O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   









  Homilia abpa Grzegorza Rysia w dniu inauguracji Szkoły Wychow ...


Czy masz w sobie Słowo
i pragnienie, żeby się Nim dzielić?
*

 


abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, CFD Kraków - 16 IX 2019

 

Homilia w czasie Mszy św. w dniu inauguracji
Szkoły Wychowawców Seminariów Duchownych
Diecezjalnych i Zakonnych 2019-2021

wspomnienie świętych męczenników Korneliusza, papieża, i Cypriana, biskupa, 16 września 2019
[czytania z poniedziałku 24. tygodnia okresu zwykłego (rok I): 1 Tm 2, 1-8; Ps 28, 2. 7. 8-9; Łk 7, 1-10]

 

„(…) Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich, jako świadectwo, w oznaczonym czasie. Ze względu na nie ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem – mówię prawdę, nie kłamię – nauczycielem pogan w wierze i prawdzie. (…)” (1 Tm 2, 5-7).

 

Tę kolejna edycję Szkoły Formatorów otwiera świadectwo św. Pawła z pierwszego listu do Tymoteusza. Myślę, że jest to bardzo ważne, że tym, co otwiera tę Szkołę, jest świadectwo wielkiego formatora; pewnie największego po Jezusie wśród formatorów chrześcijańskich. Bardzo wam życzę, by to świadectwo was pociągnęło. Taka jest rola świadectwa, by pociągało swoją atrakcyjnością. Świadectwo św. Pawła jest atrakcyjne. Jakie to jest świadectwo? Jak on sam siebie rozumie? Jak rozumie swoją misję? Jak ją pojmuje? On ją opisuje trzema słowami: „zostałem ustanowiony głosicielem, apostołem, (…) nauczycielem” (1 Tm 2, 7). Trzy słowa. Brzmią one jeszcze mocniej, kiedy czyta się ten tekst w oryginale. Pierwsze słowo to jest „kēryks” (gr.). Paweł został ustanowiony „keryksem”. Został też ustanowiony kimś, kto jest określony słowem „apostolos” (gr.). A trzecim słowem jest „didaskalos” (gr.). „Kēryks” – „apostolos” – „didaskalos” – trzy słowa, które go opisują. Ciekawe jest to, że dokładnie tej samej formuły św. Paweł używa w drugim liście do Tymoteusza (2 Tm 1, 11). Tam też o sobie w ten sposób mówi: te trzy słowa i też w tej kolejności. Jest intrygujące, że w jednym i drugim przypadku ten opis następuje po czymś, co moglibyśmy nazwać symbolem wiary. Najbliższym kontekstem do opisania siebie przez Pawła jest symbol wiary. „Kēryks” – „apostolos” – „didaskalos” – trzy słowa dla formatora.

Po pierwsze, macie być ludźmi, których można opisać słowem „kēryks”, czyli tymi, którzy otwierają innych na doświadczenie kerygmatu. Formator jest sługą nawet nie orędzia, ale wydarzenia, które jest fundamentalne, które jest podstawowe, które jest pierwsze. Od razu to powiedzmy, że kolejność tych trzech słów jest istotna. To nie jest tak, że można nimi dowolnie żonglować. Najpierw masz być „keryksem”, na końcu masz być nauczycielem. To wcale nie jest takie oczywiste. Myślę, że najczęściej robimy na odwrót. Gdyby tak zmierzyć proporcje naszej rozmaitej aktywności, mogłoby się okazać, że jesteśmy przede wszystkim nauczycielami. Uczymy, uczymy, uczymy… Gadamy, gadamy, gadamy… Latami uczymy, uczymy, uczymy… Dziś już może rzadko, ale jeszcze niedawno nie trudno było spotkać duchownego, który słysząc słowo „kerygmat” otwierał szeroko usta mówiąc: „ke-… co?”. Kerygmat, na początek. Fundament przepięknie dzisiaj opowiedziany przez Pawła. Przepięknie. Ale istotne jest to, że kerygmat trzeba przyjąć w doświadczeniu. Kerygmat jest wydarzeniem. Kerygmat nie jest tylko spisem treści. Kerygmat nie jest tylko prostym przepowiadaniem. Kerygmat zawsze jest wydarzeniem! Kerygmat, który Paweł dziś opisuje, tuż przed tym swoim określeniem, ten kerygmat najpierw wykrzykuje: „jeden jest Bóg” (1 Tm 2, 5).

„Bóg jest jeden!”. Żeby tego doświadczyć, trzeba się zmierzyć z własnym bałwochwalstwem. Bo, co z tego, że wiem, że „Bóg jest jeden”, jeśli na co dzień mam dziesięciu innych czy stu innych. Nasza zdolność do mnożenia bogów jest wręcz niesłychana. Kerygmat nie ma być teoretycznym stwierdzeniem: „Jest jeden Bóg”, ale kerygmat jest zderzeniem z Bogiem, który jest jedyny, wtedy, kiedy wiem, że na co dzień tych bogów w moim życiu jest więcej i że ten jeden Bóg nierzadko ustępuje miejsca wszystkiemu innemu czy wszystkim innym. Jest jeden Bóg! Jest jeden Bóg! Ale od tej prawdy niezwykłej, wspaniałej i porządkującej oddziela mnie moje bałwochwalstwo, mój grzech.

Zaraz potem następuje drugie słowo tego kerygmatu: „jest jeden pośrednik”, „jest jeden pośrednik (…) Chrystus Jezus” (1 Tm 2, 5). Papież Franciszek pyta w jednym ze swoich tekstów: „Jak ci jest z pośrednikiem? Czy pośrednictwo jest czymś, co ci przeszkadza, czy też jest czymś, co ci pomaga? Czy traktujesz pośrednictwo w swoim życiu jako przekleństwo, jako zasłonę? Czy traktujesz pośrednictwo jako łaskę?”. Pośrednictwo jest łaską właśnie dlatego, że moje bałwochwalstwo oddzieliło mnie od Boga, który jest jeden, który jest jeden. Poza Nim nie uzyskam życia, od którego jestem oddzielony i potrzebuję pośrednika, żeby ta przepaść między mną a Bogiem, między mną a życiem, została zasypana; żeby przez nią został przerzucony most. Potrzebuję pośrednika.

Ten pośrednik jest tu opisany przepięknym słowem, słowem: „okup”. W polskim tłumaczeniu jest „okup”. Św. Paweł jest bardzo precyzyjny i używa tu słowa „antilytron” (gr.). Bardzo często w tekstach Pawłowych „okup” znaczy tyle, co „lytron” (gr.), ale tu jest „antilytron”, czyli „uprzedni okup”, czyli „okup złożony przed…”. Przed czym? Przed czym? Przed ludzkim grzechem. Przed ludzkim grzechem. To jest tak, że zanim człowiek zgrzeszy, zanim człowiek odejdzie w swoje bałwochwalstwo, zanim człowiek odrzuci Boga, który jest jeden, Bóg odwiecznie przewiduje drogę powrotu do siebie. Dlatego w tradycji żydowskiej mówi się, że Mesjasz jest stworzony przed założeniem świata. Nawet jeśli ktoś nie przyjmuje prawdy o Trójcy, ale [ma intuicję, że] Mesjasz jest stworzony przed założeniem świata. Zanim człowiek pójdzie w grzech, zanim człowiek pójdzie w takie wykorzystanie swojej wolności, że się oddzieli od tego, co w jego życiu jest doświadczeniem szczęścia, wieczności, miłości…; zanim to wszystko człowiek odrzuci, Bóg przewiduje odwiecznie sposób powrotu, sposób odrodzenia. „Przed-okup” - właściwie tak możnaby przetłumaczyć to słowo; „uprzedni okup”. Jeszcze nie zgrzeszyłem, a Bóg ma w sobie odwieczne pragnienie, żebym mógł do Niego wrócić i już szykuje drogę. To jest pośrednictwo! To jest pośrednictwo, które nie jest tylko informacją o Bogu. On nie przyszedł nas uczyć, ale przyszedł dać siebie! Przyszedł dać siebie!

Nie przyszedł nauczać, przyszedł dać siebie! To jest fundamentalna prawda chrześcijańska! To jest to, co mamy wykrzyczeć! To jest to, dlaczego mamy być „keryksami”! To jest pokazanie, że wiara nie jest tylko wiedzą, ale wiara jest doświadczeniem zbawienia! Zbawienia! I to jest pierwsze! Cokolwiek będziecie robić formując innych, to jest pierwsze! Cokolwiek będziecie robić formując siebie samych, to jest pierwsze! Andrzej został rektorem i to [być „keryksem”] jest pierwsze! Ktoś został ojcem duchownym i to [być „keryksem”] jest pierwsze! Daj wam, Boże, zostańcie w połowie biskupami i to [być „keryksami”] będzie pierwsze! Gdy tego nie ma, nic nie ma! I tu nie chodzi o to, czy to umiesz, tylko chodzi o to, kim jesteś! Jesteś „keryksem” i masz to pokazać sobą! To jest doświadczenie. Musisz zaprosić innych do środka doświadczenia, które masz też w sobie.

W tym tekście jest to nawet dopowiedziane przy Jezusie, że On jest „przed-okupem”, jest odwieczną ofiarą za nasze grzechy. Przed naszymi grzechami już w ten sposób istnieje w wieczności: jako ofiara za nasze grzechy, jako nasze odkupienie. W czasie stał się świadectwem (gr. „martyrion” –„jako świadectwo, w oznaczonym czasie” – 1 Tm 2, 6). W czasie stał się „męczeństwem”, „świadectwem”. Można więc zobaczyć, kim On jest. To, kim jest odwiecznie, można zobaczyć, kiedy się staje w czasie. To jest Jego metoda działania, a my jesteśmy postawieni w samym środku tego Jego działania.

Drugie słowo to jest „apostolos”. Możnaby dużo o nim mówić, ale to jest słowo, które mówi o nas, że potrafimy odesłać za siebie. „Apostolos” – posłany. Kto cię posłał? Kto cię posłał? To ma pewno różne stopnie. Bartek, kto cię posłał? Biskup cię posłał. Kościół was posłał. Ostatecznie, Jezus nas posłał. Czytelnie pokazać poza siebie, żeby ci, których prowadzimy, odkryli rzeczywisty autorytet, z którym się mierzą; żeby odkryli rzeczywisty autorytet i rzeczywistą władzę, która to władza bierze się z krzyża, bierze się z miłości Jezusa Chrystusa do nich. Nikt z nas za nich nie umarł! Nikt z nas za nich nie umarł! Ale On tak! Jestem przez Niego posłany, by wskazywać czytelnie za siebie. I to jest jasne, że w tej mierze jesteśmy w stanie to robić, w jakiej ciągle odnawiamy w sobie tę świadomość posłania, to znaczy, w jakiej ciągle jesteśmy z Nim w rzeczywistej, wyznaczającej wszystko relacji. Przekazuję to, co biorę od Niego. W tym sensie też jestem posłany. Ciągle się odnajduję w tym Jego orędziu, w Jego działaniu i w Jego misji. Chcę wziąć tyle, ile potrafię i to przekazać; a nie skupiać na tym, co moje. To jest z dzisiejszej Ewangelii [nie ma czasu, żeby ją tu dziś przepowiadać; będę ją przepowiadał wieczorem]: „godzien jest” – „nie jestem godzien”. Setnik wie, że jego zasługi są tyle warto, ile warte jest jego słowo. „Idź!”, to idzie. „Przyjdź tu!”, to przyjdzie. To powiedz mu [komuś], żeby zmartwychwstał! Masz takie słowo? Powiedz mu [komuś]: „nie umieraj!”. Nie masz takiego słowa! Jezus ma i to jest słowo, z którym jesteś posłany! Powiedz mu [komuś] od Niego to słowo, które, jak trzeba, to wskrzesza. A twoje słowo, co może? Możesz powiedzieć: „Idź na przechadzkę!” albo: „Wróć piętnaście minut wcześniej!”.

Trzecie słowo: „didaskalos” – nauczyciel. Najlepszym nauczycielem zawsze jest ten, który nie przestał się uczyć. Chcę więc powiedzieć, że zrobiliście najlepszą możliwą rzecz przychodząc do szkoły. Naprawdę! Nauczyciel idzie przed uczniami i wtedy się tworzy rzeczywista relacja: właśnie takiej szkoły, która jest ciągle w drodze. Będziecie tego doświadczać albo już doświadczacie, że jeśli naprawdę jesteście w drodze, jeśli naprawdę jesteś w drodze, to jeśli nawet mówisz to samo, mówisz to inaczej. Nawet, jak mówisz do tych samych ludzi, też mówisz inaczej. Ciągle jesteśmy w szkole, która jest w drodze. Najlepszym nauczycielem jest ktoś, kto nie przestał być uczniem.

„Kēryks” – „apostolos” – „didaskalos”. Ja wam bardzo życzę najpierw, żebyście to odnieśli do siebie; żebyście w tej sposób popatrzyli także na siebie w tej funkcji, funkcji formatorów. I życzę wam bardzo tego, żeby się tego nauczyli od was wasi wychowankowie, bo ostatecznie tym mają być, ostatecznie tymi mają być i w tej kolejności. I na to mówię: „Amen!”.

abp Grzegorz Ryś

---------------------------------------
* tytuł pochodzi od redakcji

w tekście spisanym z nagrania
zachowano styl języka mówionego
---------------------------------------

 

KONTAKT ZGŁOSZENIEPOLITYKA PRYWATNOSCI
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl