O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Dni Duchowości Biblijnej 7-11 XI 2012 - 15.lecie CFD - homili ...


 DNI DUCHOWOŚCI BIBLIJNEJ
15.lecie Centrum Formacji Duchowej
Kraków, 7-11 listopada 2012

Powrót do lectio divina. Nowa wiosna Kościoła

Kontemplując obieg wspaniałomyślności Boga i człowieka
homilia Innocenzo Gargano OSBCam

wspomnienie św. Leona Wielkiego, papieża i doktora Kościoła - 10 listopada 2012
Flp 4, 10-19; Ps 112,1-2.5-6.8a.19; Łk 16, 9-15

Spędzamy te dni na zgłębianiu Ewangelii. Pozwólcie więc tego wieczoru, że podzielę się z wami refleksją na temat nadzwyczajnej stronicy listu, jaką św. Paweł pisze do Filipian. Prawdopodobnie apostoł napisał ten list w głębi więzienia i prawdopodobnie nawet w Rzymie. Czuł się bardzo samotny i przypomniał sobie w swojej pamięci wszystkie przejawy troski ze strony swych przyjaciół. Przede wszystkim wzruszyło go to, co przeżył w Filippi. Wiedział, że zostawił tam swoje serce. Tam właśnie spotkał bardzo wspaniałomyślną kobietę imieniem Lidia. W jej domu zrodziła się pierwsza wspólnota chrześcijańska w Filippi. Później, niestety, również w Filippi, Paweł doznał więzienia, a uwolnienie nastąpiło w bardzo dziwny sposób. Nagłe trzęsienie ziemi poruszyło fundamentami więzienia, a Paweł znalazł się w niezwykłej sytuacji, że to on właśnie musiał pocieszać dowódcę strażników więziennych, który z kolei w ten sposób zostaje zdobyty przez Pawła. Tak rodzi się pierwsza wspólnota chrześcijańska w Filippi. Więzi Pawła z tą wspólnotą były bardzo intensywne. Tylko z kościołem w Filippi Paweł miał, jak sam to mówi, rachunek przychodów i rozchodów, czyli pewien rodzaj kontraktu: ja wam przynoszę dar Ewangelii, a wy angażujecie się, by nie zabrakło mi żadnej z rzeczy praktycznych.

Teraz Paweł jest daleko od Filippi: w więzieniu. Z pewnością nie ma wątpliwości co do wierności swoich przyjaciół, ale odległość i samo więzienie budzą w nim cierpienie. Musi nauczyć się zadawalać tym, co konieczne. Chociaż wie, że przyjaciele martwią się o niego, ale wie również, że musi stawić czoło wszystkiemu sam i trwa w oczekiwaniu. Wreszcie przychodzi moment, że Filipianie mają okazję ku temu, by wysłać do niego kogoś ze wspólnoty. Ów wybiera się w podróż, aby odwiedzić Pawła w więzieniu i ten fakt napełnia apostoła wielką radością. Zależy mu jednak na tym, by w swoim liście podkreślić, że ci, którzy pamiętali o nim, doznali większej radości od tej, której doznał on sam, o którym pamiętali, bo pamiętając o apostole, postawili Boga w tej sytuacji, że On „musi” pamiętać o nich. W ten sposób Paweł kontempluje obieg bezinteresowności. On dał Filipianom wszystko bezinteresownie do tego stopnia, iż cierpiał fizycznie dla nich. Filipianie okazali się wdzięczni wobec niego nigdy nie zapominając o nim, nie tylko w swoich modlitwach, ale pamiętając o sprawach praktycznych, poprzez które mogą przyjść Pawłowi z pomocą. Teraz Paweł kontempluje tę bezinteresowność, która pozwoliła jemu i Filipianom być przedmiotem darmowej wspaniałomyślności ze strony Pana. Mówi to w sposób bardzo wyraźny: „Nie pragnę waszego daru, ale owocu, który byłby z korzyścią dla was. Jako że okazaliście taką wspaniałomyślność wobec mnie, jestem przekonany, że Pan okaże wam nieskończenie większą wspaniałomyślność” (por. Flp 4, 17). I podsumowuje: „A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę” (Flp 4, 19). Tak więc wielką nagrodą, jaką otrzymują Filipianie, jest to, że znajdują się w przestrzeni, jaką jest przestrzeń Jezusa, przestrzeń Boga.

Ta stronica listu do Filipian może dotyczyć nas wszystkich, wspólnotowo i indywidualnie. Ukierunkowuje nas na dar wspaniałomyślności, do której również stara się odwołać wszystkich uczniów Jezusa dzisiaj odczytana stronica Ewangelii wg św. Łukasza. Bardzo znane jest to zdanie Łukasza „Tak korzystajcie z waszych bogactw, aby pozyskać sobie przyjaciół niegodziwą mamoną” (por. Łk 16, 9). To jest właściwy sposób zarządzania swoimi bogactwami. Ewangelista Łukasz kładzie nacisk na to, że dobry zarządca bierze wszystko co ma, rozdaje to ubogim i w ten sposób ma gwarancję, że oni przyjmą go w królestwie niebios. Łukasz podkreśla, żeby nie myśleć o wielkich bogactwach, o wielkiej ilości prezentów, jakie możemy uczynić. Nie! Tu chodzi o wierność miłości, która wyraża się w malutkich rzeczach codzienności. Bo kto pokazuje, że jest wierny w małych rzeczach, z pewnością będzie też wierny w wielkich rzeczach. Każdy według własnej, osobistej miary. Według Jezusa dużo więcej daje ta wdowa, która wrzuca do skarbony ostatniego centa, jakiego ma, żeby przeżyć, aniżeli bogaci, którzy wrzucają do skarbca całe swoje bogactwa, swoje złoto i srebro. To jest wskazówka życia, jaką Bóg daje nam w Ewangelii Łukasza, w codziennym chlebie Słowa Bożego, który służy nam i daje nam siłę, by dojść do jutra.

---------------------------------------------------------------------
* tytuł homilii pochodzi od redakcji;

w tekście spisanym z nagrania,
zachowano styl języka mówionego;
korzystamy z tłumaczenia D.Piekarz
---------------------------------------------------------------------

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl