O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Zeszyty Formacji Duchowej nr 77: W duchu i przyjaźni - ks. Kr ...


ZESZYTY FORMACJI DUCHOWEJ nr 77

 

W duchu i przyjaźni

 ks. Krzysztof Grzywocz

kapłan diecezji opolskiej,
rekolekcjonista i kierownik duchowy,
wykładowca teologii duchowości
na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego,
współpracownik Centrum Formacji Duchowej

 

 

W 77. numerze Zeszytów Formacji Duchowej publikujemy treści, którymi ks. Krzysztof Grzywocz podzielił się z uczestnikami sesji formacyjnej w ramach Szkoły Kierownictwa Duchowego pt. „W duchu i przyjaźni”. Spotkanie odbyło się w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie w dniach 10-12 października 2014 r.

 


 

*** *** ***

 

Słowo z Centrum Formacji Duchowej

W środę 16 sierpnia br., o godzinie 18.26, otrzymałem od ks. Krzysztofa Grzywocza krótkiego e-maila: „Drogi Krzysztofie, wysyłam zredagowany tekst «W DUCHU I PRZYJAŹNI ». Proszę, aby wpisać dedykację – Mateuszowi. Pozdrawiam serdecznie. In Domino Krzysztof”. W załączniku były teksty do publikacji planowanej na październik. Pierwotnie umówiliśmy się, że prześle je pod koniec czerwca, ale prosił o więcej czasu: „Drogi Krzysztofie, robię, co mogę, z tym tekstem. Pracy dużo! Jeżeli to możliwe, to BARDZO proszę o przedłużenie terminu do końca lipca. Nie wyrabiam z pracą. Ufam, że będzie to możliwe! Pozdrawiam serdecznie. Szczęść Boże. Krzysztof”. Redakcję tekstu kończył podczas wakacyjnego zastępstwa w swoim ulubionym Betten (Szwajcaria). Zakończył i przesłał wieczorem we wspomnianą środę. Następnego dnia, w czwartek rano 17 sierpnia, odprawił Mszę św. w miejscowym kościele i udał się na wyprawę w Alpy, z której nie wrócił. Zaginął w górach. Do chwili obecnej nie wiemy, gdzie jest. Gdzieś w Alpach. Wiemy jednak z pewnością wiary, że jest w rękach Boga, który nigdy z rąk swoich go nie wypuścił.

Po jego zaginięciu dzień po dniu otrzymywałem e-maile od wspólnych przyjaciół i znajomych. Dzielili się swoim smutkiem, bólem, pytaniami. Czytałem je ze wzruszeniem. Za pozwoleniem dzielę się pewnym fragmentem: „Cały czas śledzę informacje o ks. Krzysztofie Grzywoczu. Bardzo to przeżywam. Myślę, że będzie bardzo trudno go zastąpić. On wnosił do zimnych miejsc w Kościele czułość i współczucie. I robił to nie za pomocą swojej wiedzy, tylko osobowości. On miał piękną osobowość. Mam wrażenie, że jego zaginięcie pasuje do całej jego drogi życia: jego noc ciemna, współczucie dla ludzi w depresji, rozumienie samotności, odchodzenie w samotność, godzenie się na samotność. I co jest dla mnie najważniejsze – to jego dziecięctwo Boże. On bardzo czuł się dzieckiem Boga, Jego synem. Uczyłem się tego od niego (…). Czasem chodzę po lesie i pytam Pana Boga: «gdzie on, Krzysztof, jest?». Ale wszystkie myśli każą mi się skupić na Jezusie, myśleć o Jezusie, wpatrywać się w Jezusa, bo to lepsze, niż wpatrywać się w ciemne i tajemne zakamarki Alp”.

Miał w CFD wielu przyjaciół i chętnie tutaj wracał. Zadomowił się. W konferencjach od pierwszej chwili wytwarzał klimat spotkania. Mówił prosto, lecz w tej prostocie była głębia i piękno. Pomagał kołysać treści w sercu i modlić się nimi. Momentami jakby gawędził, a raczej rozpalał się wewnętrznie, wracał kilkakrotnie do tego samego wątku jak do głównej linii melodycznej. Konferencje jego były symfoniczne. Potrafił uruchamiać i zestrajać w słuchających najwrażliwsze struny. Mówiąc, budował harmonię. Kochał się w wydobywaniu tego, co piękne. Zachęcał do przebywania z pięknem. W jednej z wieczornych konferencji rozmarzył się i mówił, jakby wydobywając słowa prosto ze swej duszy: „Przebywać w pięknych miejscach, troszcząc się o siebie w pięknych górach, parkach, w galeriach, słuchać pięknej muzyki, otaczać się rzeczami wartościowymi, dbać, żeby otoczenie, w którym jestem, było wartościowe, pójść sobie do filharmonii, do pięknych przestrzeni, dbać o piękno swego domu”. Jakby głośno mówił do siebie: „Pójdę na piękny koncert do filharmonii – to jest wartościowe miejsce, ładne, ludzie są bardzo pięknie ubrani, ładnie ze sobą rozmawiają, nie słyszałem, żeby ktoś w filharmonii przeklinał. Jest to wartościowe miejsce, uszlachetnia mnie”. „Ocknął się” w trakcie tych wynurzeń i dodał: „To są oczywiście takie mistyczne drobiazgi, ale one zmieniają nasze życie”.

Nikt z nas nie przypuszczał, ani on, ani my, że sesja, którą publikujemy w tym numerze „Zeszytów”, będzie jego pożegnaniem się z uczestnikami spotkań weekendowych. Z perspektywy czasu i nagłego zaginięcia ks. Krzysztofa jego konferencje brzmią jak „duchowy testament przyjaciela”. Same okoliczności, w których kończył redakcję tekstów, są symboliczne. Przesłał je w ostatni wieczór przed wyjściem w góry, z których już nie wrócił. Tytuł, który sam wybrał dla sesji, też jest znamienny. Brzmi jak serdeczna dedykacja ks. Krzysztofa: W duchu i przyjaźni [Sesja: „W duchu i przyjaźni”, Centrum Formacji Duchowej, Salwatorianie – Kraków, 10-12 października 2014]. „Rodzi się w nas i w głębi serca brzmi pytanie: «Krzysztofie, gdzie jesteś?»” – mówił bp Andrzej Czaja w O polu podczas Mszy św. w intencji zaginionego ks. Krzysztofa Grzywocza [Homilia podczas Mszy św. dziękczynnej za życie i posługę ks. Krzysztofa Grzywocza, kościół seminaryjno-akademicki, 31 sierpnia 2017]. A ksiądz Krzysztof jakby nam odpowiadał słowami jednej z ostatnich konferencji: „Bycie na «łonie natury» wewnętrznie integruje człowieka. Tę rzeczywistość trudno jest rozstroić (…). Natura oczyszcza, uzdrawia (katharsis). Wracamy «jak nowo narodzeni» z pięknego lasu czy z gór. Natura jest pierwotnie nastrojona (…). Cenne jest w języku polskim określenie «łono przyrody» – tutaj jesteśmy bezpieczni jak w domu i tutaj rodzimy się wciąż na nowo”. Jakby widział nasz ból i powtarzał słowa z konferencji: „Źródłem cierpienia w relacji jest także świadomość i doświadczenie przemijania. Szczególnie w relacji z osobą, która jest bardzo bliska, przeczucie krótkości życia zadaje ból”. Jednak „Przyjaźń bez wątpienia jest wieczna – powiedział z przekonaniem… i dodał – dlatego: «Przyjaciel kocha w każdym czasie» (Prz 17, 17)”.

W niespełna dwa miesiące od jego zaginięcia publikujemy wszystkie teksty konferencji, osobiście zredagowane przez ks. Krzysztofa. Tytuł, jaki wybrał na tamtą sesję, brzmi jak serdeczne pozdrowienie. Tak go odczytuję. Drogi księże Krzysztofie, my też Cię pozdrawiamy w duchu i przyjaźni. Pewnego dnia w rozmowie ze swoim rodzonym bratem Arkadiuszem ks. Krzysztof powiedział: „W razie wypadku w górach szukajcie mnie, nie mojego ciała”. Księga pamiątkowa jest odpowiedzią na jego życzenie. Szukamy ks. Krzysztofa w jego myślach, w nauczaniu i w serdecznej modlitwie, rozpamiętując z wdzięcznością wszystko, czym się z nami dzielił w duchu i przyjaźni.

Krzysztof Wons SDS

 

*** *** ***

 

Spis treści

  • Słowo z Centrum Formacji Duchowej 
  • Wybór i rozwój.
  • Ukryta pieśń.
  • Dar wzajemności.
  • Przestrzeń rany.
  • Przy dużym stole.
  • Mistyczna harmonia.

 

*** *** ***

 

Zachęcamy do skorzystania z nagrań i książek – owoców spotkań, które ks. Krzysztof Grzywocz prowadził w naszym domu, a które wydały Studio Katolik - www.katolik.tv i Wydawnictwo Salwator - www.salwator.com

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl