O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  homilia - uroczystość Narodzenia Pańskiego (w dzień), 25 grud ...


Dziś rozpoczął się
remont generalny „pustostanu”

 

homilia – uroczystość Narodzenia Pańskiego, 25 grudnia 2017 r.
Iz 52, 7-10; Ps 98, 1b-6; Hbr 1, 1-6; J 1, 1-18 (Msza w dzień)

 

 

„Zabrzmijcie radosnym śpiewem, wszystkie ruiny Jeruzalem! Bo Pan pocieszył swój lud…” - tę zachętę proroka Izajasza słyszeliśmy w pierwszym czytaniu. Może się wydawać, że to słowo ani o nas, ani do nas. Choć, przynajmniej zewnętrznie, nie wyglądamy na zrujnowanych, spróbujmy usłyszeć to słowo jako skierowane dziś właśnie do nas.

Powiedzmy sobie najpierw ogólnie, jaki jest kontekst słów proroka, które słyszeliśmy. Kończy się niewola babilońska, która trwała około 70 lat. Prorok mówi do przesiedleńców w Babilonii, a właściwie do potomków tych, którzy przed dziesiątkami lat zostali przesiedleni z Judei. Mówi do wnuków, a może nawet do prawnuków repatriantów. Prorok niejako przygotowuje powrót wygnańców, ale mówi przede wszystkim o powrocie Boga na Syjon, powrocie Boga do Jerozolimy. Prorok zwraca się w stronę Jerozolimy. Mówi do miasta, do miasta przynajmniej w części opustoszałego. Mówi do „ruin Jerozolimy”. Adresatami jego słów są „ruiny”, ale gdybyśmy sięgnęli do Biblii w języku greckim, z której korzystali pierwsi chrześcijanie, przeczytalibyśmy, że adresatami słów proroka są „pustki” (gr. „ta erema”), „pustkowia” Jerozolimy; ja nazwałem je sobie „pustostanami”, ponieważ…

Po deportacji wiele domów prawdopodobnie zostało pustych. Stały się niszczejącymi „pustostanami”, które z dnia na dzień i z roku na rok obracały się w ruinę. Ich kondycję, a również czasem naszą, kapitalnie oddają słowa homilii przypisywanej św. Makaremu, biskupowi (osoby modlące się Liturgią Godzin, czyli brewiarzem, czytają tę homilię pod koniec roku liturgicznego, w środę 34. tygodnia okresu zwykłego): „Podobnie jak dom, jeśli nie mieszka w nim właściciel, staje się mroczny, zaniedbany i zniszczony, wypełnia się brudem i kurzem, tak też dusza opuszczona przez swego Pana, (…), wypełnia się ciemnością grzechów, brudem pożądań i wszelką brzydotą. Biada drodze, po której nikt nie chodzi i nie słyszy się na niej głosu człowieka; staje się bowiem kryjówką dzikich zwierząt. Biada duszy, jeśli Pan nie przechadza się w niej, jeśli Jego głos nie odpędza duchowych srogich zwierząt zła i przewrotności! Biada domowi, jeśli w nim nie mieszka właściciel! Biada ziemi, jeśli zabraknie rolnika, który by ją uprawiał! Biada okrętowi, gdy brak mu sternika, albowiem miotany falami i nawałnicą, zginie na pewno. Biada duszy, jeśli nie ma w niej prawdziwego Sternika, Chrystusa (…)”. Oto kondycja „pustostanu”!

Bracia i siostry, dobrą nowiną Bożego Narodzenia jest właśnie to, że Jezus przychodzi, by zamieszkać w „ruinie”, jaką może jesteśmy. Chce napełnić swoją obecnością „pustostan”, którym jesteśmy. I nie stawia żadnych warunków wstępnych. Przyszedł, by zamieszkać w takich warunkach, jakie dziś możemy mu „zaoferować”. Może i ty jesteś, jak pustostan, bez okien, bez bram, a nawet bez dachu… Może na dziedzińcu świątyni, jaką jesteś (korzystając z obrazu z pierwszej księgi Machabejskiej), rosną krzaki, jakby w lesie (por. 1 Mch 4, 38), ale On chce w tobie zamieszkać. I to On, który jest Alfą i Omegą, Pierwszym i Ostatnim, będzie głównym inwestorem i głównym wykonawcą odbudowy twojego domu, odbudowy świątyni, jaką jesteś. Św. Paweł w pewnym momencie nazywa chrześcijan, m.in. „Bożą budowlą”. Mówi, że jako roztropny budowniczy położył fundament i przestrzega: „Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus” (1 Kor 3, 9-11). Jezus jest fundamentem budowli naszego chrześcijańskiego życia. Z fundamentu budynku wyrastają i na nim opierają się ściany nośne budynku. Dla nas, chrześcijan, takimi ścianami nośnymi są Słowo Boże i Eucharystia. Spójność naszego życia nie jest wynikiem jedynie naszej dzielności. Cegły, z których jesteśmy zbudowani i z których budowane są nasze rodziny, nasze wspólnoty, są scalane mocą Słowa i Eucharystii. Tu, na Eucharystii, każdorazowo, przekonujesz się o swojej wartości, bo On oddał za ciebie swoje życie!

Autor listu do Hebrajczyków, słyszeliśmy przed chwilą te słowa, przypomina nam, że Jezus, Syn Boży, „podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi”. A św. Jan w prologu swojej Ewangelii mówi nam: „Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1, 11-12). Pełne mocy Słowo stworzyło świat i każdego z nas. Dramat jednak polega na tym, że „świat Go nie poznał”. I nie chodzi o to, że świat się nie dowiedział o mocy Boga albo że my nie mamy wiedzy o wszechmocy Boga. Chodzi o to, że nie doświadczamy mocy Boga, bo pośród swojej słabości się na niej nie opieramy. Próbujemy zachować się własnymi siłami. A „pustostan” bez Boga, bez tego Mieszkańca, niszczeje. Ewangelista jednak zwraca nam uwagę, że Słowo tym, którzy je przyjmują, daje moc, by się stali dziećmi Bożymi, czyli by się stali jak Dziecię Jezus. Gdy więc przyjmujesz Gospodarza, Dziecię Jezus, stajesz się, jak ów Gospodarz, jak Dziecię Jezus, gościnny. A myślę sobie, że każdy „pustostan” tęskni za tym, by być tym, do czego został powołany, by być mieszkaniem Boga i mieszkaniem człowieka.

„Zabrzmijcie radosnym śpiewem, wszystkie ruiny Jeruzalem! Bo Pan pocieszył swój lud”. Co znaczy to „pocieszył”? Benedykt XVI w encyklice o nadziei chrześcijańskiej przypomniał, że łacińskie słowo „con-solatio”, pocieszenie, sugeruje bycie-razem z samotnym, bycie-razem z kimś w samotności, która w ten sposób już nie jest samotnością. Prawdziwie pocieszającą bywa sama obecność, obecność bez słów, przy kimś, kto jest samotny. Benedykt XVI wskazał tam również na Jezusa, prawdziwego Pasterza, który zna drogę, która wiedzie przez dolinę śmierci i idzie ze nami nawet na drodze całkowitej samotności, w której nikt nam nie może towarzyszyć. Towarzyszy nam, abyśmy przeszli tę drogę. I dlatego możemy się modlić, razem z psalmistą: „choćbym przechodził przez ciemną dolinę, przez dolinę śmierci, nie ulęknę się, bo ty jesteś ze mną” (por. Ps 23, 4). To również dobra nowina Bożego Narodzenia. Skoro Jezus urodził się w stajni, więc gotów jest narodzić się również w „pustostanie”, aby wypełnić „pustostan” swoją miłością, aby go oczyszczać, odbudowywać, scalać, umacniać od wewnątrz…

I jeszcze dwa bardzo proste sygnały na kanwie słów proroka Izajasza. Pierwszym jest dobra nowina, którą dziś słyszę w słowach proroka: „Twój Bóg zaczął królować”. Popatrzmy na szopkę słuchając tych słów: „Twój Bóg zaczął królować”. Tak, Dziecię Jezus jest nowonarodzonym królem, a Mędrcy ze Wschodu i my razem z nimi przekonujemy się, że jest Ono „innym królem” niż królowie tego świata. Dla Niego „królować” od początku znaczy „służyć”! Syn Boży stał się sługą i jako sługa cały oddał się dziełu odbudowy mojego „pustostanu”. Drugi sygnał: prorok mówi, że w ten sposób Pan „obnażył swe ramię święte”. „Obnażył”, pozwolę sobie najpierw na bardzo swobodne skojarzenie, to znaczy zakasał rękawy: jest zdeterminowany, chce całkowicie zaangażować się w dzieło odbudowy „pustostanu”. Ale „obnażył”, to znaczy również „odsłonił”, „objawił” (gr. „apokalipsei”) swój sposób działania wszystkim narodom. Co objawił? Myślę, że przede wszystkim objawił swoją wierność! Bo wszystkie narody zobaczyły „powrót Pana na Syjon”. Bóg nigdy z nas nie zrezygnował, choć czasem przypominamy „pustostan”, zawsze chce mieć we nas swoją świątynię i chce uczynić z nas dom gościnny dla wszystkich. Jest wierny. Mówię czasem, że wszyscy jesteśmy wpisani w rejestr zabytków Pana Boga. Budynku wpisanego do rejestru zabytków nie można zburzyć, trzeba go odbudowywać. Taki jest Bóg względem nas. Choć odbudowa naszego „pustostanu” może być kosztowna, Bóg zaangażuje w nią wszystkie środki i samego Siebie. Drodzy, dziś narodził się na Zbawiciel, to znaczy dziś rozpoczął się remont generalny „pustostanu”. Jeśli ktoś myśli, że z zakończeniem Adwentu i z dniem Bożego Narodzenia coś się skończyło, to chcę temu zaprzeczyć. Z dniem Bożego Narodzenia wszystko się zaczęło. Główny Inwestor i główny Wykonawca tego remontu już jest. Specyfikę tego remontu jest też to, że Inwestor i Wykonawca mieszka w remontowanym domu, a w nas chce widzieć gorliwych swoich współpracowników. Zakasajmy więc rękawy, jak On. Stańmy się Jego pomocnikami w dziele odbudowy naszego „pustostanu”.

„Zabrzmijcie radosnym śpiewem, wszystkie ruiny Jeruzalem! Bo Pan pocieszył swój lud”.

Piotr Szyrszeń SDS

[homilia wygłoszona w kościele salwatorianów
pw. Boskiego Zbawiciela w Krakowie]

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl