O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Homilia bpa Grzegorza Rysia na zakończenie dwuletniej Szkoły ...


„Co kilkanaście dni temu było niemożliwe,
teraz jest już możliwe!”
*


bp Grzegorz Ryś

Homilia w czasie Mszy św.
na zakończenie zajęć dwuletniej Szkoły Wychowawców
Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych 2013-2015

22 maja 2015 r. - piątek VII tygodnia wielkanocnego:
Dz 25, 13-21; Ps 103, 1-2.11-12.19-20ab; J 21, 15-19

Trudno o celniejsze słowo na zakończenie Szkoły Formatorów. Pierwsze czytanie pokazuje, o co chodzi w chrześcijaństwie. Można się zdumiewać słysząc rzymskiego prokuratora, który miał taką zdolność do uczynienia syntezy. Całe chrześcijaństwo dotyczy pytania o Jezusa! Jest to pytanie o to, czy Jezus umarł czy żyje. To jest niesamowite, że tak krótki czas, jaki Festus spędził z Pawłem, pozwolił mu na dokonanie takiej syntezy. Musiało to być widać z Pawła, że właśnie o to chodzi, że ten Jezus, o którym wszyscy mówią, że umarł, tak naprawdę żyje, w życiu Pawła jest żyjący. Chrześcijaństwo jest spotkaniem z Jezusem, który zmartwychwstał, to znaczy żyje! Jeśli chcemy wiedzieć, w jakiej mierze to rezonuje w naszym życiu, trzeba pytać nie tyle swego rozumu, co swojej miłości. O tym mówi dziś Ewangelia. Jeśli chcę wiedzieć, czy Jezus zmartwychwstał, to muszę się zapytać, czy Go kocham! I nie chodzi o to, że On wyszedł z grobu lat temu dwa tysiące, ale chodzi o to, co mnie z Nim łączy i czy rzeczywiście między mną a Nim jest relacja, która jest relacją osób żyjących. Czy ja Go kocham takiego, jakim On jest? On mnie kocha takiego, jakim jestem! To jest rozstrzygające o wszystkim w wierze! To jest całe streszczenie, to jest synteza!

W chrześcijaństwie o nic innego nie chodzi, tylko o tę relację z żyjącym Panem. Ta relacja otwiera wszelkie takie możliwości, które wcześniej dla człowieka były niedostępne. I to bardzo dobrze pokazuje dialog z Ewangelii, a zwłaszcza jego zakończenie: „Pójdź za Mną!” (J 21, 19). To jest domknięcie rozmowy z Ostatniej Wieczerzy; myślę, że dobrze to pamiętacie. W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus mówił do uczniów: „Dokąd Ja idę, wy [teraz] pójść nie możecie” (J 13, 33). I oczywiście, że Piotr w całym swoim przywiązaniu do Jezusa, ale również w całej swojej naiwności co do siebie samego, deklaruje: „Jakżeż nie…? Wszędzie pójdę za Tobą! Jestem w stanie życie oddać za Ciebie” (por. J 13, 37). A Jezus mu mówi: „Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz” (J 13, 36). Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy wyraźnie powiedział Piotrowi: „PÓŹNIEJ pójdziesz, ale TERAZ nawet nie próbuj!”. Wiemy, że Piotr spróbował i skończyło się tak, jak się skończyło: trzy razy powiedział, że Jezusa nie zna (por. J 18, 17.25.27). Natomiast teraz, kiedy Piotr ma już po raz trzeci doświadczenie tego, że Jezus zmartwychwstał, i że żyje, słyszy zaproszenie Jezusa, który mówi mu: „Pójdź za Mną!” (J 21, 19). To, co jeszcze kilkanaście dni wcześniej było niemożliwe, teraz jest już możliwe! „Chodź za Mną; TERAZ - tak!”. To, że wchodzimy w relację z żyjącym Panem, który zmartwychwstał, który przeszedł przez całą Mękę i Śmierć, i żyje; to, że wchodzimy z Nim w relację i że jest to relacja miłości, uzdalnia nas do tego, co jeszcze przed chwilą było dla nas kompletnie niemożliwe. Ale teraz słyszymy: „Pójdź za Mną! TERAZ MOŻESZ pójść za Mną!”.

Teraz możemy już wejść w misję Jezusową i możemy w nią wejść na sposób Jezusowy: „inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (J 21, 18). Teraz możemy już wejść w misję Jezusa i wejść w nią na sposób Jezusa, to znaczy taki, który nie omija możliwie „szerokim łukiem” wydarzenia paschalnego we własnym życiu. Dokąd nie znamy Jezusa zmartwychwstałego, nie potrafimy także umierać! Natomiast wtedy, kiedy Go takim znamy i wiemy z relacji z Nim, że ostatnie słowo należy do Boga i do życia, a nie do śmierci, damy się Jezusowi poprowadzić także w takie sytuacje, o których myślimy, że nas zabijają; o których myślimy, że w nich umieramy, ale tak naprawdę w nich zyskujemy od Niego życie. To jest kompletnie nowa perspektywa, jaką nam daje doświadczenie paschalne: tam, gdzie wszyscy widzą śmierć, ty widzisz narodziny!

To się również przekłada na posługę formatora, cokolwiek „posługa formatora” znaczy. Ona oznacza misję pasterską. Jezus mówi do Piotra: „Paś owce MOJE!” (J 21, 15-17). Jezus mówi: „Paś owce MOJE!”. Czy czujecie to, że one nie są wasze? Czy czujecie, że ci, do których Jezus was pośle, nie należą do was? Jeśli ktoś ma taki pomysł, że owce należą do niego, to niech się da temu słowu Jezusa przekonać właśnie po to, żeby „umrzeć”, bo owce nie są wasze, ale owce są Jezusa! Wy należycie do owiec, owce do was nie należą! O tym łatwo się mówi, a już pierwsze pokolenie uczniów pokazuje, jak to jest trudne. Przeczytajcie pierwszy list do Koryntian: „Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa,…” (1 Kor 1, 12). Najgłupsi są ci, którzy mówią: „a ja Chrystusa”, to znaczy: „tylko ja jestem Chrystusa, bo ci którzy należą do Kefasa czy Apollosa na pewno nie są Chrystusowi; to są dopiero łotry! Tylko ja, ja wiem, jak się należy do Chrystusa”. Fantastyczny Kościół!? Półtorej roku pracy Pawła. Jak szybko się pogubili w tych relacjach. Mają mistrzów do których są przywiązani „na «amen»” i których traktują jak guru: „ja jestem Pawła, a ja Apollosa, a ja jestem Kefasa”. Trzy rozdziały pierwszego listu do Koryntian są właśnie o tym. One nie są o niczym innym, jak o tajemnicy Krzyża, który jest głupstwem i zgorszeniem dla wielu, a dla nas jest mocą i mądrością (zob. 1 Kor 1, 23-24). O to chodzi: o moc i mądrość Krzyża, o doświadczenie Paschy. Kiedy przejdziesz przez nie, mówisz do ludzi z przekonaniem i pasją, jak Paweł, który pisze na końcu tych trzech rozdziałów: „wszystko jest na odwrót: Paweł jest wasz i Apollos jest wasz, i Kefas jest wasz; wy jesteście Chrystusa, a Chrystus jest Boga” (por. 1 Kor 3, 21-23). Tak wszystko jest postawione uczciwie: „na nogach”, a nie „na głowie”.

Ale to oznacza zrozumienie tajemnicy paschalnej. To się w nas dzieje nie inaczej, jak tylko w relacji, która jest relacją miłości. Nie chodzi o to, czy to znam i czy to rozumiem, ale o to, co jest między mną a Nim. Wtedy ta relacja ma też wymiar świadectwa dla tych, których prowadzę. Bo wiem, o co ostatecznie chodzi w prowadzeniu ich: chodzi o to, by ich związać z Jezusem i o relację miłości z Nim: „Jesteś Jego!”. „Paweł jest wasz, a wy jesteście Chrystusa”. Wy należycie do Niego własną decyzją i własnym wyborem! Darem z siebie, miłością należycie do Niego! I to jest odpowiedź na to, że najpierw On należy do was! Że On ukochał nas aż po śmierć, że On ukochał nas bez żadnej granicy! On nas kocha, a my odpowiadamy na tę miłość. My sami tego doświadczając - i widząc, jak nas to zmienia i jakie to możliwości przed nami otwiera; widząc, jak to wszystko w życiu zmienia, jak zmienia nasze myślenie o tym, co jest życiem, a co jest śmiercią - mając to wszystko we własnym doświadczeniu, możemy tym posłużyć w relacji między tymi, którzy są owcami Jezusa a Nim samym. Bardzo wam tego życzę i… nie czuję powodów, żeby mówić dłużej.

bp Grzegorz Ryś
biskup pomocniczy
archidiecezji krakowskiej

---------------------------------------
* tytuł pochodzi od redakcji

w tekście spisanym z nagrania
zachowano styl języka mówionego
---------------------------------------

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl