O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Ćwiczenia Ignacjańskie 23-31 stycznia 2018 - info i homilie c ...


Ćwiczenia Ignacjańskie
23-31 stycznia 2018

 

W dniach 23-31 stycznia 2018 r. przeżywaliśmy Ćwiczenia Duchowne św. Ignacego Loyoli. Wzięło w nich udział 50 osób, którym towarzyszyli duszpasterze CFD.

Dziękujemy za modlitwę w intencji
uczestników i prowadzących oraz kierowników duchowych !

 

 

homilie – część druga
26-28 stycznia 2018 >>>
.

homilie – część trzecia
29-31 stycznia 2018 >>>
.

---------------------------------------------------------------------

 NAGRANIA I TEKSTY HOMILII
wygłoszonych w czasie rekolekcji
- CZĘŚĆ PIERWSZA -
23-25 stycznia 2018

---------------------------------------------------------------------

 

………
homilia – wtorek 3. tygodnia zwykłego (rok I), 23 stycznia 2018 r.
2 Sm 6, 12b-15.17-19; Ps 24, 7-10; Mk 3, 31-35

NAGRANIE HOMILII Z 23 STYCZNIA 2018
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Ryszard Stankiewicz SDS

---------------------------------------------------------------------

 

………
homilia – środa 3. tygodnia zwykłego (rok I), 24 stycznia 2018 r.
2 Sm 7, 4-17; Ps 89, 4-5.27-30; Mk 4, 1-20

NAGRANIE HOMILII Z 24 STYCZNIA 2018
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Joachim Stencel SDS

---------------------------------------------------------------------

 

Czy przyjmuję Boga, który objawia się w Jezusie Nazarejczyku?
homilia - święto nawrócenia św. Pawła Apostoła, 25 stycznia 2018 r.
Dz 22, 3-16; Ps 117, 1-2; Mk 16, 15-18

NAGRANIE HOMILII Z 25 STYCZNIA 2018
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

W Dziejach Apostolskich trzy razy znajdujemy opowiadanie o tym, co wydarzyło się pod Damaszkiem. Najpierw jest to relacja św. Łukasza, a potem dwukrotnie autor Dziejów oddaje głos samemu św. Pawłowi. Przed chwilą wysłuchaliśmy przemówienia św. Pawła wygłoszonego w Jerozolimie do tłumu, który chciał go zabić. To, że żył, apostoł zawdzięczał tylko bardzo szybkiej, sprawnej interwencji trybuna i rzymskiej kohorty. Chciałbym zaproponować, byśmy teraz zatrzymali się przy jednym wyrażeniu, które w relacji o wydarzeniach spod Damaszku pojawia się tylko w usłyszanym przez nas przed chwilą fragmencie z 22. rozdziale Dziejów Apostolskich; a nie ma go ani w 9. ani w 26. rozdziale, w dwóch pozostałych relacjach. Św. Paweł opowiada: „W drodze, gdy zbliżałem się do Damaszku, nagle około południa otoczyła mnie wielka jasność z nieba. Upadłem na ziemię i posłyszałem głos, który mówił do mnie: «Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?». Odpowiedziałem: «Kto jesteś, Panie». Rzekł do mnie: «Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz»” (Dz 22, 6-8). Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, w jaki sposób Jezus przedstawił się Szawłowi. Przedstawił się jako „Jezus Nazarejczyk”. W dwóch pozostałych relacjach ta autoprezentacja ogranicza się do imienia „Jezus”: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz” (Dz 9, 5; 26, 15).

To sformułowanie „Jezus Nazarejczyk” przykuło moją uwagę, a moje myśli niemal od razu pobiegły do Ewangelii wg św. Jana, do Ogrodu Oliwnego, gdzie słyszymy Jezusa dwukrotnie zadającego pytanie tym, którzy przyszli Go pochwycić: „Kogo szukacie?”. A ci odpowiadają: „Jezusa Nazarejczyka” (J 18, 5.7). Moment pojmania Jezusa stał się momentem objawienia się Jego Bóstwa. Bo kiedy Jezus wyznał: „Ja jestem!”, prześladowcy „cofnęli się i upadli na ziemię” (J 18, 6). Człowieczeństwo Jezusa, właśnie „Jezusa z Nazaretu”, jest znakiem i narzędziem, jest miejscem objawienia się Bóstwa i zbawienia, które przynosi (por. KKK 515). Tam, w ogrodzie, prześladowcy pojmali Jezusa z Nazaretu, czyli pojmali Boga, który się wcielił, ale pojmali Go tylko dlatego, że On pozwolił się pojmać. Tylko dlatego Go pojmali! A potem z czwartej Ewangelii dowiadujemy się, że nad głową Ukrzyżowanego umieszczono tabliczkę, na której było napisane: „Jezus Nazarejczyk, Król żydowski” (J 19, 19).

Wróćmy teraz do tego, co się wydarzyło pod Damaszkiem. Paweł mówi, że otoczyła go „wielka światłość z nieba. Ta światłość to znak objawiającego się Boga. Apostoł wyznaje „upadłem na ziemię”. I pod Damaszkiem Szaweł pyta: „Kto ty jesteś?” i słyszy „Jezus Nazarejczyk”. Szaweł doświadcza, że „Jezus Nazarejczyk”, o którym wcześniej wiedział, że został ukrzyżowany, że On żyje. Ten, którym dotąd Szaweł się gorszył, którego do tej pory z całym zaangażowaniem zwalczał, teraz nad nim triumfował. Ale… triumfował inaczej niż władcy tego świata. Chciał bowiem podnieść swego upadłego prześladowcę.

Ta sytuacja spod Damaszku przypomniała mi inną, opowiedzianą również przez św. Łukasza, ale w Ewangelii. Po wypłynięciu na głębię, po cudownym połowie, Szymon Piotr upadł przed Jezusem i wołał: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny” (Łk 5, 8). Obfitość łaski Bożej, objawienie miłosierdzia, które jest jak głęboki ocean, w którym mogą utonąć wszystkie grzechy, uświadomiła Szymonowi jego grzeszność, a może nawet – lepiej tak to powiedzieć, że – ośmieliła go również do wypowiedzenia swojej grzeszności wobec Jezusa. Bo jeśli miłość Pan Jezusa i Jego hojność jest tak obfita, to ja mogę Mu powiedzieć o całej mojej grzeszności. Coś podobnego dzieje się pod Damaszkiem. Światłość ujawniła, jak nisko upadł Szaweł. Tam, pod Damaszkiem, Szaweł doświadcza z jednej strony mocy Boga, ale zarazem doświadcza delikatności Boga. Bo gdy Wszechmocny Bóg, Wszechmocna Miłość, ujawnia grzeszność człowieka, czyni to nie po to, aby człowieka wbić w ziemię i zmieszać z błotem; nie po to, by człowieka zdeptać. Nic podobnego! Takie bywa działanie szatana, ale nigdy Boga! Jeśli Bóg odsłania naszą grzeszność czy naszą kruchość, czyni to, by zaraz ją osłonić. Odsłania naszą nagość, by zaraz ją osłonić, by zaraz zarzucić płaszcz swojego miłosierdzia na to, co jest odsłonięte. I Szaweł, który upadł na ziemię, jest przez Jezusa podnoszony. To jest triumf Jezusa nad Szawłem, że On mówi do Szawła: „Wstań, idź do Damaszku,…” (Dz 22, 10). Szaweł doświadcza mocy Boga, który człowieka, który jego samego podnosi.

Ta moc Boga, dźwigająca z choroby, podnosząca z grzechu, ujawniała się wiele razy w życiu Jezusa z Nazaretu. Ale… Ale „całe życie Jezusa jest objawieniem Ojca”. Katechizm mówi, że objawiają Ojca „Jego słowa i czyny, milczenie i cierpienia, sposób bycia i mówienia. Jezus może powiedzieć: ‘Kto Mnie zobaczył, zobaczył także Ojca’ (J 14, 9)” (KKK 516). Katechizm mi przypomina, że moc Boga ujawnia się nie tylko w słowach, ale również w milczeniu Jezusa; że ujawnia się ona nie tylko w czynach, ale również w cierpieniu Jezusa, pośród cierpienia. To dzisiejsze słowo stawia mi takie pytania: Czy ja przyjmuję Boga, który objawia się w Jezusie z Nazaretu? Czyli… Czy ja przyjmuję Boga wtedy, kiedy Jezus mieszkał w Nazarecie i nie czynił nic spektakularnego w kategoriach tego świata? Bo przecież „przez większą część swego życia Jezus dzielił sytuację ogromnej większości ludzi: było to codzienne życie bez widocznej wielkości, życie z pracy rąk, (…)” (KKK 531). Czy przyjmuję Boga, który objawia się w Jezusie Nazarejczyku? Czy przyjmuję Boga, którego moc objawia się właśnie tak, która objawia się w Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym? A może prześladuję Boga, który jest objawia się pośród zwyczajności, codzienności, który nie uzdrawia cierpiących, ale jest z cierpiącymi; który wchodzi w doświadczenie śmierci, a nie omija tego doświadczenia? Czy ja się godzę na to, że Pan Bóg może tak właśnie objawiać swoją miłość?

„Jezus Nazarejczyk” (Mk 10, 47; Łk 18, 37). To ostatnie skojarzenie. Kiedy niewidomy żebrak w Jerycho dowie się, że Jezus z Nazaretu przechodzi, będzie prosił – choć „prosił” to jest mało powiedziane, a nawet „usilnie prosił” to będzie mało powiedziane –, będzie z całego serca wołał, naprzykrzał się. „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną”. On w Jezusie Nazarejczyku widzi kogoś więcej. Widzi; właśnie, on widzi, już duchowo widzi. Jezus pyta go: „co chcesz, żebym ci uczynił?”. „Żebym przejrzał”. Prośmy o to doświadczenie, które stało się doświadczeniem Szawła w Damaszku. Przejrzał. Ponownie zobaczył. Zobaczył, że w Jezusie z Nazaretu, którym wcześniej się gorszył, objawiła się pełnia Ojcowskiej miłości Pana Boga. Może trzeba nam poprosić, byśmy zobaczyli, jak w sytuacjach, które są dla nas bardzo trudne, którymi zwyczajnie, tak po ludzku reagując, się gorszymy, że gdzieś w tych sytuacjach jest ukryta miłość Pana Boga, której nie widzimy. I trzeba nam prosić: „żebym przejrzał!”.

Piotr Szyrszeń SDS

---------------------------------------------------------------------

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl