O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Homilia kard. Gianfranco Ravasiego – 11 listopada 2017< ...


Musimy je odnaleźć we wspólnotach kościelnych! *

 

Homilia w czasie Dni Duchowości Biblijnej
„Stary Testament czytany w świetle Ewangelii”

Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów
Kraków, 9-12 listopada 2017 

11 listopada 2017 r. – czytania z soboty 31. tygodnia okresu zwykłego
Rz 16, 3-9.16.22-27; Ps 145, 2-5.10-11; Łk 16, 9-15

 

 

W tej celebracji po wysłuchaniu słowa Bożego zatrzymamy się nad dwoma tematami. Oczywiście, są to różne tematy, bo różne są drogi, które proponuje nam Liturgia Słowa. Zacznijmy od pierwszego tematu, który możemy wyodrębnić z wielkiego listu, jaki apostoł Paweł kieruje do Kościoła w Rzymie. My wysłuchaliśmy tylko kilku fragmentów końcowego rozdziału listu. Byłoby ciekawe wysłuchanie go w całości, gdyż jest to długa lista imion. To pokazuje, że Paweł nie był jedynie tym teoretykiem czy tym teologiem, jak my myślimy, ale jest też kimś, kto żył w ramach swoich wspólnot i innych wspólnot. Pomyślmy, na przykład, o pierwszym liście do Koryntian, który jest tak bogaty w konkretne wskazówki na temat tego Kościoła. Dlatego jest też ten aspekt, który czasem jest pomijany: aspekt Pawła - duszpasterza. Nieprzypadkowo stwierdza on, że jest jednym z apostołów, ostatnim z apostołów, powołanym bezpośrednio przez Boga, przez Chrystusa. Pierwsza nasza refleksja dotyczyć będzie właśnie imion. Usłyszeliście tylko niektóre z nich. Zresztą, na tej ograniczonej liście są też trzy imiona kobiet, których na pełnej liście jest więcej. Usłyszeliśmy, że jest Pryska, Maria i Junia. To oznacza, że w Kościele pierwotnym obecność kobiet była znacząca. Co więcej, jedna z tych kobiet, wspomniana w liście, jest nazywana „apostołką” w pierwotnym sensie tego terminu: „posłana” przez Boga, „posłana”, by głosić słowo Ewangelii.

Ja jednak chciałbym podkreślić przede wszystkim inny aspekt. Paweł, jak wiecie, był też osobą bardzo mocną, bardzo twardą. Czasem jednak odkrywał, ujawniał wymiar sentymentalny. Na przykład, do chrześcijan z Koryntu, którzy go poważnie zranili, pisze drugi list, jak sam mówi, „we łzach”, płacząc z powodu obrazy, jaką mu zadano, bo przerwana została więź między nimi, więź nie tylko chrześcijańska, ale też ludzka. Albo pomyślmy o innej wspólnocie, wspólnocie w Filippi. W Grecji to jest wspólnota najbliższa, najdroższa Pawłowi. W liście skierowanym do Filipian ciągle pisze o swojej przyjaźni do nich i przyjaźni, jakiej od nich doświadcza. We fragmencie, którego wysłuchaliśmy, jest „definicja” jednego z tych przyjaciół, który nazywa się Stachys. Otrzymuje on od Pawła ten grecki przymiotnik „agapetos”, co powinniśmy przetłumaczyć: „bardzo ukochany”. Ale ciągle w tym liście pozdrawia też uczniów z Rzymu i pozdrawia ich „świętym pocałunkiem”, a więc uściskiem. To jest aspekt, który musimy odnaleźć w naszych wspólnotach kościelnych. Musimy odnaleźć przyjaźń. Nie tylko ogólne chrześcijańskie braterstwo, ale też uczucia ludzkie, relacje międzyosobowe, uwagę na to, byśmy byli troskliwi, czuli wobec naszych braci. Umieć troszczyć się też o ich trudności, o ich cierpienia, o których mówią i te, o których nie mówią. Jest to straszne, że kiedyś pewna kobieta powiedziała mi takie zdanie. Ta kobieta przeszła do pewnej sekty i wyznała, że przeszła do tej grupy, bo znalazła tam więcej serdeczności niż doświadczała w swojej parafii. Chrześcijaństwo to nie tylko serdeczność, to nie tylko uczucie. Ale Paweł nas uczy, że jest konieczne posiadanie także tego wymiaru.

Przede wszystkim pamiętajmy, że w tym fragmencie jest pewne wyrażenie, które św. Paweł w swoich listach powtarza przynajmniej trzykrotnie: „Kościół, który się gromadzi w domu”. Wiecie, że u początków wspólnota chrześcijańska zbierała się w rodzinach. Dlatego stół z obrusem z obiadu, stawał się też stołem z obrusem, gdzie później celebrowano Eucharystię. Pamiętacie, co mówi Paweł do chrześcijan Koryntu: „Jeśli siadacie do stołu w Kościele domowym, i jest jeden bogatszy, a inny uboższy, i jeżeli bogatych trzeba zostawić w uprzywilejowanej części, pamiętajcie, że nie powinniście celebrować Eucharystii”. Tak więc wspólnota gromadzi się w rodzinie i stąd doniosłość rodziny, domu.

Przejdźmy teraz do drugiego tematu. Dzisiaj obchodzimy wspomnienie św. Marcina. Postać Marcina przetrwała w legendzie, w fantazji wszystkich z racji jednego gestu: z racji rozcięcia jego wojskowego płaszcza, który Marcin dał nagiemu biedakowi spotkanemu w drodze. Wiemy, że w rzeczywistości Marcin był też człowiekiem wielkiej kultury. Zostanie też biskupem, biskupem Tours we Francji, choć pochodził z regionu Europy Wschodniej, z Pannonii. Ale gestem, który uczynił go sławnym, także w historii sztuki, jest to przecięcie płaszcza. My znajdujemy to orędzie we fragmencie Ewangelii wg św. Łukasza, którego wysłuchaliśmy. Egzegeci mówią, że jest to fragment redakcyjny w tym sensie, że jest tam wiele zdań Jezusa wypowiedzianych w różnych momentach, które są połączone razem. Są jakby utkane w jedną tkaninę i na koniec ta tkanina, ma jeden kolor, a tematem, jak słyszycie, jest bogactwo.

Ale, jak słyszeliśmy w tłumaczeniu także polskim, słusznie pozostawiono termin oryginalny. Nie tłumaczy się „bogactwo”, ale „mamona”. To wyrażenie, które stało się potem popularne, jest słowem aramejskim, a więc pochodzącym z języka Jezusa. Rdzeń, który je tworzy, jest niezwykle ciekawy, by zrozumieć to przesłanie. Słowo „mamona” ma u podstaw to samo słowo „amen”, które wspominaliśmy dziś rano, czyli czasownik wiary, czasownik, który oznacza posiadanie mocnego oparcia, bycie pewnym. Dlatego są dwie wiary, są dwa kulty, są dwa wezwania. Jedno jest skierowane do Boga, drugie jest skierowane do złotego bożka. Pamiętacie scenę Izraela na pustyni: z jednej strony jest Mojżesz ze słowem Bożym, z drugiej strony jest Aaron z ludem, który ma przed sobą złotego cielca. Dwie różne adoracje. Dlatego Jezus na koniec mówi bardzo twardo: „Musicie wybrać! Nie możecie służyć równocześnie Bogu i mamonie!”. Oto wielki rachunek sumienia dla nas wszystkich! Wielki rachunek sumienia dla Kościoła, który wielokrotnie na przestrzeni historii był kuszony, by palić kadzidło mamonie. Rachunek sumienia także dla nas, bo także my mamy złote bożki, którymi niekoniecznie są bogactwa. Mogą to być też nasze idee, nasza duma, nasz „skarb uczuciowy” zbudowany z rzeczy, z rzeczy martwych. Oto apel, jaki Jezus i Marcin kierują do nas: „Wybierajcie służbę Bogu żywemu! Starajcie się wydrzeć tę straszną pokusę, jaką jest pokusa posiadania!”.

Zakończę przypowieścią egipskich ojców pustyni. Wiecie, że pustelnicy czy mnisi żyli oderwani od wszystkich dóbr. Kiedyś mistrz stojąc wobec nowicjuszy, wobec tych, którzy próbowali tej trudnej drogi, pyta jednego z nich: „Gdybyś miał złotą monetę, czy dałbyś ją ubogim?”. Ten od razu odpowiada: „Tak, dałbym ją im z radością!”. „A gdybyś miał srebrną monetę, czy również dałbyś ją im?”. On odpowiada z tą samą gotowością. „A gdybyś miał monetę miedzianą…?”. Nowicjusz zatrzymuje się chwilę i mówi: „Tej bym nie dał! Bo mam ją naprawdę!”. Można więc być przywiązanym także do małych rzeczy, a apel, który otrzymujemy, jest byśmy byli odważni, zwłaszcza wobec tylu braci wokół nas, którzy potrzebują naszego gestu.

kard. Gianfranco Ravasi

---------------------------------------
* tytuł pochodzi od redakcji

w tekście spisanym z nagrania
zachowano styl języka mówionego;
korzystamy z tłumaczenia D. Piekarz
---------------------------------------

 


Dni Duchowości Biblijnej 2017 - zapowiedź

 


Dni Duchowości Biblijnej 2017 - relacja z części pierwszej

 


Dni Duchowości Biblijnej 2017 - relacja z części drugiej

 


„Otwórzmy serca na świat i ukażmy naszą twarz” *
- homilia kard. G. Ravasiego i relacja z pobytu w CFD, 8 XI 2012 -

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl