O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Dni Duchowości Biblijnej 7-11 listopada 2012 - 15.lecie CFD - ...


DNI DUCHOWOŚCI BIBLIJNEJ
15.lecie Centrum Formacji Duchowej
Kraków, 7-11 listopada 2012

Powrót do lectio divina. Nowa wiosna Kościoła

Wrzuć do Bożej skarbony całe swoje życie
homilia ks. prowincjała Piotra Filasa SDS
na zakończenie jubileuszowych Dni Duchowości Biblijnej

32. niedziela zwykła (rok B) - 10 listopada 2012
1 Krl 17, 10-16; Ps 146, 6-10; Hbr 9, 24-28; Mk 12, 38-
44

 

Są takie chwile w naszym życiu, w których człowiek czegoś żałuje ;-)... Taką chwilą był moment, gdy w pokoju księdza Dyrektora otrzymałem program Sesji Jubileuszowej. Gdy zobaczyłem listę zaproszonych gości i poruszane tematy, to uświadomiłem sobie powagę zbliżającego się czasu. I chciałem się „wycofać”, ale było już za późno, bo program był wydrukowany. Gdy popatrzyłem na Was na początku Eucharystii, na Wasze twarze, to uświadomiłem sobie, że wszystko, co ważne, już usłyszeliście i doszedłem do przekonania, że potrzebna jest pomoc z góry. Przypomniałem sobie stare kapłańskie opowiadanie o dziecku, które w czasie kazania biegało przed ambonką i przeszkadzało mówiącemu i słuchającym. Gdy ksiądz skończył mówić to do dziecka podszedł mężczyzna, który chwycił je pod rękę i wynosi z kościoła na oczach innych. W tym momencie dziecko podnosi głowę i pokornym głosem woła do zebranych w kościele: „Ludzie, pomódlcie się za mnie!”. Nie pozostaje mi nic innego, jak poprosić Was tak jak to dziecko: „Pomódlcie się za mnie!”.

Rozpocząłem z lekkim przymrużeniem oka, by dodać sobie odwagi i podpowiedzieć Wam, że trochę w innym stylu powiążę to wszystko, co dzisiaj przeżywamy w jedną całość. Rozpocznę od legendy, być może znanej legendy, ale ponieważ wpisuje się ona w klimat dzisiejszej Ewangelii przedstawię ją na początku:

Przepiękna stara legenda opowiada o pewnym władcy, który postanowił zbudować potężną świątynię własnym kosztem. Po skończeniu budowy kazał umieścić w przedsionku tej świątyni marmurową tablicę z następującym napisem: „Ta świątynia zawdzięcza swe powstanie wyłącznie królowi Edwardowi”. Zdziwił się jednak ten potężny władca, gdy następnego dnia doniesiono mu, że zamiast jego imienia widnieje na tablicy imię jakiejś biednej wdowy. Wezwał ją więc przed swoje oblicze i zapytał, co ona takiego zrobiła, że zamiast jego imienia widnieje na tablicy jej imię. Przerażona kobieta przyznała się, że kiedyś widząc zmęczone woły ciągnące w górę kamienne głazy, rzuciła im wiązkę siana z myślą o Bogu. To wszystko! Zawstydził się wtedy ten władca. Zrozumiał, że dobry czyn wykonany przez tę biedną wdowę był o wiele cenniejszy w oczach Bożych niż jego nakłady na budowę całej świątyni. Ta biedna wdowa rzuciła zmęczonym wołom wiązkę siana myśląc o Bogu. On zaś budował tę świątynię nie myśląc o Bogu, tylko o samym sobie.

Czcigodni Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie! Umiłowani Bracia i Siostry w Chrystusie Panu! Kończy się powoli ten szczególny czas. W waszą pamięć wpisali się konkretni ludzie, pozostały tam wypowiedziane tu ważne i podniosłe słowa, do waszych domów zabierzecie zapisane przez Was kartki papieru z myślami, które w tym właśnie momencie do Was przemówiły, a w sercu pozostanie klimat tych kilku niepowtarzalnych dni.

Oprócz tego co przed chwilą powiedziałem, w czas waszego rozesłania wpisują się jeszcze dwie inne rzeczywistości: jedną zaproponował Kościół w dzisiejszej Ewangelii, a drugą, patriotyczną, przedstawił historyczny kalendarz. Każda z nich stanowi cząstkę naszego życia. Spróbujmy je ze sobą powiązać.

Obchodzimy dzisiaj Święto Niepodległości. Stare przysłowie afrykańskie mówi: „Kiedy budujesz dom, musisz wiedzieć, co się powinno znaleźć w środku, a co na zewnątrz”. Odwołuję się do tej mądrości, bo oto właśnie dzisiaj jak nigdy dotąd urządzając nasz polski dom szukamy dla niego jakości. Dlatego musimy wiedzieć, co koniecznie mamy wnieść do środka, a co zostawić na zewnątrz jako obce. Papież Jan Paweł II pięknie powiedział o naszej ojczyźnie: „Polska jest matka szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej”.

Dzisiaj w tym symbolicznym dla Polski dniu rodzi się pytanie: czyja jest Polska? i jaka? W jednym z artykułów przeczytałem kiedyś ciekawe zestawienie, które mocno utkwiło mi w pamięci: Była Polska Piastów, ale i Polska rozbicia dzielnicowego; Polska Jagiellonów, ale i Polska liberum veto; była Polska powstań, ale i Polska anarchii; była Polska Legionów, ale i Polska proletariuszy; była Polska AK i szarych szeregów, ale i Polska czerwonych; była Polska walcząca, ale i Polska bierna; była Polska wygranych bitew, ale i Polska przegranych wojen; była Polska protestu robotniczego, stoczni Sierpnia, ale i Polska stanu wojennego; była Polska, której jakby nie było a była. Ciągle wraca to pytanie – jaka jest Polska? I czyja? Jest Polska Jasnej Góry, ale i Polska Przystanku Woodstock; jest Polska pamięci, ale i Polska zbiorowej amnezji; jest Polska uczciwych, ale i Polska kolesiów; jest Polska nowobogackich, ale i Polska starego portfela; jest Polska sprzedajna, ale i Polska męczenników sumienia; jest Polska, która słucha papieża, ale i Polska, która wystawia mu rachunki.

Wiemy, jaka była nasza ojczyzna, żyjąc w niej widzimy jaka jest, a jaka będzie? W dniu 11 listopada niech wróci do nas pytanie: Jaką Polskę buduje każdy z nas? Jaką Polskę chce obronić w sobie i w innych? W jaką Polskę wierzy? Jesteśmy takim pokoleniem, który patriotyzm walki musi przekuwać w patriotyzm myśli, patriotyzm odpowiedzialnych wyborów, patriotyzm sumienia. Polska potrzebuje ludzi jednocześnie otwartych na świat i kochających swój rodzinny dom (Jan Paweł II, homilia w Łowiczu - 1999 r.)

Z pomocą przychodzi nam dzisiejsza Ewangelia. Smutnemu obrazowi ludzi, którzy czczą Boga tylko wargami próbując wyssać maksimum materialnej korzyści i którzy dla siebie zawłaszczają cześć należną tylko Bogu przeciwstawia Ewangelia innego człowieka: ubogą wdowę. Wśród nas są osoby skromne, z gruntu uczciwe, bezinteresowne, usuwające się w cień, bezgranicznie ufające Bogu i nie do pojęcia wielkoduszne i ofiarne. Świat raczej ich nie dostrzega, ale zna ich Bóg. I na nich właśnie buduje. Jakże podobnie to dzisiaj wygląda. Jezus siedzi i obserwuje. I może nawet trochę prowokuje: wrzuć do Bożej skarbony całe swoje życie, jakby siebie samego. Gdy to uczynisz, to pójdziemy razem w codzienność, by tworzyć ją na nowo. Pójdziemy po to, by kiedyś inni mogli powiedzieć: „Ci ludzie stworzyli Polskę sumienia”.

Na naszej drodze do Boga i do świętości staje drugi człowiek, który bardzo nas potrzebuje, dlatego na koniec dedykuję Wam dekalog serdeczności, który może pomoże Wam piękno tych ostatnich dni przenieść w codzienność jutra: 1. Ponieważ serdeczność jest możliwa, nie ma powodów by obywać się bez niej; 2. Codziennie rozmawiajcie choć trochę ze sobą; 3. Nieustanie próbujcie razem stawać się lepszymi; 4. Szanujcie siebie; 5 Okazujcie współczucie innym; 6. Bądźcie uprzejmi, gdyż miłość nie dopuszcza złych manier; 7. Odkrywajcie dobre i piękne cechy ludzi, nawet wtedy, gdy czynią oni wszystko by to ukryć; 8. Nie bójcie się rozdźwięków i kłótni: jedynie zmarli i obojętni nigdy się nie sprzeczają; 9. Nie pozwólcie by owładnęły wami małe irytacje i codzienne miernoty; 10. Uśmiechajcie się! To podtrzymuje pracę serca i chroni je przed dolegliwościami… Amen.

---------------------------------------------------------------------
* tytuł homilii pochodzi od redakcji
---------------------------------------------------------------------

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl