O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Od apatii do pasji duchowej. Duchowość na nasze czasy - 13-15 ...


Od apatii do pasji duchowej. Duchowość na nasze czasy
Szkoła Duchowości Ojca Jordana
13-15 czerwca 2008

Od piątku, 13 czerwca 2008 r., w Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie odbywała się sesja formacyjna poświęcona duchowości założyciela salwatorianów. Sesję z cyklu SZKOŁA DUCHOWOŚCI OJCA JORDANA zatytułowaną "Od apatii do pasji duchowej. Duchowość na nasze czasy" prowadził ks. Alessandro Pronzato, który zajmuje się m.in. przygotowaniem biografii O. Franciszka Marii od Krzyża Jordana w formie spopularyzowanej. Mszy świętej otwierającej spotkanie przewodniczył ks. Jan Folkert, przełożony Polskiej Prowincji Salwatorianów.

Uczestnicy mieli okazję nie tylko wysłuchania konferencji (dwie w piątek i cztery w sobotę), ale przede wszystkim, jak to jest tradycją w krakowskim ośrodku formacyjnym, w atmosferze pustyni i skupienia przemodlić usłyszane treści i pochylić się w osobistej refleksji nad kartami "Dziennika duchowego" Ojca Franciszka Marii od Krzyża. W sobotni wieczór uczestnicy sesji spotkali się w grupach, by podzielić się doświadczeniem przeżywanego wspólnie czasu.

W przedpołudnie niedzielne ks. Alessandro Pronzato odpowiadał na pytania. Sesja zakończyła się uroczystą Eucharystią  niedzielną o godz. 11. 30, której przewodniczył ks. Bogdan Giemza, rektor Wyższego Seminarium Salwatorianów w Bagnie i konsultor prowincjalny ds. formacji. Na zakończenie w imieniu uczestników spotkania (około 100 osób) wdzięczność dla prowadzącego sesję ks. Alessandro wyrazili ks. Krzysztof Wons, dyrektor Centrum Formacji Duchowej w Krakowie oraz ks. Józef Tarnówka, wikariusz prowincjalny Polskiej Prowincji Salwatorianów.

Spotkanie zakończyło się w przeddzień 160. rocznicy urodzin założyciela salwatorianów i salwatorianek (16 czerwca 1848 r.) i w wigilię ogłoszonego przez liderów Rodziny Salwatoriańskiej Roku Ojca Jordana.

* * *

MISTRZ SZCZEGÓLNIE GODNY ZAUFANIA
OJCIEC JORDAN WIDZIANY OCZYMA KS. ALESSANDRO PRONZATO


Dziennik - kompas dla duszy
"Dziennik duchowy" był dla Jordana jak kompas jego duszy. Wskazywał zasadniczy cel, wyznaczał zasadniczy kierunek dążeń i działań, jakim była większa chwała Boża i zbawienie dusz. Jordan od najmłodszych lat (zaczął prowadzić dziennik mając 27 lat) z owym kompasem się nie rozstawał, by zawsze pamiętać o tym, co najważniejsze. Dziennik - ów szczególny kompas nie pozwala zapomnieć o celu i zaprasza do czujności pośród codzienności, by każde słowo i każde działanie motywowane było większą chwałą Bożą i zbawieniem dusz. Dziennik postrzegany jako kompas, w odróżnieniu od nawigacji satelitarnej, nie pokazuje dokładnie geografii danego miejsca i nie wyznacza precyzyjnie drogi do celu, ale zachęca do ufności, że Bóg pośród codzienności wskaże drogę i środki do realizacji celu, oraz odpowiedzialnego podążania za wolą Boga.

Odnoszący się z szacunkiem do każdego człowieka
Prelegent z Włoch podkreślił niezwykłą wrażliwość Jordana wobec każdego spotkanego człowieka. Szacunek wobec wszystkich budziła w Jordanie świadomość, że wszyscy zostali odkupieni za cenę drogocennej Krwi Chrystusa: "Nie lekceważ nikogo, gdyż wszyscy zostali odkupieni przez Chrystusa; miej zawsze na uwadze to, że cokolwiek uczyniłeś dla twojego bliźniego, uczyniłeś dla Jezusa" (DD I 21, 3); "Dostrzegaj w każdym człowieku duszę nieśmiertelną, odkupioną bezcenną Krwią i nigdy nie pogardzaj człowiekiem" (DD I 133, 3).

Nie marnujący drobnych okazji do dobra
Wczytując się w notatki Jordana można usłyszeć zachętę do korzystania z małych codziennych okazji do czynienia dobra, które tak łatwo pominąć w oczekiwaniu innych bardziej spektakularnych okoliczności czynienia dobra. Łatwiej czasem - używając sportowego piłkarskiego języka czynić dobro "na wyjeździe" niż w najbliższym otoczeniu, wobec swoich bliskich.

Jordan podobny do proroka znad Jordanu
Jordan był zapatrzony w swojego patrona od chrztu świętego - św. Jana Chrzciciela (prorok znad Jordanu wg A. Pronzato miał nadzwyczajną zdolność znikania: "On, Jezus, ma wzrastać, a ja się umniejszać"). Jordan często zachęcał się do postawy pokory, jak choćby w ten sposób: "Nie zjawiaj się tam, gdzie to niepotrzebne, ale raczej ukochaj to, żeby być bardziej ukrytym i nieznanym, to pomoże ci do większego postępu" (DD I 62, 2).

Zafascynowany świętym z Asyżu
W czasie sesji w krakowskim CFD (ku radości m.in. licznie zebranych sióstr felicjanek, ale nie tylko) wielokrotnie przywoływana była postać i słowa św. Franciszka z Asyżu. Akcenty franciszkańskie pojawiały się choćby w kontekście pokory, radości pośród trudności, niezwykłej wrażliwości na drugiego człowieka, ludzkich podstaw duchowości Jordana.

Nie zadawalający się namiastkami
Ojciec Jordan czuł, że pragnienie Nieskończonego, które odczuwa w sercu, może zaspokoić jedynie Wszystko, dlatego ustawicznie dążył do Źródła, by nie ryzykować zaspokajania swego pragnienia przy popękanych cysternach, o których mówi prorok Jeremiasz. Takim źródłem była dla niego Eucharystia, zażyła lektura Pisma Świętego i nieprzeciętnie długa modlitwa.

Człowiek pasji
Jordan to człowiek pasji dwojako rozumianej. Z jednej strony rozpalony gorliwością o większą chwałę Bożą i zbawienie dusz, z drugiej - gotów znieść i wycierpieć wszystko, co konieczne dla realizacji Bożego zamiaru zbawienia. Wie, że nie ma prawdziwej miłości bez cierpienia, nie ma walki bez wysiłku, a nawet  ran.

Powołany, by więcej cierpieć niż działać
Sekret owocności swego apostolstwa widzi Franciszek M. od Krzyża w krzyżu i cierpieniu: "Dzieła Boże dojrzewają tylko w cieniu krzyża" (DD I 163, 6). Wyrazem jego gotowości na krzyż, a wręcz świadomości powołania do niesienia krzyża, są słowa: "(…) Paweł i inni wybrani słudzy Boga bardziej są przez Niego wybierani i bardziej są do tego powołani, aby dla Niego więcej cierpieć niż działać. Służba Bogu bowiem, podobnie jak apostolstwo, polega bardziej na tym, by dużo cierpieć, niż na tym, by dużo czynić" (DD I 167, 1).

Gotowy na wszystko, aby wszyscy zostali zbawieni
Wielokrotnie pojawia się w "Dzienniku duchowym" założyciela salwatorianów wyrażające jego nastawienie duchowego słowo "wszyscy". Jordan postrzega siebie jako dłużnika wszystkich i dla ich dobra gotów jest na wszystko: "O Jezu, Zbawicielu świata, patrz, patrz, oto jestem! (…) Aby wszyscy zostali uratowani, jestem gotowy na wszystko, z pomocą Twojej łaski zniosę wszystko" (DD II 47, 3). Przenika go pragnienie zbawienia wszystkich ("Obym mógł uratować wszystkich!" - DD I 149, 3), ale w jego realizacji powierza się Bogu, który jest dawcą wszelkiego powołania. Wielokrotnie deklaruje Bogu "oto ja, poślij mnie".

Gorliwy jak prorocy
Czytając zapiski Jordana w jego dzienniku duszy przychodzą na myśl pochłonięci gorliwością o chwałę Pana Zastępów prorocy jak Eliasz czy Jeremiasz. Nie dziwi więc, że Franciszek Maria od Krzyża, płonący gorliwością o zbawienia dusz, czyni swoimi słowa wielkiego apostoła Azji, św. Franciszka Ksawerego: "Jak długo znany mi jest jakiś zakątek na ziemi, gdzie się Boga nie miłuje, nie pozwolę sobie na żadną chwilę wytchnienia" (DD I 166, 6).

Powołany do zapalania gorliwością innych
Jordan chce zapalać, wręcz chce zarazić swoją gorliwością innych. Chciał, by pasja rozpalająca jego serca i ożywiająca jego działania ogarnęła również jego duchowych synów i córki, jego naśladowców.

Ufający Bogu do końca
Szczególnie mocno uderza Jordanowe zaufanie Bogu. Znalazło ono wyraz zewnętrzny w licznych i różnorodnych pod względem formy zapiskach w Dzienniku duchowym: jak prosta notatka datowana na 1908 r.: "Zaufanie Bogu - zaufanie Bogu - zaufanie Bogu - zaufanie Bogu - zaufanie Bogu - zaufanie Bogu - zaufanie Bogu" (DD II 116, 5) czy refleksja z 1991 r.: "Jeśli wszystkimi swoimi krokami kierować będziesz wyłącznie według obliczeń ludzkiej mądrości, nigdy nie będziesz mógł polegać na nadzwyczajnej pomocy nieba i nigdy nie zdziałasz niczego wielkiego" (DD I 200, 1).

Paktujący z Bogiem jak starotestamentalni patriachowie
Trudno przejść obojętnie wobec tekstu, który dwukrotnie pojawia się na kartach "Dziennika duchowego" Jordana (zob. DD I 202, 1-204, 3 oraz DD II 51, 1-53, 3). Nosi on tytuł: "Pakt między Wszechmogącym a najmniejszym stworzeniem" i został przez Jordana spisany w uroczystość Wszystkich Świętych 1 listopada 1991 roku, a potem kilkakrotnie ponawiany. Na pierwszy rzut oka mógłby być odebrany jako zarozumialstwo, ale w rzeczywistości jest wyrazem niezwykłej wręcz ufności, a przede wszystkim niezwykłej zażyłości Jordana z  Bogiem. Przywołuje na myśl obraz Mojżesza czy Jakuba, starotestamentalnych patriarchów, wadzących się i zmagających się na modlitwie z Bogiem dopóty, dopóki im lub powierzonemu im ludowi nie pobłogosławi.

Mistrz szczególnie godny zaufania
W jednej z pierwszych konferencji ks. Alessandro Pronzato wyznał: "przeczytałem ze wzruszeniem i z głębokim zaangażowaniem cały Dziennik. Muszę powiedzieć jednak osobiście, że jeśli są jakieś strony, które mną naprawdę wstrząsnęły, to są to ostatnie strony, gdzie ojciec Jordan już nie robi cytatów, nie cytuje zdań autorów i świętych; nie chcąc, on sam stawał się mistrzem duchowym. (…) udało mu się sprawić, by wydobyła się jego myśl. Dał nam swoją lekcję, oczywiście nigdy nie pretendując do tego, by być mistrzem. My patrzymy na niego i możemy naprawdę na serio traktować te słowa, uczynić je swoimi, bo te słowa nie są po prostu owocem studium, nie są owocem kultury, ale naprawdę przedstawiają drogę przemierzoną przez niego… ze wszystkimi odkryciami, a także ze wszystkimi cierpieniami, które charakteryzowały jego drogę, które czynią ojca Jordana mistrzem szczególnie godnym zaufania".

PSz


galeria

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl