O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Ćwiczenia Ignacjańskie 16-24 czerwca 2015 ...


Ćwiczenia Ignacjańskie
16-24 czerwca 2015

  

W dniach od 16 do 24 czerwca 2015 roku odbyły się Ćwiczenia Duchowe św. Ignacego Loyoli. Rekolektanci, adekwatnie do stopnia zaawansowania na drodze ćwiczeń, przeżywali jeden z czterech „tygodni”. 51 uczestnikom rekolekcji towarzyszyło 6 kierowników duchowych: trzej duszpasterze CFD, kapłan z archidiecezji przemyskiej, kapłan michalita i osoba świecka.

Dziękujemy za modlitwę w intencji uczestników ćwiczeń,
dających punkta i kierowników duchowych !


---------------------------------------------------------------------

 T E K S T Y   H O M I L I I
wygłoszonych w czasie rekolekcji

---------------------------------------------------------------------

„Ponad-przeciętność”, czyli dać siebie Bogu do dyspozycji!
homilia - wtorek 11. tygodnia okresu zwykłego (rok I), 16 czerwca 2015 r.
2 Kor 8, 1-9; Ps 146, 1-2.5-9a; Mt 5, 43-48

Zatrzymajmy się przy słowie Boga, które dziś Kościół daje nam, rozpoczynającym ćwiczenia rekolekcyjne. Na pierwszy rzut oka pierwsze czytanie i Ewangelia wydają się nie mieć wspólnego mianownika, a jednak… Wspólnym mianownikiem, nawiązującym też do naszej sytuacji, wydają się być słowa: „ponad” z Ewangelii (gr. „perisson” - Mt 5, 47 w BT oddane: „szczególnego”) i „obfitość”, które w tekście oryginalnym pierwszego czytania występuje czterokrotnie (gr. „perisseia” - 2 Kor 8, 1-9). Miłość nieprzyjaciół, modlitwa za prześladowców czy wsparcie innych ubogich, kiedy samemu jest się skrajnie ubogim, to z pewnością coś „szczególnego”, „ponad-przeciętnego” i „nad-zwyczajnego” według kategorii świata, który nas otacza. Ta „ponad-przeciętność”, a dokładnie „obfitość”, to łaska Boga (!), której doświadcza wspólnota w Macedonii.

Św. Paweł informuje chrześcijan z Koryntu o zbiórce, jaką Macedończycy przeprowadzili na rzecz ubogich w Jerozolimie. Chrześcijanie z Macedonii doświadczyli łaski (!) tej „ponad-przeciętności” i „obfitości” nie wtedy, gdy ich życie toczyło się sielankowo, ale „w dotkliwej próbie ucisku”, gdy byli skrajnie ubodzy, gdy doświadczali wielkiego utrapienia, a może nawet prześladowań. I właśnie wówczas, co brzmi jak paradoks, oni „uradowali się bardzo” (lepiej byłoby powiedzieć za oryginałem, że „obfitują w radość”). I właśnie wówczas „skrajne ich ubóstwo zajaśniało bogactwem prostoty”, a dosłownie „skrajne ich ubóstwo zaobfitowało bogactwem prostoty”. Po co apostoł Paweł pisze o tym Koryntianom? I po co Matka Kościół przypomina nam to dzisiaj? Odpowiedzmy słowami samego św. Pawła: „A podobnie jak obfitujecie we wszystko, w wiarę, w mowę, w wiedzę, we wszelką gorliwość, w miłość naszą do was, tak też obyście i w tę łaskę obfitowali” (2 Kor 8, 7). Paweł chce, by tej łaski Bożej doświadczyli również Koryntianie. I Kościół oczekuje, że tę łaskę Bożą przyjmiemy i że tej łaski doświadczymy również my.

Jeszcze raz przypomnijmy, że rzecz dotyczy zbiórki, którą wspólnota z Macedonii przeprowadziła na rzecz wspólnoty w Jerozolimie. I podkreślmy raz jeszcze, że Macedończycy, sami skrajnie ubodzy, przeprowadzili zbiórkę na rzecz ubogich w Jerozolimie! W tej zbiórce było też coś, co zaskoczyło samego apostoła Pawła; było coś, co przeszło najśmielsze oczekiwania samego apostoła. Św. Paweł pisze: „I nie tylko tak było, jakeśmy się spodziewali…”. Czego można się było spodziewać? Może tego, że ci skrajnie ubodzy ludzie wyciągną jakiś „ostatni grosz” zachowany na tzw. „czarną godzinę”? Albo może spodziewalibyśmy się, że zachowają się jak uboga wdowa, która „z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”, co oryginał wyrazi jeszcze dobitniej „wrzuciła całe życie (panta ton bion)” (Łk 21, 4)? Św. Paweł pisze: „I nie tylko tak było, jakeśmy się spodziewali, lecz ofiarowali siebie samych najprzód Panu, a potem nam przez wolę Bożą” (2 Kor 8, 5). W tej zbiórce najbardziej zaskakujące było to, że Macedończycy „najprzód, najpierw” (gr. „proton”, łac. „primum”) siebie samych oddali do dyspozycji Panu Bogu, a równocześnie czy potem oddali siebie do dyspozycji apostołom, czyli Kościołowi. Zanim zaczęli zbierać dary, oddali siebie Bogu i Kościołowi. Pierwsze i najważniejsze było nie to, że oni dali „coś” innym ubogim, ale że oni skrajnie ubodzy dali „siebie samych” (dać „coś” oznaczało, że ich ofiara jest niesiona do Jerozolimy, a „dać siebie” mogłoby przecież oznaczać, że oni sami zostaliby wysłani do Jerozolimy).

Bracie i siostro! Bardzo cenne jest to, że oddajesz - może ostatni - tydzień czasu swojego cennego urlopu, by odprawić święte rekolekcje. Może inni czegoś tak „ponad-przeciętnego” czy „nad-zwyczajnego” nie robią. Ale dużo ważniejsze jest to, czy stając na progu rekolekcji oddajesz siebie Panu Bogu do dyspozycji, czy oddajesz siebie do dyspozycji Kościołowi, by z pomocą wspólnoty Kościoła - w tym przypadku z pomocą nas, salwatorianów, i osób z nami współpracujących, szukać woli Boga! Za takim obfitowaniem naszego życia my tęsknimy, ale takiego obfitowania naszego życia może się również obawiamy! Łatwiejsze jest kilka złotych z portfela dać na składkę charytatywną niż siebie, właściciela portfela, oddać Bogu do dyspozycji. Łatwiejsze jest dać tydzień czasu ze swojego kalendarza, niż siebie, właściciela kalendarza, oddać Bogu do dyspozycji. To jest coś „ponad-przeciętnego”, „nad-zwyczajnego”, coś „szczególnego”, co może zadziwić nawet św. Pawła! Zdobyć się na taką ofiarę - to jest ŁASKA Boga! Dlatego św. Paweł stawia nam przed oczy Pana Jezusa, który „będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić” (2 Kor 8, 9). On skrajnie ubogi, ogołocony ze wszystkiego, co doczesne, dał nam siebie samego i sobą samym nas ubogacił.

Wróćmy na moment do Ewangelii. „I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego [„perisson” = „ponad”] czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?” (Mt 5, 47). Pozwólcie, że przytoczę to zdanie za przekładem hiszpańskim z Ameryki Łacińskiej, bo odnalazłem w nim dwie uderzające intuicje: „¿Qué hay de nuevo si saludan a sus amigos?, ¿no lo hacen también los que no conocen a Dios?”, czyli: „Co NOWEGO jest w tym, jeśli pozdrawiacie swoich przyjaciół? Czyż nie czynią tego również CI, KTÓRZY NIE ZNAJĄ BOGA”. Nowość i obfitość zbiórki, jaką przeprowadzili Macedończycy, nie tkwiła w ilości zebranych funduszy, ale w tym, że w skrajnym ubóstwie naśladowali Jezusa, że jak Jezus oddali się do dyspozycji Ojca w niebie, że jak Jezus szukali woli Boga oddając się do dyspozycji Kościoła. Realizowali więc nowe przykazanie, które słyszeliśmy w wersecie przed Ewangelią: „Daję wam nowe przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem” (J 13,34). Naśladują Jezusa. To jest coś, czego z pomocą św. Ignacego Loyoli, chcemy się uczyć w czasie ćwiczeń rekolekcyjnych: dać pierwszeństwo Bogu i naśladować Jezusa! Świat liczy „ile” dajesz i „co za to” będziesz mieć. „Obfitość”, „ponad-przeciętność”, „nad-zwyczajność”, jakiej przykład daje nam Jezus i Macedończycy jest inna, nie z tego świata: daj siebie!

Piotr Szyrszeń SDS

---------------------------------------------------------------------

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl