zacheusz na wyraźne wezwanie Jezusa zszedł z drzewa i przyjął Go w swoim domu rozradowany. Prawie natychmiast zaczął zmieniać swoje grzeszne życie.

 

Kiedy Jezus zdjęty z krzyża, złożony do grobu, dnia trzeciego po swoim zmartwychwstaniu, stanie u drzwi Twego serca i zapuka, a Ty zorientujesz się, że to On, to nie wymawiaj się, że nie masz miejsca, bo to nie prawda. Masz miejsce, tylko że czasem problemem jest bałagan, który panuje w Twoim sercu, bałagan z którym do dziś się nie uporałeś.

Nie wymawiaj się, że nie jesteś jeszcze do końca, w stu procentach, przygotowany na taką wizytę. Nigdy nie będziesz w stu procentach przygotowany, Tylko jedna osoba była tak, tzn. w pełni, przygotowana. To była Maryja. Jezusowi wystarczy i Twoje 50 procent.

Nie wymawiaj się, że wolne miejsce w swoim domu, w swoim sercu, wynająłeś niejakiemu Barabaszowi i nie zdążysz dać mu wypowiedzenia. Pamiętaj, że Barabasz z Tobą pod jednym dachem to kiepski pomysł na życie. Nie będzie płacił czynszu i prędzej czy później cię "załatwi", jak tego Rzymianina w czasie rozruchów.

Nie wymawiaj się, że nie możesz przyjąć Jezusa, bo spodziewasz się odwiedzin Piłata, który wprosił się na partyjkę szachów i dyskusję, o tym czym jest prawda. On nie przyjdzie, prawda go nie interesuje, a od partii szachów z Tobą woli przyjęcie u Heroda.

 

A więc żadnych wymówek. Tak, jak Zacheusz, przyjmij Jezusa uradowany. Otwórz swoje drzwi! Otwórz drzwi Twojego serca! Otwórz wreszcie drzwi Chrystusowi, co podkreślał i do czego zachęcał w dniu inauguracji i przez cały swój pontyfikat bł. Jan Paweł II.

Otwórz drzwi Chrystusowi, przyjmij Go i żyj! Przyjmij Go rozradowany i żyj, ale nie jak jakiś twór wszechobecnej reklamy, nie jako ofiara kredytów zaciągniętych na zakup rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebujesz, nie jako fanatyk oglądanych bez przerwy telewizyjnych seriali, których bohaterom bardziej wierzysz niż Ewangelii.

Przyjmij Jezusa i żyj nie jak niewolnik ciągle włączonej komórki, bo przecież czekasz na wiadomość, że Twój SMS wygrał. Zapewne poprosisz, by tę komórkę włożono Ci do grobu, bo może tam wreszcie tę informację Ci przyślą. Przyjmij Jezusa i żyj nie jak bohater wirtualnej, komputerowej rzeczywistości.

 

Przyjmij Jezusa rozradowany, jak Zacheusz, i żyj, jak dobry człowiek, normalny człowiek, prosty i Boży człowiek, odkupiony Jego Przenajświętszą Krwią. No, tak! Ty widoku krwi nie lubisz.

Może Tobie się wydaje, że najlepsza byłaby ta wersja z Barabaszem, życie w niepewności i strachu. Ja jednak będę uparty. Otwórz swoje drzwi Chrystusowi! Zaryzykuj i otwórz! Przyjmij Go nawet ze skwaszoną miną, z grymasem bólu na twarzy, z niedowierzaniem w oczach czy pretensjonalnością w głosie. On sobie z tym wszystkim poradzi, jak poradził sobie z grzechem, ze śmiercią, z szatanem.

Ty bez Niego tego nie rób! Otwórz szeroko drzwi Twego serca Jezusowi Ukrzyżowanemu i Zmartwychwstałemu.

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl