O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Homilia - Wielki Piątek - 25 marca 2016 ...


Jezus przyszedł na świat
nie po to, by cierpieć, ale by kochać

Homilia wygłoszona przez ks. Ryszarda Stankiewicza SDS w czasie liturgii Wielkiego Piątku Męki Pańskiej, 25 marca 2016 r., w kościele salwatorianów pw. Boskiego Zbawiciela w Krakowie.
Iz 52,13-53,12; Ps 31, 2.6.12ab.13.15-17.25; Hbr 4,14-16; 5,7-9; J 18,1-19,42

 

Przed chwilą czytaliśmy następujące słowa z księgi proroka Izajasza: „Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby chciano na Niego popatrzeć, ani też wyglądu, by się nam podobał”. Droga Krzyżowa to nie salon piękności czy urody. Jezus ją przeszedł nie dla podziwu, oklasków czy popularności. On ją przeszedł, aby ostatecznie odnaleźć i wyzwolić człowieka uwikłanego w sidła grzechu. Droga Krzyżowa to przeogromna manifestacja Bożej miłości do człowieka, miłości do każdego i każdej z nas, miłości, która w przeciwieństwie do tej ludzkiej, nigdy nie powie: „Już cię nie kocham”. Jezus idący Drogą Krzyżową liczy na to, że nie stchórzysz i u jej kresu spotka cię stojącego pod Jego krzyżem u boku Maryi. On ma dla ciebie misję więcej niż specjalną. On liczy na to, że będziesz w świecie będziesz promował Jego miłość. Liczy na to, że będziesz promotorem Jego miłości w świecie niezależnie od twego wieku, urody czy stanu majętności.

Izajasz pisze o Słudze Jahwe, o Jezusie, że to „mąż boleści, oswojony z cierpieniem”, więcej, wręcz „zmiażdżony cierpieniem”. Cierpienia się nie kocha, kocha się tych, za których i dla których, a nawet przez których się cierpi. Pan Jezus przyszedł na świat nie po to, by cierpieć, ale by kochać. Cierpiał, bo kochał. Cierpiał przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Cierpiał z miłości do nas. Ty też urodziłeś się, aby być kochanym i aby kochać. To jednak wcale nie oznacza, że na swojej drodze życia unikniesz spotkania z tym „dzikim zwierzęciem”, jakim jest cierpienie. Możesz próbować przed nim uciekać, ale i tak cię „dopadnie”. Możesz szukać innej drogi, aby je ominąć, ale i tak prędzej czy później sam też spotkasz. Możesz wreszcie, tak jak Jezus powoli, ostrożnie, cierpliwie i zdecydowanie oswoić je miłością.

Być może masz już za sobą i to nie jedno przejście przez Bramę Miłosierdzia, zyskany z tej racji odpust. Może jest to dopiero przed tobą. W ostatnią niedzielę listopada bieżącego roku, w Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, wszystkie te Bramy zostaną zamknięte. Pomyślmy, co by było, gdyby do tego czasu się okazało, że z jakichś tam powodów nie udałoby ci się przejść przez żadną z nich. Czy to oznaczałoby utratę szansy na dar Bożego Miłosierdzia? Nie! Jest taka Brama, która była otwarta przed rozpoczęciem Jubileuszu Miłosierdzia, jest otwarta w czasie jego trwania i będzie otwarta po jego zakończeniu. Nasz polski poeta, Cyprian, Kamil Norwid, tak pięknie i wymownie o niej pisze: „Gdzie podział się krzyż. Stał się nam bramą”. Droga miłości wytyczona przez Pana Jezusa, droga ku zmartwychwstaniu, droga ku życiu wiecznemu, droga do Domu Ojca wiedzie przez bramę Jego Krzyża. Innej drogi nie ma. A więc idź tą Drogą przez to życie ku wieczności. Nie bój się! Jeśli upadniesz, On cię podniesie! Jeśli pobłądzisz, On cię odszuka! Jeśli będzie ci brakowało sił, On cię weźmie na swoje ramiona i poniesie tak długo aż znowu będziesz mógł iść o własnych siłach! Idź śmiało i codziennie z ufnością powtarzaj: „Ojcze Niebieski, w Twoje miłosierne ramiona i Twojemu miłosiernemu Sercu powierzam całe moje życie. Powierzam Tobie to, kim jestem i co posiadam; to, co we mnie piękne i wspaniałe, ale również to, co brzydkie i wstrętne! Wszystko Tobie powierzam!”.

Ryszard Stankiewicz SDS

[homilia wygłoszona w kościele salwatorianów
pw. Boskiego Zbawiciela w Krakowie]

  

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl