O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Wierzyć i praktykować wiarę - Księga Kapłańska 7-9 maja 2010< ...


Wierzyć i praktykować wiarę
Księga Kapłańska
Szkoła Biblijna
7-9 maja 2010

Od piątku 7 maja do niedzieli 9 maja 2010 r. w ramach Szkoły Biblijnej przeżywaliśmy spotkanie "Wierzyć i praktykować wiarę - Księga Kapłańska". Wzięło w nim udział 76 osób. Uczestnicy sesji weekendowej zostali zaproszeni, by w świetle Słowa zaczerpniętego z Księgi Kapłańskiej przemodlić osobiste doświadczenie wiary i codzienne sprawowanie religijnych praktyk.

Spotkanie prowadził ks. Stanisław Haręzga, biblista, kierownik Katedry Proforystyki Biblijnej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II, moderator Dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II w archidiecezji przemyskiej.

---------------------------------------------------------------------

Tematy konferencji:

  • Konferencja I:
    Bóg, który uświęca swój lud i czyni go kapłańskim królestwem
  • Konferencja II:
    Składanie ofiar przejawem wiary w Boga
  • Konferencja III:
    Pośrednictwo kapłanów w służbie Bożej
  • Konferencja IV:
    Czystość warunkiem prawdziwego kultu Bożego
  • Konferencja V:
    Posługa jednania ludzi z Bogiem
  • Konferencja VI:
    Uświęcenie czasu antycypacją wiecznej komunii z Bogiem

---------------------------------------------------------------------

By pełnić kapłańską misję jednania
homilia na zakończenie sesji formacyjnej - V Niedziela Wielkanocna - 9 maja 2010 r.
Dz 15, 1-2.22-29; Ap 21, 10-14.22-23; J 14, 23-29

„Niech się nie trwoży serce wasze, ani się nie lęka…”. Drodzy Siostry i Bracia w Chrystusie! Te słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii stają się dla naszych serc umocnieniem i zachętą. „Niech się nie trwoży serce wasze, ani się nie lęka…”. Być może jakaś trwoga, lęk czy obawa o naszą wiarę, o właściwy sposób przeżywania wiary w naszym życiu lub w świecie, w środowisku czy w ojczyźnie przyprowadziły nas do tego domu formacji na kolejne już, być może, spotkanie w Szkole Biblijnej, by przeżyć spotkanie w Chrystusem żyjącym w swoim Kościele. Spotkaliśmy się tutaj wszak jako Kościół Chrystusa bogaty w charyzmaty, dary i powołania. Czym owocuje dobiegające końca nasze spotkanie? Zadaję sobie pytanie, czym ono owocuje? I próbuję na to pytanie odpowiedzieć korzystając ze światła Słowa Bożego. A każdy z Was, drodzy, musi sobie osobiście również odpowiedzieć na pytanie, czym owocuje kolejna Szkoła Słowa Bożego, Szkoła Biblijna.

Najpierw odpowiedź wynikająca z dzisiejszej Ewangelii. Z pewnością owocem jest większa miłość do Chrystusa i do Boga Ojca. Bo Chrystus, jeżeli obdarowuje nas swoją miłością, rozpala w nas  miłość do siebie, a równocześnie pokazuje nam drogę do Ojca. Miłość, którą Jezus dzieli z Ojcem, stała się naszym udziałem poprzez rozważanie Bożego Słowa, poprzez modlitwę w czasie tego dobiegającego końca spotkania. Aby zachować tę miłość, którą zostaliśmy na nowo obdarowani, aby jej doświadczać na kolejnych drogach naszego życia (bo już jutro trzeba biec do pracy, do zajęć), trzeba nam zachować usłyszane i przyjęte Słowo Boże. Odczytywanie więc, lectio divina, karmienie się Słowem Bożym zapewni dynamizm miłości Boga w nas. Bóg obdarowuje nas Miłością. My tę miłość przyjmujemy, dziękujemy za nią, a ta miłość dynamizuje nasze życie. Dynamizuje życie, to znaczy wnosi miłość w to co czynimy, w to czym żyjemy. W jednym z listów apokaliptycznych Chrystus Zmartwychwstały zachęca: „wróć do pierwotnej miłości”. Tak, my żyjemy tą miłością! Ale napełniając się nią, przyjmując ją nieustannie, stajemy się mocniejsi, by tę miłość nieść dalej, by tę miłość zanieść światu, zgodnie z naszym kapłańskim powołaniem. Potrzeba więc trwać w Słowie, trwać w Słowie i przywoływać doświadczenie Słowa w sytuacjach życiowych, w różnych kontekstach, podejmując taką czy inną pracę, wypełniając takie czy inne obowiązki. To odwoływanie się do Słowa w różnych momentach życia musi być również powiązane z otwieraniem się na Bożego Ducha. Jezus w słowach, które usłyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, zwraca na to uwagę. Sprawcą dynamizmu miłości Boga w nas jest Duch Święty. Sprawcą tego, że miłość jest żywa, że jest zdolna do ofiary, że jest zdolna do dawania się, do składania siebie w ofierze, jest Duch Święty. On jest naszym wewnętrznym Nauczycielem. My przyjmujemy Słowo, ale Słowo musi zostać w nas ożywione przez Ducha, bo wówczas dopiero będziemy zdolni do tego, by ofiara naszego życia była – jak mówi św. Paweł – ofiarą „żywą, świętą, Bogu miłą”. A więc, nie chodzi tylko o zapamiętanie Słowa. Nie chodzi tylko o przypominanie sobie Słowa. Chodzi o to, żeby Duch Boży to Słowo w nas ożywił. On ożywia w nas Słowo, nawet wówczas, gdy to Słowo będziemy sobie przypominać. Już sam kontakt ze Słowem, sama pamięć o Słowie będzie niejako impulsem do tego, żeby Duch Boży nas wsparł, żeby podał nam jakieś Słowo pomocne, żeby nas zainspirował. Trzymanie się Bożego Słowa będzie nam pozwalało doświadczać zbawczej mocy Boga, Ducha Świętego. Duch Święty będzie nas uzdalniał do tego, żebyśmy byli świadkami. Będzie nas uzdrawiał, oczyszczał, umacniał, żebyśmy tę miłość – nasze posłannictwo, nasze zadanie – wypełniali jak najlepiej, wobec świata, wobec ludzi, którzy często nie mają tego doświadczenia, jakie my mamy. I nie musimy nawet o tym mówić, ale świadomi tego, musimy pełnić tę misję kapłańską – misję jednania ludzi z Bogiem. Musimy pełnić naszą kapłańską misję dyskretnie, delikatnie, ale konsekwentnie, wiedząc, że tylko miłość ocala. Ocala tylko miłość, której źródłem jest Bóg, którą rozpala Duch Święty w nas. Oto pierwszy owoc tego spotkania: otwarcie się na miłość poprzez przyjęcie Słowa po to, by Duch Boży ożywiał tę miłość w nas, żebyśmy mogli spełniać nasze posłannictwo, naszą misję.

Szukając odpowiedzi na to pytanie, czym owocuje Szkoła Biblijna, sięgam do pierwszego czytania wyjęte z Dziejów Apostolskich. O czym opowiada ten tekst? Tekst autorstwa św. Łukasza mówi o spotkaniu młodego Kościoła w Jerozolimie. Dlaczego odbywało się to spotkanie pierwotnego Kościoła w Jerozolimie? Inicjatywa spotkania wyszła z Antiochii, ale spotkanie miało miejsce w Jerozolimie, czyli tam, gdzie rozegrały się najważniejsze wydarzenia zbawcze. Do spotkania doszło z racji powstających sporów. Zwróćmy na to uwagę, że do spotkania doszło z racji sporów, kłótni, zatargów w Kościele. Na jakim tle? Na tle drogi zbawienia. Niektórzy z Żydów, którzy przyjęli Chrystusa, twierdzili że poganie przyjmujący chrzest, przyjmujący wiarę chrześcijańską, winni zachowywać Prawo i zmuszano ich do tego, to zaś powodowało powstawanie sporów. „Czy poganie muszą wypełniać Prawo Mojżeszowe, by zostać chrześcijanami?… – pytano – …czy też są wolni od Prawa?”. Doszło do sporu, do zatargu. Byli tacy, którzy wszystkim chcieli narzucić zachowywanie Prawa żydowskiego, które przecież w Chrystusie zostało wypełnione i nie obowiązuje. Obowiązuje tylko Prawo w wydaniu Chrystusa,  a więc miłość Boga i miłość bliźniego. Jaka była decyzja Kościoła pierwotnego, którą potwierdza Duch Święty? Otóż, decyzja jest następująca: choć żydowskie przepisy nie obowiązują, dla zachowania jedności i uszanowania wrażliwości tych, którzy pochodzili z judaizmu, należy zachować przynajmniej niektóre przepisy. Dekret soboru wymienia cztery kwestie: „Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego” (Dz 15, 29). W rozstrzygnięciu słyszymy niejako: „Jesteście wolni. Nie musicie tego czynić, ale żeby uszanować wrażliwość braci Żydów, którzy przyjęli Chrystusa i należą razem z nami do wspólnoty, starajcie się zachować te przepisy”. Zauważmy, jaka to lekcja dla nas: „dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego”. W dniu zakończenia naszej Szkoły Biblijnej chyba lepiej rozumiemy te słowa: „dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego”. Jeżeli mamy pełnić misję kapłańską – misję jednania ludzi, czasami trzeba powstrzymać się od czegoś. Czasem trzeba powstrzymać się od czegoś, żeby dzieło zbawienia mogło być kontynuowane. Ileż sporów czy kłótni toczy się o jakieś zewnętrzne przepisy: czy jeść to co uduszone czy też nie? czy zachować taki przepis czy inny? Ileż sporów czy kłótni dotyczy nieraz drobiazgów. Bogu nie o drobiazgi chodzi, ale chodzi Mu o jedność, chodzi Mu o zbawienie, chodzi Mu o coś, co jest wspólne nam wszystkim. Czasem warto powstrzymać się od czegoś, warto coś przemilczeć, gdy w grę wchodzą sprawy ważniejsze. Walka o drobiazgi, spieranie się o jakieś szczegóły, to nasze ludzkie doświadczenie. Chodzi jednak o to, by zachować to, co jest istotne w życiu, by podtrzymać jedność wspólnoty. Pamiętamy, że ostatecznie zbawia Bóg i Jego miłość, a przepisy takie czy inne się zmieniają. Patrząc na tradycję Kościoła widzimy, że przepisy się zmieniają. Popatrzmy, choćby na jeden przykład bieżący: przyjmować Komunię Świętą na rękę czy do ust? – pytamy. Ileż o to wywiązuje się kłótni. Kościół to rozstrzyga, ale potrzeba tu wielkiej delikatności, bo chodzi o sprawę o wiele ważniejszą, a mianowicie żeby przyjąć Chrystusa w Komunii Świętej. Czy uczynię to „do ust” czy „na rękę”, to ostatecznie jest sprawa drugorzędna, choć trzeba również zachować przepisy służące uszanowaniu Najświętszego Sakramentu i ochronie przed profanacją. Ale chodzi o sprawę ważniejszą od tylko zewnętrznych przepisów. Czytając w czasie spotkania Księgę Kapłańską wnikaliśmy w ducha tych przepisów. Przepisy trzeba zachować, ale chodzi przecież o istotę rzeczy, a nie tylko o jakąś zewnętrzną sprawę. To drugi owoc Szkoły Biblijnej, którą kończymy.

I trzeci owoc. Warto jeszcze zwrócić uwagę na wizję z Apokalipsy. Opis tej wizji usłyszeliśmy w drugim czytaniu. Co widzi Jan Apokaliptyk? Anioł uniósł go w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą… I co mu ukazał? Ukazał mu „Miasto Święte - Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga”. Jest to wizja Kościoła. My, żyjący na ziemi, jesteśmy przecież członkami Kościoła, żywymi członkami, żywymi kamieniami. Kościół budowany właśnie dzięki nam wyrasta na świętą w Panu świątynię. Wizja z Księgi Apokalipsy uczy nas czegoś ważnego. Uczy nas, że kształt Kościoła, że Kościół jako Miasto Święte „zstępuje z nieba od Boga”. Wydawałoby się, że Kościół powinien wstępować z ziemi do nieba, tymczasem Apokaliptyk ogląda Miasto Święte, będące symbolem Kościoła, zstępujące z nieba na ziemię. O czym to świadczy? Świadczy to o tym, że Kościół i kształt Kościoła pochodzi od Boga. My idziemy do nieba przez ziemię, ale ten kształt, który będzie po tamtej stronie, kiedy się tam znajdziemy, kiedy dojdziemy tam po naszym życiu, jest efektem nie naszych myśli, ale darem Boga, pochodzi z łaski Boga. Kształt i piękno Kościoła, który idzie przez ziemię, są przygotowywane przez Boga i są zasługą samego Boga. Opis Miasta Świętego jest bardzo piękny. Apokaliptyk pokazuje tutaj całe bogactwo symboliki arytmetycznej. Zauważcie! Mówi o tym, że mur jest wielki i wysoki (zapewnia bezpieczeństwo), że ma dwanaście bram, a na tych bramach dwunastu aniołów. Każda strona świata ma trzy bramy. Przez bramy wstępują pokolenia ludzkie. Na bramach są wypisane imiona dwunastu pokoleń synów Izraela. Mur tego Miasta ma jeszcze „dwanaście warstw fundamentu, a na nich dwanaście imion dwunastu Apostołów Baranka”. Zauważmy: dwanaście bram, po trzy z każdej strony, to symbol Starego Testamentu, ludu Bożego Starego Testamentu. Kościół zbudowany jest natomiast na innym fundamencie. Fundamentem Kościoła jest dwunastu Apostołów Baranka. Kościół zbudowany jest na fundamencie Apostołów. Co ciekawe, ta wizja Kościoła jako Miasta zstępującego z nieba nie ma świątyni. Jak to? – pytamy – Jerozolima bez świątyni? „Świątyni w nim nie dojrzałem, bo jego świątynią jest Pan Bóg wszechmogący oraz Baranek”. Jaka to ważna lekcja dla nas. Kościół przygotowuje Bóg. Ten Kościół, do którego wejdziemy ostatecznie, gdy przejdziemy przez ziemię, przygotowuje Bóg. I dlatego centrum tego Kościoła nie jest jakaś świątynia: „świątyni w nim nie dojrzałem”. Świątynią jest Pan Bóg i Baranek, Bóg Ojciec i Baranek – Jezus Chrystus. Temu Miastu, temu Kościołowi – pisze autor Apokalipsy – nie potrzeba słońca ani księżyca. Dlaczego? Ponieważ jest to wizja Kościoła czasów ostatecznych, czasów chwalebnych. Ale ta wizja odnosi się również do Kościoła ziemskiego; wizja tego, co będzie, już się realizuje. Kościołowi jako Miastu Świętemu zbudowanemu na fundamencie Apostołów nie potrzeba jakichś zewnętrznych rzeczy (potrzeba zewnętrznych rzeczy o tyle, że jesteśmy ludźmi), ale musimy pamiętać, że ostatecznie Słońcem i Światłem jest Bóg i Baranek: „chwała Boga je oświetliła, a jego lampą – Baranek”. Lampą Kościoła jest Baranek. Chwała Boga oświetliła Kościół. Idąc przez ziemię, jako ludzie, musimy korzystać ze światła słońca i księżyca, ale musimy również pamiętać, że Lampą i Światłem wspólnoty Kościoła idącej przez ziemię jest Bóg i Baranek. Niech Jezus Chrystus, który nas oświecił i umocnił swoją miłością, pozostanie dla nas tą Lampą.

Czym owocuje dobiegająca końca Szkoła Biblijna? Jaką odpowiedź na to pytanie podpowiada nam Liturgia Słowa dzisiejszej niedzieli? Podzieliłem się z Wami moją odpowiedzią, ale każdy z Was, drogie Siostry i drodzy Bracia, może mieć jeszcze jakieś własne dopowiedzenia. Liczy się Miłość Chrystusa, którą przyjmujemy poprzez dar Słowa. Potrzebujemy otwarcia na dar Ducha. Tą miłością mamy walczyć. Czasem trzeba z czegoś zrezygnować, ustąpić, żeby postawić na ważniejsze rzeczy, na rzeczy istotne. I wreszcie, centrum i światłem Kościoła jest chwała Boża i Baranek, który jest naszą Lampą. Niech ta Lampa oświetla nasze życie. Otwierajmy się na miłość podczas tej Eucharystii. Pamiętajmy, że owocowanie, które tutaj się zaczyna, będzie trwało nadal i będzie potrzebować miłości Chrystusa. Nie zapominajmy, że Chrystus jest naszą Lampą.

ks. Stanisław Haręzga

---------------------------------------------------------------------

Zachęcamy do skorzystania z nagrań bieżącej sesji:

oraz innych sesji, które w ostatnim czasie odbyły się w naszym domu. Prowadzili je: o. Józef Augustyn SJ; abp Bruno Forte;  o. Anselm Grün OSB;  ks. Bruno Maggioni, Danuta Piekarz, ks. Krzysztof Wons SDSo. Augustyn Pelanowski OSPPEo. Jacques Philippe; Marko Ivan Rupnik SJ, Nataša Govekar; ks. Joachim Stencel SDS; ks. Bogusław Szpakowski SAC; ks. Piotr Szyrszeń SDS; ks. Krzysztof Wons SDS.

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl