O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Świadectwo: Choć już wyjechałam, rekolekcje trwają 


Choć już wyjechałam, rekolekcje trwają 

 

W dniach 3-11 sierpnia przeżywałam drugi etap lectio divina – z Ewangelią według św. Mateusza. Do krakowskiego CFD wracam od lat. Każdy pobyt tutaj jest inny, niepodobny do poprzedniego, choć to miejsce jest mi już dobrze znane i przyjazne, jak prawdziwy dom. A w tym domu Bóg mówi i pokazuje mi rzeczy, które na długo po rozwiązaniu milczenia odbierają mi z wrażenia mowę.

Tak było także tym razem. Po pierwszym etapie - ze św. Markiem i wybraniu Chrystusa zostałam zaproszona do konkretnego realizowania tego wyboru. I choć wyjechałam już z Centrum, rekolekcje trwają. Może dopiero teraz tak naprawdę się zaczynają?

Bóg Ojciec, który „widzi w ukryciu”, przez Jezusa cierpliwie buduje we mnie i w całej mojej kruchości tożsamość ucznia. Miłując moją nadal raczkującą wiarę, inspiruje do wyjścia naprzeciw temu, co nowe; do opuszczenia oswojonych terenów, w których przyzwyczajona jestem żyć pobożnie, ale niekoniecznie po Bożemu. Cierpliwie powtarza, jak uczniom podczas burzy na jeziorze: „Odwagi!”. I odsłania przede mną samego siebie, rozkochanego w tym, co maluczkie i dlatego nieskończenie cierpliwego we wzywaniu i posyłaniu nas. Jak powtarzał ks. Rafał we wprowadzeniach: „Chi ama, chiama” – „Kto kocha, wzywa”.

W tym wezwaniu stopniowo obumiera we mnie cały szereg moich – i w mojej opinii dobrych – przyzwyczajeń i schematów, pękają ramki, w które czasem próbuję wkładać innych, siebie, a nawet Boga Ojca. A On z wyjątkową czułością prosi: „Nie skupiaj się na tym, co tracisz! Będzie kiełkowało nowe!”.

W ostatni pełny dzień rekolekcji, w święto św. Wawrzyńca (10 sierpnia), w Ewangelii słyszeliśmy, że ziarno musi obumrzeć, zanim wyda plon. Próbowałam sobie wyobrazić to obumieranie. Ziarno już nie jest „luzem”, wszystko jedno gdzie; zaczyna być przywiązane do swojego miejsca wzrostu, zakorzenia się. Owszem, ziarno „traci”: traci swój kształt, wygląd, swoje zewnętrzne cechy, zmienia się… i staje się piękną rośliną, o wiele większą, mocniejszą, dającą wiele ziaren.

Pochylona nad Słowem słyszę i zaczynam powoli rozumieć: „Nie bój się tracić tego, co masz; tego, jaka jesteś lub przyzwyczaiłaś się być; jak wyglądasz w oczach świata! Nie bój się zmieniać! Nie masz się czego bać, jeśli tylko robisz to wszystko dla Chrystusa!”. Odkrywam, jak potwierdzają się słowa usłyszane od kierownika duchowego, który mi w rekolekcjach towarzyszył: najgłębiej w nas jest plan Boży.

Z serca dziękuję Bogu i wszystkim salwatorianom, salwatoriankom oraz pozostałym współpracownikom CFD za to, że stworzyli i wciąż tworzą dom pozwalający nam zamieszkać w Słowie, które zna nas lepiej niż my samych siebie. To wielki zaszczyt i łaska stawać się częścią rekolekcyjnej Rodziny. I choć po ośmiu dniach trzeba opuścić progi Centrum – poprzez pamięć i modlitwę – można tak naprawdę nigdy się z tym domem nie rozstawać. I gdy Bóg zapragnie… wrócić.

Małgorzata
uczestniczka rekolekcji lectio divina
sierpień 2017

 


Publikacje z okazji 15-lecia Centrum Formacji Duchowej [2012 r.]

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl