O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Ćwiczenia Ignacjańskie 28 grudnia 2016 - 5 stycznia 2017 homi ...


Ćwiczenia Ignacjańskie
28 grudnia 2016 - 5 stycznia 2017

 

info o rekolekcjach  >>>.

Prosimy o modlitwę w intencji uczestników i prowadzących
oraz kierowników duchowych!
Dzielimy się tekstami/nagraniami homilii.

 TEKSTY / NAGRANIA HOMILII
wygłoszonych w czasie rekolekcji
- CZĘŚĆ PIERWSZA -

 

---------------------------------------------------------------------

Nie ma ciemności większej od Tego, który jest Światłem
homilia – święto Młodzianków Męczenników, 28 grudnia 2016 r.
1 J 1,5-2,2; Ps 124, 2-5.7b-8; Mt 2, 13-18

NAGRANIE HOMILII Z 28 GRUDNIA 2016
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

(…)

Zło jest okrutne. Nienawidzi światłości, światła miłości i prawdy. Jest [ich] zaprzeczeniem. Jezus, który przyszedł objawić nam prawdziwą Światłość, zaprasza nas, abyśmy wstępowali na Jego drogę, abyśmy byli posłuszni Jego słowu, tak jak On był posłuszny Ojcu, byśmy uczyli się w czasie tych dni takiej wrażliwości i takiego słuchania, jakich uczył się Józef razem z Maryją. Widzimy, jak Józef był połuszny temu, co mówił anioł Pański i jak całkowicie zdawał sie na działanie Boga. Na tym polega wiara każdego i każdej z nas, by całkowicie zdawać się na Słowo, któremu na imię Jezus Chrystus.

(…)

Joachim Stencel SDS

---------------------------------------------------------------------

……
homilia - piąty dzień Oktawy Narodzenia Pańskiego, 29 grudnia 2016 r.
1 J 2, 3-11; Ps 96, 1-3.5b-6; Łk 2, 22-35

NAGRANIE HOMILII Z 29 GRUDNIA 2016
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

„Możemy powiedzieć, że w naszych ćwiczeniach duchowych nastał ‘wieczór i poranek – dzień pierwszy’. Przyznam, że już kiedyś używałem tego okreslenia, ale kiedy tym razem ponownie wróciło do mnie to proste stwierdzenie z opisu stworzenia świata, uświadomiłem sobie, że Bóg wiele rzeczy postrzega inaczej, również czas. (…)”.

(…)

Rafał Ziajka SDS

---------------------------------------------------------------------

Idź przez życie trzymając się „nici” rzuconej przez Boga!
homilia – święto Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa, 30 grudnia 2016 r.
Syr 3, 2-6.12-14; Ps 128, 1b-5; Kol 3, 12-21; Mt 2, 13-15.19-23

NAGRANIE HOMILII Z 30 GRUDNIA 2016
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Opowiadanie o ucieczce do Egiptu słyszeliśmy już pierwszego dnia rekolekcji. Odczytany w ubiegłą środę fragment Ewangelii mówił jeszcze o zbrodni dzieciobójstwa, której świadkiem była Jerozolima i jej okolice. Dziś ta wzmianka o męczeństwie świętych Młodzianków została pominięta i to jest pierwsze poruszenie, które towarzyszyło mi w spotkaniu ze słowem Boga, które Kościół dla nas dziś wybrał. Słuchamy historii Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa, historii obejmującej ucieczkę do Egiptu i powrót, najpierw do Judei, a ostatecznie zawierającej też wyjaśnienie, dlaczego Święta Rodzina zamieszkała w Nazarecie.

Pierwsze poruszenie i pierwszy sygnał dla nas przeżywających ćwiczenia rekolekcyjne. Jak pamiętam, jak wspominam, jak rozpamiętuję moją historię i jak ją opowiadam? Może czasem jest tak, że pierwszego dnia rekolekcji wspominamy na modlitwie albo sygnalizujemy krótko w rozmowie z kierownikiem duchowym jakieś trudne wydarzenie, jak zabójstwo dzieci z Betlejem, a potem w kolejnych modlitwach i kolejnych rozmowach opowiadając swoje życie Bogu albo kierownikowi duchowemu pomijamy je. To może być coś zwyczajnego, pozytywnego, wskazującego, że pamiętam to wydarzenie, że potrafię je nazwać, że zostało ono już zintegrowane w historii mojego życia. Ale pominięcie takiego trudnego wydarzenia po wstępnym jego zasygnalizowaniu może też być mechanizmem obronnnym przed dalszym zgłębianiem go, przed odkryciem czegoś głębiej. Zdarza się, że pewne wydarzenia albo pewne tematy traktujemy jako tabu i choć ich nie chcemy nazywać albo nie chcemy nazywac ich do końca one jednak jakoś definiują nasze życie. Niewypowiedziane złe myśli czy złe interpretacje mogą kształtować nasze słowa i postawy, nasze relacje.

Gdy w spotkaniu ze słowem Bożym wybrzmiał we mnie ten temat – temat pamięci, wspominania i rozpamiętywania – poczułem się zaproszony i sięgnąłem po jedną z książek o. Amedeo Cencini zatytułowaną „Po śmierci dziecka. Odkrycie obecności Boga w życiu dotkniętym żałobą”. Chcę skorzytać z intuicji, które dla mnie samego też były i są konfrontujące. Byłoby może wygodne i mniej konfrontujące, by nie sięgać po tę książkę, by jej nie czytać, by nie dotykać tego tematu. Czasem tak jest na rekolekcjach, że słowo rekolekcjonisty dającego punkta, że słowa dającego wprowadzenia do modlitwy są dla nas konfrontujące. Stawiają nas „oko w oko” z pytaniami, których może sami byśmy sobie nie postawili. Ustawiają nas „twarzą w twarz” wobec problemów, wobec których sami balibyśmy się stanąć.

Teraz będzie o „wirusach” pamięci (zob. A. Cencini, „Po śmierci dziecka”, Pelplin 2009, s. 64-78). Pierwszym wirusem pamięci jest niewdzięczność, apatia. „Zdrowa pamięć ma zdolność nieustannego powracania do czasu minionego, aby wyszukiwać i znajdować wciąż nowe powody wdzięczności”. Zdrowa pamięć ciągle wyszukuje powody do wdzięczności. Pamięć chora nie widzi w życiu powodów do wdzięczności albo widzi niewiele powodów do wdzięczności. Drugi wirus to wybiórczość. Pamięć „częściowa, wybiórcza” wspomina tylko niektóre części życia: albo tylko części pozytywne albo tylko części negatywne, a inne – ciemne i ciężkie, albo jasne i piękne – usuwa, pomija. Dalej o. Amedeo mówi o pamięci „powierzchownej i sensacyjnej”, to znaczy takiej, która rejestruje tylko głośne, sensacyjne, wyjątkowe i „niesamowite” doświadczenia Boga. Rejestruje np. tylko takie wydarzenia, w których Bóg mnie wysłuchał, kiedy „wysłuchał” zanoszonych do Niego próśb; inne wydarzenia, w których Bóg wydawał się nieobecny albo milczący, albo rzekomo nie „wysłuchał” wyklucza jako nie mające żadnej wartości.

Zawirusowana pamięć może być „idealizująco-nostalgiczna”. Co to znaczy? Pamięć może idealizować przeszłość, ciągle wraca i ciągle tęskni za tą idealną sytuacją z przeszłości, która już się nie powtórzy; np. idealizuje pierwszą pracę czy posługę, jakieś miejsce nauki czy pracy, ale z takim akcentem: „to się już nigdy nie powtórzy! Mnie już nic lepszego albo nic dobrego, nic tak dobrego w życiu nie spotka”. Taka pamięć nie pomaga w stawianiu czoła teraźniejszości i nie daje nadziei na przyszłość. Jest jeszcze inny wirus. Może być pamięć „obrażona, rozżalona”. Taka pamięć nieustannie wspomina doznane urazy i wrogie akty, którze albo rzeczywiście miały miejsce albo są tylko domniemane. Może też być pamięć „zraniona, depresyjna”, która z żalem i zawodem wylicza tylko niepowodzenia i porażki. Albo „lamentująca i uwalniająca od odpowiedzialności”, to znaczy taka, kiedy obciążamy innych i widzieć tylko w tych innych przyczynę aktualnych swoich problemów, nie czując się w żadnym wymiarze odpowiedzialnym za swoje życie. I wreszcie, może być pamięć „nierozumna, wypaczona”. Za taką o. Amedeo uważa pamięć osób, które nie podejmują żadnego wysiłku, by połączyć ze sobą rozmaite wydarzenia, by uchwycić ukryty w nich sens.

Kiedy Ewangelista opowiada nam historię Świętej Rodziny, chce nam pokazać „nić” przewodnią ich życia. Tą nicią jest słowo Boże. Życie Świętej Rodziny przebiega w bardzo trudnych okolicznościach, ale oni dają się prowadzić słowu. Idą, proszę mi pozwolić na takie porównanie, „po nitce do kłębka”. Trzymają się słowa Boga, dają się prowadzić Bogu, choć nie rozumieją, gdzie są prowadzeni, ale idą w kierunku pełnego zrozumienia. Katechizm nam przypomina, że drogi Opatrzności są dla nas często nie znane. To taka dobra nowina, że dopiero kiedyś u kresu drogi, gdy skończy się nasze poznanie częściowe, gdy zobaczymy Boga ‘twarzą w twarz’ (1 Kor 13, 12), w pełni poznamy drogi, którymi Pan Bóg prowadził nas do siebie, również przez cierpienie i grzech (por. KKK 314). To niesamowite, że kiedyś zobaczymy to, czego dziś nie widzimy. Zobaczymy drogi, jaki Bóg nas prowadził również poprzez te ciężkie wydarzenia, przez trudne okoliczności, a nawet przez grzech. Wszędzie w tych wydarzeniach można widzieć taką „nić” rzuconą przez Boga, którą On do siebie nas prowadzi.

Historia świętej Rodziny toczy się w trudnych okolicznościach. Są nimi zbrodnia dzieciobójstwa w Betlejem, ucieczka do Egiptu, powrót do Judei, lęk Józefa przed zostaniem w Judei. Ale w tej historii, powtórzmy to raz jeszcze, jest nić przewodnia. Tą nicią przewodnią jest słowo Boga. Cztery razy słyszymy w dziesiejszej Ewangelii wyrażenie „wziąć Dziecię i Jego Matkę”. Gdy niejako zamieniłem się miejscami ze św. Józefem usłyszałem to zaproszenie Pan Boga w ten sposób: „weź osobę, która z Boga się narodziła”; „weź osobę, która narodziła się z góry, z wysoka”; „weź osobę, której chciał Bóg”. I na początku odnosiłem to do Pana Jezusa, ale „nieuchronnie” te słowa dotyczyły mnie: „weź swoje życie, którego Bóg chciał, którego Bóg chce i którego Bóg będzie chciał na zawsze”. Strzeż twojego życia! Bóg chce twojego życia! Bóg nie chyha na twoje życie, żeby ci je odebrać! Bóg gorąco pragnie, by dać ci pełnię życia! Dał ci życie i chce, by w tobie było coraz więcej życia! Bóg chce, byś miał/miała życie i miał/miała to życie obfitości (por. J 10, 10). Okoliczności, w których przyszło ci żyć, być może były, są, a może nadal pozostaną trudne. Ale ty trzymaj się nici przewodniej! Trzymaj się słowa życia, słowa Bożego, które jest jak lina zrzucona z nieba, abyś po niej mógł się wspinać. Daj się prowadzić słowu Boga! Idź po nici aż do kłębka, do zrozumienia, to znaczy do dotknięcia tego, że Bóg chciał i chce twojego życia. A wtedy będzie można i o tobie powiedzieć, że wypełniły się słowa, które Pan wypowiedział przez proroka: „z Egiptu wezwałem syna mego”, bo: dałem moejmu dziecku życie wyprowadzając je z sytuacji śmierci! I „nazwany będzie Nazarejczykiem”, bo twój Nazaret, twoja codzienność, będzie wypełniony życiem!

Piotr Szyrszeń SDS

---------------------------------------------------------------------

……
homilia - siódmy dzień Oktawy Narodzenia Pańskiego, 31 grudnia 2016 r.
1 J 2, 18-21; Ps 96, 1-2.11-13; J 1,1-18

NAGRANIE HOMILII Z 31 GRUDNIA 2016
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

„Od czasu do czasu media przekazują nam informację o jakimś tam właścicielu, który po latach starań odzyskał swoją własność, odzyskał kamienicę (…). Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam i opowiada pewien paradoks. Oto bowiem lokatorzy zatrzaskują drzwi przed właścicielem, wcześniej zamykając przed Nim swoje serca. ‘Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli’ (J 1, 11). Co robi odrzucone Słowo? Św. Jan w Apokalipsie napisze, że stoi u drzwi i kołacze (por. Ap 3, 20). I wierzy, że ten, który pozostał w środku, który z tego środka Go wyrzucił, usłyszy Jego głos, że w jego sercu dokona się nawrócenie, że zrozumie, że uświadomi sobie, że sam w środku sobie nie poradzi, że potrzebuje Jego obecności, że tam, przed drzwiami, stoi i puka nie jego wróg, ale Jego Zbawiciel (…)”.

(…)

Ryszard Stankiewicz SDS

---------------------------------------------------------------------

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl