O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Zeszyty Formacji Duchowej nr 55 - Jak pomagać osobom o niechc ...


ZESZYTY FORMACJI DUCHOWEJ nr 55

Jak pomagać osobom o niechcianych skłonnościach homoseksualnych?

Mieczysław Kożuch SJ

kierownik duchowy i rekolekcjonista,
psycholog, psychoterapeuta
współpracuje z Grupą „Odwaga”
proponującą pomoc duchową i terapeutyczną
osobom o skłonnościach homoseksualnych

 

Przekazujemy do rąk Czytelników 55. numer Zeszytów Formacji Duchowej, zawierający zapis sesji formacyjnej pt. "Jak pomagać osobom o niechcianych skłonnościach homoseksualnych?", którą Mieczysław Kożuch SJ prowadził w Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie w dniach 1-3 kwietnia 2011 r.

*** *** ***
*** *** ***

Słowo z Centrum Formacji Duchowej

Ten „Zeszyt” jest o miłości do człowieka w potrzebie, o pasji pomagania cierpiącemu, podobnemu do „leżącego na drodze” z przypowieści o dobrym Samarytaninie. Jezus opowiedział ją, gdy został zapytany: „Kto jest moim bliźnim”? Podprowadził pytającego do pobitego, leżącego na bruku, pomijanego przez innych, czekającego na kogoś, kto wzruszy się głęboko, opatrzy rany i będzie miał o nim staranie. Najgorzej w przypowieści wypadali „wracający z kościoła” duchowni, najlepiej „nieczysty rytualnie” Samarytanin. Jezus użył obrazu paradoksu, aby powiedzieć, że wiara w Boga bez miłości do człowieka jest karykaturą wiary. Miłość do Boga i do człowieka są nierozerwalne. Rozdzielenie ich byłoby największą schizmą w chrześcijaństwie.

Kościół, który zdradziłby człowieka, zdradziłby Chrystusa. Odkąd Bóg stał się ciałem, chce być Bogiem żyjącym w naszych ludzkich słowach, gestach, spojrzeniach, uśmiechach, a nie w definicjach skonstruowanych z naszych myśli. Chce być ukazywany po ludzku (J. Ratzinger/Benedykt XVI). Chce być opatrywany i leczony. „Miej staranie o niego” - mówi do każdego, kto w Niego wierzy. Kto kocha Jezusa Chrystusa, nie może nie kochać człowieka. Na czym ta miłość polega - powiedział w Ewangelii. W niej wszystko jest wyjaśnione, nic dodać nic ująć. Jezus, prawdziwy Bóg, objawił się w Ewangelii każdemu jako najpiękniejszy z synów ludzkich. Bez Niego nie można zrozumieć człowieka do końca.  

Trzeba z pokorą przyznać, że wiele milczących apostazji, odejść od wiary spowodowane jest także tym, że Bóg, którego ukazujemy, jest mało ludzki. Wielu nie wierzy w Boga i Bogu tylko dlatego, że obraz Jezusa jaki noszą w sobie lub jaki spotkali w innych, jest tak bardzo nieludzki, że „nie do wiary”. Ludzie nie szukają Boga najpierw w sakralnych budowlach, książkach czy okrągłych słowach. Szukają Go najpierw w człowieku. Właśnie dlatego Bóg stał się człowiekiem. Stał się widzialny przez Człowieka Jezusa. Stał się obrazem autentycznego człowieka (Benedykt XVI). Ilekroć Kościół zabiera głos w ludzkich sprawach, nie głosi swoich mądrości, ale mądrość Tego, który tak bardzo staną po stronie ludzi, że zamienił się miejscem z Barabaszem i poszedł na krzyż za każdego bez wyjątku. Bóg jest zawsze po stronie ludzkości; zawsze po stronie cierpiących. Kiedy Kościół mówi o człowieku mówi zarazem o Bogu, a kiedy mówi o Bogu, mówi także o człowieku. Jest zawsze po stronie Boga, a z Nim po stronie człowieka.

Ilekroć próbuje się mówić o człowieku przemilczając Boga i Ewangelię, człowiek jest w niebezpieczeństwie. Niestety w naszej historii ciągle powielamy grzech prarodziców z trzeciego rozdziału Księgi Rodzaju. Ulegamy pokusie, aby być „jak Bóg” i samemu określać co jest dobre a co złe. André Frossard, francuski, nawrócony Żyd pisze z dużym gniewem: „Zjedliśmy nie tylko owoc zakazany, o którym jest mowa w Księdze [Rodzaju], ale połknęliśmy całe drzewo, z liśćmi, gałęziami i pniem aż po korzeń. ‘Będziecie jako bogowie znając dobro i zło’ – obiecywał wówczas diabeł, by zachęcić nas do spożycia tego owocu. I oto spójrzcie: jakimi pięknymi staliśmy się bożkami! Jesteśmy zamrażani, instrumentalizowani, niszczeni zależnie od prawa podaży i popytu. Jutro za matkę i ojca będziemy mieli próbówkę i strzykawkę; uprawia się nas w roztworze molekuł zielonej małpy, klonuje w laboratoriach, co dotychczas praktykowano tylko z myślą o bydłu i rzeźni. Mamy korzystnych zastępców w postaci elektronicznych pastylek, tak, że zamiast »bogów« pewnego dnia będziemy wołami lub pchłami” [A. Frossard, Słuchaj Izraelu, Wyd. Palabra, Warszawa 1995, s. 54 i 53]. Warto czasem wysłuchać tak gniewliwych słów, drażniących ucho, aby i w sobie obudzić słuszny, gniew, który pomoże nam stanąć w obronie człowieka w potrzebie, pomijanemu.

W niniejszym numerze „Zeszytów” podejmujemy temat, w którym chcemy stanąć z Ewangelią w ręku po stronie potrzebującego człowieka. Stawiamy pytanie: Jak pomagać osobom o niechcianych skłonnościach homoseksualnych? Zagadnienie pomocy tym osobom jest dziś bardzo żywo podejmowane. Niestety często nie ma dobrej prasy, choć staje się dyżurnym tematem na pierwszych stronach gazet i nie tylko gazet. W odpowiedzi na to pytanie często zamiast uzdrawiania – ranienie, zamiast współpracy – przemoc, zamiast pomocy – manipulacja. Wobec informacyjnego szumu, potrzeba spokojnego, mądrego powrotu do Ewangelii i nauki Kościoła, która z niej wypływa.

Zmaganie o prawdziwy kształt człowieczeństwa jest zawsze zmaganiem o prawdziwy kształt ludzkich powołań, małżeństw, rodzin, społeczeństwa. W niedawno wygłoszonym przemówieniu do biskupów Konferencji Episkopatu Stanów Zjednoczonych Ameryki, z okazji ad limina, Benedykt XVI, przypomniał, że małżeństwo i rodzina to instytucje, których trzeba bronić przed wszelką możliwą dwuznacznością w pojmowaniu prawdy o nich. wszelka szkoda im wyrządzona jest bowiem raną zadaną samemu społeczeństwu: „W tym względzie szczególnie trzeba wspomnieć silne prądy polityczne i kulturowe, dążące do zmiany prawnej definicji małżeństwa – mówił Ojciec Święty. – Sumienny wysiłek Kościoła, by oprzeć się temu naciskowi, wymaga racjonalnej obrony małżeństwa. Jest ono instytucją naturalną, polegającą na specyficznej wspólnocie osób, ze swej istoty opartej na wzajemnym uzupełnianiu się płci i skierowanej na prokreację. Różnic płciowych nie można lekceważyć jako nieistotnych dla definicji małżeństwa. Obrona instytucji małżeństwa jako rzeczywistości społecznej jest ostatecznie kwestią sprawiedliwości, gdyż pociąga za sobą ochronę dobra całej wspólnoty ludzkiej, jak też praw rodziców i dzieci”.

Odpowiedź na postawione w tytule „Zeszytu” pytanie powierzamy o. Mieczysławowi Kożuchowi, jezuicie, współzałożycielowi Grupy „Odwaga”, proponującej pomoc duchową i terapeutyczną. Zna sprawy ludzkie z bliska. Potrafi traktować je z prawdziwie ojcowską empatią i kompetencją znawcy w materii. Od  wielu lat towarzyszy osobom o niechcianych skłonnościach homoseksualnych. Jest przekonany, że uzdrowienie z homoseksualizmu jest możliwe. Wiele osób dzięki zrozumieniu przyczyn swojej orientacji seksualnej, odkryciu miłości Boga oraz pomocy i miłości ludzi, staje się zdrowymi ludźmi.

O. Kożuch ma duże doświadczenie w bezpośrednich spotkaniach z człowiekiem szukającym pomocy. Jego cenione przez wielu kompetencje w prowadzeniu osób o wspomnianym problemie, nie pochodzą jedynie z rozległej akademickiej wiedzy, czy ze śledzenia licznych dysput nad tym zagadnieniem. Czerpie je nade wszystko z osobistych rozmów duchowych i terapeutycznych z człowiekiem. O. Kożuch nie mówi jedynie abstrakcyjnie „o człowieku”, ale w imieniu tych, których poznał i którym od lat towarzyszy w ich cierpieniu i zdrowieniu. Potrafi słuchać z głęboką wrażliwością. Z tego słuchania płynie współodczuwanie i stanowczość przekonania: „Z  mojego kontaktu z osobami z tym problemem wiem, że homoseksualizm jest smutny. Bardzo smutny. Można go pokrywać uciechami, czy ogłaszać jak we francuskiej TV jako ścieżkę prowadzącą do szczęścia, ale w głębi osoba ukrywa smutek, najczęściej systematycznie zagłuszany. Ludzie przecież pragną założyć prawdziwe małżeństwo, mieć swoje – z ich krwi i ciała- dzieci, nie lubią udawać, choć często to robią. Homoseksualizm jest smutny, bo niesie ze sobą wielkie cierpienie... Tego nie da się wyciszyć wiecami, czy paradami równości”. Autor niniejszych rozważań nie ma wątpliwości, że aby pomóc człowiekowi nie wystarczy ludzka pedagogia: „Antropologia wymyślona tylko przez człowieka, bez odniesienia do Boga,  jest najuboższą antropologią, jaka może istnieć”. Jako ksiądz i psycholog z kilkadziesiąt letnim doświadczeniem pomagania ludziom wyznaje z przekonaniem: „Od lat pomagam osobom o skłonnościach homoseksualnych. Zawsze trzymam się mądrości  Kościoła Katolickiego, który jest moją najmądrzejszą Nauczycielką. Opiera się on bowiem na najmądrzejszej Księdze,  jaka istnieje na ziemi, a jest nią Pismo święte”. O. Kożuch należy do tych przewodników chrześcijańskich, którzy – posługując się myślą H. Nauwena - nie tylko posiadają właściwe zdanie w kwestii palących problemów naszych czasów, lecz ich posługa zakorzeniona jest w bliskiej relacji z Jezusem - największym Miłośniku człowieka, w Nim odnajdują źródło swoich słów, rady i kierownictwa, wsłuchują się w Jego głos miłości i znajdują w Nim mądrość i odwagę w odpowiadaniu na najważniejsze pytania o człowieka, zachowują elastyczność bez popadania w relatywizm, podejmują konfrontację nikogo nie obrażając, wykazując delikatność i przebaczenie i niosą świadectwo prawdzie wykluczając wszelką manipulację [H. Nouwen, W imię Jezusa. Refleksje nad chrześcijańskim przywództwem, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2004, s. 42-43].

Dziękuję Autorowi, że przyjął zaproszenie do przeprowadzenia sesji w Centrum Formacji Duchowej [sesja pt. "Jak pomagać osobom o niechcianych skłonnościach homoseksualnych?" odbyła się  w CFD w Krakowie, w ramach weekendowej Szkoły KIerownictwa Duchowego, w dniach 1-3 kwietnia 2011 r.] na temat sformułowany w tytule  oraz za przygotowanie tekstów do druku w niniejszym numerze Zeszytów Formacji Duchowej. Publikujemy treści konferencji z nadzieją, że dotrą do tych, którzy czekają na kompetentną, ewangeliczną pomoc jaką proponuje o. M. Kożuch. Wyrażam wobec Autora szczerą wdzięczność, szacunek i uznanie dla posługi, którą pełni.

Krzysztof Wons SDS

*** *** ***
*** *** ***

Spis treści

  • Słowo z Centrum Formacji Duchowej
  • Prawda o homoseksualizmie
  • Czym są skłonności homoseksualne?
  • Psychogeneza homoseksualizmu
  • Czego człowiek szuka w homoseksualizmie?
  • Pomoc w uporządkowaniu skłonności homoerotycznych
  • Dalsze kroki - stały wysiłek i sprawności do wyćwiczenia
  • Życie pod presją

 

*** *** ***
*** *** ***

Polecamy również

 
  

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl