O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Poznawanie siebie w świetle Słowa Bożego 7-9 kwietnia 2017


Poznawanie siebie w świetle Słowa Bożego
SZKOŁA MODLITWY SŁOWEM BOŻYM
7-9 kwietnia 2017

 

W dniach 7-9 kwietnia 2017 r. w ramach Szkoły Modlitwy Słowem Bożym odbyła się sesja formacyjna „Poznawanie siebie w świetle Słowa Bożego”. Prowadził ją Krzysztof Wons SDS - dyrektor naszego domu, a uczestniczyło ponad 200 osób.

 

 
  

 

Odkrywanie prawdziwego obrazu siebie w świetle Słowa Bożego może stać się szczególną drogą do poznania i przyjęcia własnej wartości. Jest to proces bardzo delikatny i trudny. Dokonuje się przede wszystkim na modlitwie. Przez modlitwę Słowem Bożym i kontemplację Miłosiernego Ojca uczymy się patrzeć na siebie „oczami” Boga. Wskazane jest, aby w procesie tym towarzyszył kierownik duchowy.

 

---------------------------------------------------------------------

 NAGRANIA I TEKSTY HOMILII
wygłoszonych w czasie sesji

---------------------------------------------------------------------

 

Odkryj w sobie obraz Boży! Wydobądź piękno, które jest w tobie!
homilia – piątek 5. tygodnia Wielkiego Postu, 7 kwietnia 2017 r.
Jr 20, 10-13; Ps 18, 2-7; J 10, 31-42

nagranie homilii z 7 kwietnia 2017
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

W pierwszym czytaniu dzisiejszej liturgii Słowa słyszymy skargę proroka Jeremiasza. Prorok skarży się, że pojawili się ludzie, którzy są wrogo do niego nastawieni, którzy chcą wyrządzić mu krzywdę, czyhają na jego życie, dążą do jego upadku. Ból proroka, możnaby powiedzieć, jest podwójny z powodu tego, że wśród tych niedobrych, czyhających na jego życie ludzi są ci, którzy do tej pory deklarowali wobec niego uczucie przyjaźni i szacunku. Ale, jak słyszymy, prorok ostatecznie ufa, że zwycięstwo będzie po jego stronie. Po jego bowiem stronie jest Pan, Mocarz. To dzięki Niemu prorok odniesie zwycięstwo. Jego wrogowie, przeciwnicy, zostaną pokonani i zawstydzeni. Rozpoczynamy sesję „Poznawanie siebie w świetle słowa Bożego”. Jednym z aspektów tego poznania jest także i to, że chcemy poznać tych naszych wewnętrznych wrogów, którzy codziennie czyhają na nasze życie. W świetle Słowa chcemy poznać nasze słabości i nasze wady, którymi - często manipulując czy posługująjąc się - zły duch próbuje zniszczyć nasze życie. Próbuje je osłabić. Szczególnie próbuje zniszczyć bądź osłabić naszą więź z Panem Bogiem. Gdy bowiem ona słabnie, gdy ją zrywamy, kruszą się i słabną nasze więzi z bliźnimi, a także i więź z naszym sercem, czyli z samymi sobą. Chcemy więc rozpoznawać naszych nieprzyjaciół, tych wewnętrznych nieprzyjaciół, którzy działają na terytorium naszego serca i duszy. Chcemy rozpoznawać strategię ich działania, byśmy - kiedy zaatakują, kiedy będą czyhali i będą chcieli nas doprowadzić do upadku -, stając po stronie Mocarza, Pana Boga, mogli dać im skuteczny opór, byśmy mogli zdecydowanie powiedzieć im „nie” i obronić piękno naszego życia.

Pewnego razu do salonu piękności przyszła młoda dama. W recepcji usłyszała pytanie: „Cóż możemy dla pani zrobić?”. Odpowiedziała: „Proszę mnie zrobić na bóstwo!”. Recepcjonistka, która miała duże poczucie humoru, zapytała: „Na jakie? Venus? Atenę? A może… Heterę?”. Ostatecznie, nie wiemy, na kogo została „przerobiona” nasza bohaterka. My nie chcemy z siebie robić żadnego bóstwa. Uczynić z siebie bóstwo to „rzucić rękawicę Panu Bogu”, który jest jedynym, prawdziwym Bogiem. My natomiast chcemy w czasie tej sesji i w ciągu całego życia poznawać i odkrywać piękno obrazu i podobieństwa do Pana Boga, jaki to obraz i podobieństwo nosimy w swoim życiu; jakie jest ono w nas obecne. Chcemy ten obraz wydobywać i dla siebie, i także dla tych, którzy żyją obok nas; aby oni po rysach naszej twarzy, po naszych słowach i postawach, mogli odnajdywać obecność dobrego Boga; aby mogli doświadczać Bożej dobroci, Bożego piękna czy Bożego miłosierdzia. Być dzieckiem Pana Boga to jest ogromne zobowiązanie. W życiu dzieci rodzicom przynoszą wiele radości, wiele pociechy, dumy, satysfakcji itd. Przynoszą także niemało trosk i zmartwień. I my czynimy to samo Panu Bogu. Chcemy dobremu Bogu przynosić jak najwięcej tego pierwszego, tego co dobre, a coraz mniej tego, co frapuje Jego Boże Serce, co martwi Jego Boże Serce. Chcemy coraz bardziej być do Niego podobni. Chcemy nosić w sobie ten obraz i tego obrazu w sobie nie zniekształcać.

Na końcu Ewangelii słyszymy, że „wielu tam w Niego uwierzyło”. Wielu uwierzyło w Jezusa dzięki świadectywu życia, dzięki postawie i słowom Jana Chrzciciela. Chcemy siebie poznawać. Chcemy wydobywać w sobie piękno i obraz Boży, który jest w nas. Chcemy także umacniać naszą wiarę, bo czujemy się czy powinniśmy poczuwać się do odpowiedzialności za wiarę tych, którzy żyją obok nas. Chcemy, aby i oni także odnaleźli Boga i w Niego uwierzyli. Chcemy pomóc szczególnie tym, którzy na drogach swojego życia tę wiarę gdzieś zagubili albo których wiara tak już osłabła, że jest w szczątkowym stanie, albo którzy deklarują mocno i zdecydowanie, że już nie wierzą i że Bóg w życiu nie jest im potrzebny. Ufamy, że dzięki naszemu życiu, życiu pięknemu i dobremu, życiu rozkochanemu w Panu Bogu, życiu z wyraźną Jego obecnością w naszych czynach i słowach, wielu naszym braciom i siostrom pomożemy wiarę odnaleźć, że wielu pomożemy tę wiarę umocnić, a także że uda nam się na drogi wiary sprowadzić tych, którzy wierzyć przestali. Piękne byłoby, aby spotkać ich kiedyś idących razem z nami drogą, która wiedzie do domu Ojca.

Ryszard Stankiewicz SDS

---------------------------------------------------------------------

………
homilia – sobota 5. tygodnia Wielkiego Postu, 7 kwietnia 2017 r.
Ez 37, 21-28; [ps:] Jr 31, 10-13; J 11, 45-57

n

---------------------------------------------------------------------

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl