O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Rekolekcje Lectio Divina 22-30 marca 2017 - homilie cz. 1 ...


Rekolekcje Lectio Divina
22-30 marca 2017

 

W dniach 22-30 marca 2017 r. odbyły się rekolekcje lectio divina. W rekolekcjach wzięło udział 47 osób, którym towarzyszyło sześciu kierowników duchowych. W posługę towarzyszenia byli zaangażowani: duszpasterze CFD i kapłan diecezji radomskiej.

Uczestnicy modlili się słowem Bożym z Ewangelii wg św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza. W ramach etapu tzw. pogłębienia pt. „W szkole biblijnych bohaterów” modlili się wybranymi fragmentami Starego Testamentu. Wprowadzenia do modlitwy dawali duszpasterze CFD. Etap pogłębienia prowadził ks. Ryszard Stankiewicz SDS.

Dziękujemy za modlitwę w intencji
uczestników i prowadzących oraz kierowników duchowych !

homilie - część druga
25-27 III 2017
>>>.

homilie - część trzecia
28-30 III 2017
>>>.

---------------------------------------------------------------------

 NAGRANIA I TEKSTY HOMILII
wygłoszonych w czasie rekolekcji
- CZĘŚĆ PIERWSZA -
22-24 marca 2017

---------------------------------------------------------------------

Czas rekolekcji: by nacieszyć się Bożą obecnością i… vice versa
homilia – środa 3. tygodnia Wielkiego Postu, 22 marca 2017 r.
Pwt 4, 1.5-9; Ps 147B, 12-16.19-20; Mt 5, 17-19

NAGRANIE HOMILII Z 22 MARCA 2017
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

W pierwszym czytaniu mamy jakby uchwyconego Izraela w dwóch momentach. Pierwszy to Izrael w drodze do Ziemi Obiecanej. Mojżesz przypomina Izraelowi, który wędruje przez pustynię ku granicom Kanaanu, że aby żył i doszedł do tej ziemi potrzebuje Bożego Prawa, potrzebuje mocy Bożego słowa. Właśnie to słowo pomoże mu powstać, kiedy idąc tą drogą upadnie. Moc tego słowa i światło tego słowa pomoże mu odnaleźć drogę, gdy na pustyni pobłądzi. Wreszcie, to moc tego słowa pomoże mu pokonać pokusę pragnienia powrotu do Egiptu, gdzie wszystko było już poukładne, a garnki były pełne jedzenia. My, którzy przybyliśmy tutaj, na rekolekcje, jesteśmy jak Izrael. My też jesteśmy w drodze, już nie do Ziemi Obiecanej, ale do Domu Ojca. My też potrzebujemy mocy tego słowa. I nam, idąc drogą do Domu Ojca, zdarzy się upaść. I nas dopada zniechęcenie. To mocą tego słowa chcemy powstawać i iść dalej. I nam się zdarza pogubić, tracimy orientację w naszym życiu. Nieraz nie wiemy naprawdę, dokąd idziemy. To w mocy tego słowa chcemy zawsze odnajdywać tę Drogę, której na imię Jezus Chrysytus, jedyną Drogę do Domu Ojca. I na nas przychodzi pokusa i myśl, że tam nic nie ma, że tam na nas nikt nie czeka, że może tutaj rozbijemy już nie tylko namiot, ale zbudujemy solidny dom i z ziemią zwiążemy nasz los do końca. Potrzebujemy słowa, które będzie nam przypominało, że to nieprawda, bo tam na nas czeka Ojciec. Uczta już przygotowana, aniołowie już ćwiczą muzykę do tańca. Przygotowana jest nowa szata i pierścień na rękę…

W drugim jakby ujęciu Izrael jest już u granic Ziemi Obiecanej, u granic Kanaanu. I temu Izraelowi, który jest już „tuż, tuż…” Mojżesz znowu przypomina, że potrzebuje mocy Bożego Prawa, mocy Bożego słowa. Po pierwsze, potrzebuje go, aby mieć siłę tę ziemię posiąść. Wiemy, że Izrael stoczy wiele bojów, aby ta ziemia stała się jego własnością. Po drugie, potrzebuje tej mocy, aby tę ziemię zagospodować, aby nie latały po niej tylko dzikie osty, aby ona nie rodziła jedynie cierni i chwastów. Po trzecie, potrzebuje mocy Słowa, aby tej ziemi bronić, kiedy pojawi się wróg, który będzie chciał Izraelowi zafundować kolejną niewolę. Wiemy, że niestety to się stanie. My też, potrzebujemy mocy Bożego słowa, aby posiąść ziemię, którą jest nasze życie, czyli wziąć za nasze życie pełną odpowiedzialność wobec Boga i ludzi. Potrzebujemy Boga i Jego słowa, aby tę ziemię, jaką jest nasze życie, mądrze zagospodarować. To nie ma być tylko ziemia święta, to ma być też ziemia urodzajna, która będzie rodzić obfity plon. Wokół nas umierają ludzie nie tylko z głodu, ale także z głodu Bożego słowa i Bożej prawdy. Umierają na naszych oczach. Chcemy więc rodzić moc Bożego słowa, a chlebem Bożego słowa dzielić się z tymi, którzy są go głodni. I wreszcie, my też potrzebujemy mocy, aby naszą ziemię, nasze życie, obronić przed tymi, którzy chcą nas zniewolić, którzy mówią: „uciekłeś z Egiptu, to ci Egipt zrobimy tu na miejscu; tylko otwórz nam swoje serce!”.

Dlatego rozpoczynamy dzisiaj ten piękny czas, aby napełnić się mocą Bożego słowa. A Ten, który do nas mówi, jak słyszymy w dzisiejszym pierwszym czytaniu, jest nam bardzo bliski. To my często, jak marnotrwany syn, idziemy w dalekie strony, marząc o lepszym życiu bez Boga; a takiego życia nie ma! To my często jesteśmy daleko. To my często wołamy o pomoc, ale wcale w tym wołaniu nie myślimy o Nim. Szukamy pomocy nieraz w innych źródłach. I nieraz może na chwilę taką doraźną pomoc otrzymujemy, ale ona jest bardzo niewystarczająca. Czas rekolekcji to okazja, by się nasycić i nacieszyć Jego obecnością: aby wsłuchać się w Jego słowo, otworzyć przed Nim swoje serce, aby wobec Niego wszystko, co tu mamy, wypowiedzieć, aby wołać do Niego w czasie tego świętego czasu rekolekcji. Ale jest też druga strona tego medalu, tej rzeczywistości. To nie jest jakiś Bóg odległy, chłodny i zimny. To nasz Ojciec! I On też chce nacieszyć się naszą obecnością, i to bardzo. Jakże często Jemu tej naszej obecności brakuje! Chce nas mieć tutaj dla siebie! Dlatego milczenie, dlatego cisza, dlatego klimat modlitwy: ja i Pan Bóg! To jest niekulturalne, kiedy komuś wchodzimy w rozmowę z kimś. Tym bardziej, jest to niekulturalne, kiedy rozmawiamy z Bogiem. Nie możemy sobie przeszkadzać, bo to jest więcej niż niekulturalne.

Komplement według słownika wyrazów obcych to uprzejma, a nieraz przesadna w słowach pochwała. Taką pochwałę przez usta Mojżesza Pan obiecuje Izraelowi, pod warunkiem, że ten będzie wierny Jego Prawu, Jego nakazom i Jego słowom. Więcej, tę pochwałę wobec Izraela wypowiedzą obce ludy, mówiąc: „Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny”. Myśmy tu nie przyjechali dla komplementów, ale jeżeli już taki komplement miałby paść, niekoniecznie z ust obcych, ale może z ust kogoś bliskiego, to niech to będą te słowa: „Człowieku, jesteś wielki, mądry i rozumny, rozkochanyw Bożym słowie i Nim żyjący na co dzień! I tak trzymaj!”. Amen.

Ryszard Stankiewicz SDS

---------------------------------------------------------------------

Kiedy przestajemy słuchać słowa Boga, stajemy się niemi
homilia – czwartek 3. tygodnia Wielkiego Postu, 23 marca 2017 r.
Jr 7, 23-28; Ps 95, 1-2.6-9; Łk 11, 14-23

NAGRANIE HOMILII Z 23 MARCA 2017
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

W kolejnym dniu Bóg zaprasza nas, abyśmy słuchali Jego głosu, a będzie Bogiem każdego i każdej z nas, a będziemy Jego narodem, czyli kimś Mu bliskim. W Ewangelii potwierdza te słowa przez Jezusa zapraszając do jeszcze głębszej więzi: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza”. W Ewangelii wg św. Łukasza, formacja uczniów do modlitwy, poprzedza dzisiejszy fragment Ewangelii. Jezus uczy ich modlitwy do Ojca i jedno wezwanie tej modlitwy brzmi: „nie dopuść, byśmy ulegli pokusie” (Łk 11, 4), a u św. Mateusza słyszymy w modlitwie „Ojcze nasz” ponadto prośbę, aby zachował nas od złego: „i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!” (Mt 6, 13). To bardzo ważne słowa, które Jezus kładzie na serce każdego ucznia i każdej uczennicy, ponieważ każdy z nas niejednokrotnie już doświadczył, a może jeszcze nieraz doświadczy działania ducha niemego, złego ducha. To taki duch, który wykrada słowo Boga. A kiedy pozbywamy się słowa Boga, stajemy się niemi, bo tak naprawdę nie mamy nic do ofiarowania Bogu, drugiemu człowiekowi, wspólnocie. Duch niemy potrafi sparaliżować, tak jak sparaliżował Naród Wybrany i to wielokrotnie; dzisiaj też o tym słyszymy. Duch niemy potrafi opanować serce człowieka tak, że jego serce staje się zatwardziałe, przewrotne. A wtedy człowiek obraca się do Boga plecami. Pomyślałem sobie, że to bardzo bolesne dla Boga, kiedy człowiek obraca się do Niego plecami: kiedy odwraca się od Kogoś, kto go stworzył, kto go kocha, kto nad nim czuwa.

Gdy człowiek przestaje słuchać Boga, skazuje się na działanie ducha niemego. Jezus dzisiaj na oczach wszystkich uwalnia człowieka z tego paraliżu. Dokonuje uwolnienia mocą swojej miłości, wyzwalając tego człowieka z sideł szatana. Wielu było zdumionych. Inni posądzali Jezusa, że dokonał tego mocą przywódcy demonów, Belzebuba. A jeszcze inni domagali się od Niego znaku z nieba, chcąc Go wystawić na próbę. Pomyślałem sobie, czego jeszcze musiałby Pan Bóg dokonać na naszych oczach, co jeszcze musiałby zrobić, żeby nas przekonać, żeby nas nawrócić. To wydarzenie pokazuje, że od znaku Bożego działania, od Jego wszechmocy, Jego miłości, do wiary w Niego jest daleka droga. Dlaczego? Bo trzeba podjąć drogę nawrócenia. Nie wystarczy być zdumionym. Nie wystarczy, a do tego jesteśmy kuszeni, zatrzymać się na tym, co wiem, zatrzymać się na swojej mądrości. Nie można zatrzymać się na szukaniu u Boga wciąż nowych potwierdzeń, że On jest, że żyje. To są niesamowite pokusy. Jezus daje łaskę nawrócenia nie tylko temu człowiekowi, którego uwolnił od działania ducha niemego. On jest znakiem dla wszystkich, którzy patrzą i którzy są świadkami tego, że Bóg jest, że Bóg przyszedł, że jest większy od zła, że mocą swojej miłości uwalnia człowieka z niewoli złego. Można być tak blisko tej łaski i można serca nie nawracać.

Można ciągle skazywać się na bycie niemym, choć zewnętrznie świetnie mówiącym. Podobnie jak można świetnie widzieć, będąc ślepym wewnętrznie. Kiedy człowiek skazuje się na działanie demona niemego, skazuje się na to, o czym mówi Jezus, a mianowicie na wewnętrzne skłócenie, na wewnętrzne skłócenie między sobą. A wszystko zaczyna się od tego jednego, kiedy przestajemy słuchać Boga, kiedy przestajemy z Nim być. Nie wystarczy słuchać, trzeba być, jak Jezus mówi. „Kto nie jest ze Mną,…”. Słuchanie zawsze prowadzi do bycia, do głębszej więzi. Duch zły będzie zawsze tym duchem, który próbuje zamieszać. Jest mistrzem skłócania, podważania, oskarżania. Jest mistrzem zamykania ust i serca. Bo kiedy rezygnujemy ze Słowa, milknie również nasze serce, bo nie ma nic do powiedzenia, nie ma czym się dzielić. Kiedy natomiast słuchamy Boga i przyjmujemy Jego słowo, kiedy trwamy w Jezusie, emanujemy Jezusem. Emanujemy owocami więzi z Nim: miłością, pokojem, ponieważ pozwalamy, by On nawrócił nasze serca. Prośmy więc podczas tej Eucharystii, byśmy nie pozostawali na zewnątrz słowa Bożego, jak bohaterowie wydarzenia, o którym słyszeliśmy w Ewangelii. Prośmy, byśmy nie przeżywali tego czasu w zdumieniu bez nawrócenia, byśmy nie ulegli pokusie dyskutowania ze Słowem i szukania nowinek w tym Słowie, i nowej wiedzy czy ciągle nowych komentarzy, choć są one wszystkie ważne, ale żebyśmy przede wszystkim nie rozminęli się z Nim, z Jezusem, z żywym Słowem; żebyśmy w czasie tych rekolekcji nie skupili się na szukaniu wciąż nowych potwierdzeń: „Panie Jezu, uwierzę, jeśli to… lub to…; jeśli mi jeszcze raz udowodnisz!”. Nie, nie po to tu jesteśmy. Jesteśmy tu po to, by On nas przemieniał, wyzwalał. Jesteśmy tu po to, aby słuchać i być posłusznym Jego słowu. Wtedy On będzie nas uwalniał z niejednej niemoty, która nie pozwalała nam żyć i kochać. Wtedy On będzie nawracał nasze serca, a to jest Jego wielkim pragnieniem!

Joachim Stencel SDS

---------------------------------------------------------------------

………
homilia – piątek 3. tygodnia Wielkiego Postu, 24 marca 2017 r.
Oz 14, 2-10; Ps 81, 6c-11b.14.17; Mk 12, 28b-34

NAGRANIE HOMILII Z 24 MARCA 2017
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

[tekst udostępnimy w miarę możliwości]

Rafał Ziajka SDS

---------------------------------------------------------------------

 

W ostatnim czasie...

 

Polecamy w najbliższym czasie !

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl