O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Homilia kard. Gianfranco Ravasiego – 10 listopada 2017< ...


Wyjdź poza… i wejdź w świat,
zsekularyzowany, a jednak kochany przez Boga
*

 


kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Rady ds. Kultury, CFD Kraków - 10 XI 2017

 

Homilia w czasie Dni Duchowości Biblijnej
„Stary Testament czytany w świetle Ewangelii”

Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów
Kraków, 9-12 listopada 2017 

10 listopada 2017 r. – czytania z piątku 31. tygodnia okresu zwykłego
Rz 15, 14-21; Ps 98, 1-4; Łk 16, 1-8

 

 

Jest piękne wyrażenie w Starym Testamencie na określenie przybytku, świątyni. Po hebrajsku brzmi ono: „ohel moed”, czyli „namiot spotkania”. To dwojakie spotkanie: jedno skierowane ku górze, ku nieskończonemu, ku odwiecznemu, ku słowu Bożemu, a drugie spotkanie natomiast to spotkanie oko w oko, twarzą w twarz, jak przypomniał o. Krzysztof [we wprowadzeniu do Mszy św. – przyp. red.]. Chciałbym zacząć od tego drugiego spotkania, tego spotkania horyzontalnego, pomiędzy osobami, które uczestniczą w liturgii. Chciałbym odwzajemnić pozdrowienie, które zostało skierowane do mnie i sprawić, że stanie się ono również moim pozdrowieniem względem was. Jestem szczęśliwy, że jestem wśród was po raz piąty, począwszy od odległych czasów. Refleksja, którą teraz podejmiemy, jest natomiast spotkaniem z Bogiem, ze spojrzeniem Bożym, spotkaniem ze słowem Bożym. To jest to słowo, które pokieruje tymi dwoma dniami, które spędzimy razem. Zrobimy to słuchając głosu proroków. Wiemy, że słowo „prorok” oznacza par excellence „słowo, mówić w imieniu kogoś”. A mówienie w imieniu Boga to cecha charakterystyczna proroków.

Jeśli chodzi o słowo, którego wysłuchaliśmy w ramach tej liturgii, chciałbym przedstawić tylko dwie krótkie uwagi. Pierwsza jest związana z ostatnimi stronami listu do Rzymian, które czytamy w tych dniach. Jutro przeczytamy ostatnią stronę tego wielkiego arcydzieła teologicznego św. Pawła; arcydzieła, które jednak nie było skierowane do teologów i do prezbiterów Rzymu, ale było skierowane, jak jest powiedziane w pierwszych wersetach, do tych wszystkich w Rzymie, którzy są przez Boga umiłowani (zob. Rz 1, 7). A to oznaczało, że pierwsi chrześcijanie, chrześcijanie tamtych czasów, byli zdolni pogłębiać wiarę aż do tego poziomu. I to jest to, co wy chcecie czynić przez całą serię spotkań nad słowem Bożym: nie poprzestawać na powierzchni słów, ale przenikać do głębi ich tajemnic. Jak mówi tradycja żydowska, każde słowo Pisma ma siedemdziesiąt twarzy. Albo, jak mówiło inne zdanie tradycji rabinicznej, każde słowo Boże jest jak kamień. I na ten kamień spada młot zrozumienia, pojęcia, mądrości, a wtedy z tego kamienia wydobywa się wiele iskier. A to jest to wiele znaczeń, jakie każdy ma wydobyć dla siebie ze słowa Bożego.

Przesłanie jednak, które chciałbym do was skierować na temat słowa, które dopiero co usłyszeliście, jest inne. Usłyszeliście na koniec, że apostoł mówi, jaka jest jego misja. Mówi to za pomocą dwóch zdań: „Moim zadaniem jest doprowadzenie pogan do posłuszeństwa [wierze] słowem, czynem, mocą znaków i cudów…” (por. Rz 15, 18-19). „Narody” to poganie. Tak, iż zaraz potem mówi: „wyruszyłem z Jerozolimy i pojadę daleko, aż do Ilirii” (por. Rz 15, 20), jadąc do tych miejsc, w których imię Chrystusa nigdy nie zostało wypowiedziane. Oto pierwsze orędzie, jakie otrzymujemy. My teraz jesteśmy w oazie. My ciągle słyszymy imię Chrystusa. Może też w naszych wspólnotach ciągle powtarzamy je. I to jest słuszne, ale św. Paweł przypomina nam, że mamy iść poza granice. Musimy też wejść na drogi świata. Musimy wejść na te place, gdzie być może często słyszy się przekleństwa i gdzie się handluje. Jak mówił Jezus, my usłyszeliśmy orędzie w ukryciu naszych pokoi, a teraz musimy głosić je z dachów domów. Oto więc wezwanie, jakie Paweł kieruje do nas. Bóg nie interesuje się jedynie nami, chrześcijanami. Bóg interesuje się wszystkimi swoimi stworzeniami, także tymi, które są daleko od Niego; także tymi, które Go nie znają. Św. Paweł w liście do Rzymian, w rozdziale dziesiątym, cytuje proroka Izajasza i mówi zdanie proroka Izajasza, które już w oczach samego Pawła jest nadzwyczajne, dziwne. Tak, iż Paweł mówi, że prorok „odważa się powiedzieć”. A zdanie jest następujące: „Ja, mówi Pan, dałem się znaleźć także tym, którzy mnie szukali; odpowiedziałem także tym, którzy Mnie nie wzywali” (por. Rz 10, 20). Oto pierwsze zadanie: wyjść z naszego zamkniętego świata; nie obawiać się też odrzucenia; nie obawiać się, że zbrudzimy sobie nogi złem świata. Jest ważne, by głoszenie dokonywało się, jak mówi Paweł, w porę i nie w porę. To jest pierwsze zaangażowanie i zobowiązanie misyjne Kościoła.

Drugie wezwanie, jakie teraz otrzymujemy od słowa Bożego. W Ewangelii wg św. Łukasza usłyszeliśmy tę dziwną przypowieść. Jest to przypowieść, którą trudno od razu zrozumieć, ponieważ zakłada środowiska społeczne różne od naszego. Powiem w sposób syntetyczny, że ta przypowieść chce nam powiedzieć tylko jedną rzecz. Wychodzi od sytuacji, która w rzeczywistości jest godna potępienia. Ten zarządca, który jest w trudnej sytuacji, aby się ratować fałszuje rachunki. Dokonuje aktu niegodziwego, ale tymczasem ratuje siebie, ratuje swoją funkcję, ratuje możliwość życia na wysokiej stopie. Jezus, oczywiście, nie zachęca, byśmy naśladowali czyn tego zarządcy, ale mówi na koniec, że synowie tego świata są sprytniejsi niż synowie światłości. Zachęca nas więc do pewnej metody. Tę metodę powtarzał często w czasie swojego nauczania: decyzja, radykalny wybór. W wierze chrześcijańskiej trzeba mieć odwagę, by czasem podejmować mocne gesty. Jezus w Ewangelii powtarza wielokrotnie tym, którzy Go słuchają: „dlaczego nie rozumiecie tej godziny?”. Mówi nadto: „dlaczego jesteście, jak dzieci na placach, które nie potrafią uzgodnić, w co się będą bawić? Jedne chcą naśladować pogrzeb, inne chcą naśladować wesele i upływa im czas ich radości. I to robicie również wy, nie rozumiejąc potrzeby radykalnej i szybkiej decyzji”. Oto dwie proste refleksje, jakie chciałem wam zaproponować. Pierwsza to mieć spojrzenie, które się poszerza na świat, które wychodzi poza Jerozolimę, które wychodzi poza Rzym, które wychodzi poza nasz Kościół i wchodzi w ten świat zsekularyzowany, który jest coraz większy, który widzimy wokół siebie. W świat, który jednak jest kochany przez Boga. Tak, iż sam Jezus mówi, że „Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3, 16). I drugie przesłanie: by być gotowymi, nie zmęczonymi, nie roztargnionymi; by zrozumieć, że Pan przechodzi nas woła, i że być może nie będzie przechodzić po raz drugi.

Zacząłem od przypomnienia osobistego spotkania między nami. Zakończę przypominając jeszcze raz to spotkanie. Ja przyjechałem z Rzymu. Moje życie upływa obok papieża Franciszka, obok Bazyliki św. Piotra. Dziś usłyszeliśmy św. Pawła, który pisał z szacunkiem do tego wielkiego Kościoła, Kościoła Rzymu. Dziś obchodzimy wspomnienie św. Leona Wielkiego, jednego z wielkich papieży. Chciałbym wam przynieść oddech Rzymu do tego miasta, które jest tak bardzo związane z Rzymem. Idealnie, chciałbym wam też przynieść błogosławieństwo tego, który kontynuuje wielką linię św. Piotra. Dlatego na koniec, kiedy udzielę wam mojego błogosławieństwa biskupiego, będzie to w jakiś sposób błogosławieństwo Rzymu i papieża.

kard. Gianfranco Ravasi

---------------------------------------
* tytuł pochodzi od redakcji

w tekście spisanym z nagrania
zachowano styl języka mówionego;
korzystamy z tłumaczenia D. Piekarz
---------------------------------------

 


Dni Duchowości Biblijnej 2017 - zapowiedź

 


Dni Duchowości Biblijnej 2017 - relacja z części pierwszej

 


Dni Duchowości Biblijnej 2017 - relacja z części drugiej

 


„Otwórzmy serca na świat i ukażmy naszą twarz” *
- homilia kard. G. Ravasiego i relacja z pobytu w CFD, 8 XI 2012 -

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl