O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   









  Rekolekcje Lectio Divina 8-16 stycznia 2020 - homilie cz. 1


Rekolekcje Lectio Divina
dla Szkoły Wychowawców WSD
8-16 stycznia 2020

 

W dniach 8-16 stycznia 2018 r. odbyły się rekolekcje lectio divina dla uczestników Szkoły Wychowawców Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych (edycja 2019-2021). Rekolektanci modlili się słowem zaczerpniętym z Ewangelii według św. Marka korzystając z wprowadzeń Krzysztofa Wonsa SDS. Towarzyszyło im 8 kierowników duchowych; 5 duszpasterzy CFD wspomagało w tej posłudze 3 innych kapłanów: kapucyn, salwatorianin i zmartwychwstaniec.

Dziękujemy za modlitwę w intencji uczestników rekolekcji
prowadzącego i kierowników duchowych!

homilie – część druga
13-16 stycznia 2020 >>>
.

---------------------------------------------------------------------

 NAGRANIA HOMILII
wygłoszonych w czasie rekolekcji
- CZĘŚĆ PIERWSZA -
8-12 stycznia 2020

---------------------------------------------------------------------

Jezus czyta tłumy, czyta również nas…
homilia – środa II tygodnia po Narodzeniu Pańskim, 8 stycznia 2020
1 J 4, 7-10; Ps 72,1b-2. 3-4b. 7-8; Mk 6, 34-44

NAGRANIE HOMILII Z 8 STYCZNIA 2020
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

„Gdy Jezus ujrzał wielki tłum, zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach”. Pierwsze zdanie dzisiejszej Ewangelii przywołuje w mojej pamięci zdanie papieża Franciszka z bulli ogłaszającej Rok Miłosierdzia. To zdanie jakoś oddaje to, co dzieje się w nas, kiedy spotykamy się z Bogiem, również wtedy, kiedy w wiarą bierzemy do ręki Pismo Święte. Papież napisał: „Tym, co pobudzało Jezusa we wszystkich okolicznościach, nie było nic innego jak miłosierdzie, które pozwalało Mu czytać w sercach swoich rozmówców i odpowiadać na ich najprawdziwszą potrzebę” (Misericordiae Vultus, 8). Nie ma innego bodźca, nie ma innego motywu działania Jezusa niż miłość, miłość miłosierna. Do Jezusa możemy odnieść to, co napisał św. Jan: Jezus „narodził się z Boga i zna Boga”. On, Wcielone Słowo, jest takim czystym strumieniem, którego źródło jest w Ojcu. Miłość Go zrodziła, miłość Go opanowała i ta miłość, krystalicznie czysta, pobudza Go do działania. A ludzie czystego serca, ludzie miłosierni, mają wzrok przenikliwy, widzą Boga. Miłosierdzie pozwala Jezusowi czytać w sercach Jego rozmówców. Kiedy my z miłością czytamy i wczytujemy się w Pismo Święte, Słowo Wcielone wczytuje się w nas. I, używając obrazowego języka, zawsze trafia w dziesiątkę: diagnozuje zawsze celnie, zawsze precyzyjnie i odpowiada na naszą najprawdziwszą potrzebę. Z tej pespektywy wróćmy do dzisiejszej Ewangelii, najpierw sięgając do jej kontekstu.

Kontekstem rozmnożenia chleba u św. Marka jest to spotkanie, w czasie którego apostołowie opowiadają wszystko, co czynili i czego nauczali, a w odpowiedzi Jezus im poleca: „Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco”. A więc Jezus, poruszany tylko przez miłosierdzie, diagnozuje i odpowiada na ich potrzebę odpoczynku. Ale… warto zwrócić uwagę, że On razem z nimi wsiada do łodzi. Ot, niespodzianka! Mówił przecież: „Idźcie sami na miejsce osobne!”, tymczasem wsiada razem z nimi do łodzi. W ten sposób może chce nam dać do zrozumienia, że żadne pustkowie pozbawione Jego obecności nie da nam pełnego odpoczynku. Może dlatego Jezus towarzyszył np. dwom uczniom udającym się w kierunku Emaus i podobno znajdujących się tam ciepłych źródeł, żeby w drodze ściągać z nich ich ciężar. Jesteśmy zaproszeni, by z naszym trudem i ciężarami, przyjść do Niego, a On nam da odpocząć. On uczy nas przeżywać wszystko, również potrzebę odpoczynku, ale razem z Nim. Okazuje się jednak, że ten wyjazd nie będzie pozbawiony napięć, ale nawet ujawni kolejne napięcia, wynikające np. z faktu, że jesteśmy bezradni wobec problemu. Przy okazji, powiedzmy sobie, że po pierwsze sednem tych rekolekcji nie jest ani pustkowie ani cisza, ale słuchanie Pana Boga, choć miejsce odosobnione i cisza mogą być bardzo pomocnym, a wręcz koniecznym środkiem, żeby usłyszeć Boga i siebie. Po drugie, rekolekcje to nie wakacje. Dystans wobec podejmowanych codziennie prac, całkowite ich odłożenie, nawet bardziej niż w czasie normalnych zjazdów Szkoły, może być okazją do odpoczynku, ale w ćwiczeniach rekolekcyjnych, jak sama nazwa „ćwiczenia” wskazuje, wchodzimy w innego rodzaju zmaganie.

Widziano ich odpływających. I ludzie, choć pieszo, nie tylko szli, ale biegli, tak że ich wyprzedzili. W tym widzimy zaangażowanie. Ci, którzy tam biegną, są zaangażowani. Na początku mówiliśmy, że Jezusa pobudza do działania miłość czysta i całkowita, że Jezus całym sobą miłuje. Trzeba jeszcze wspomnieć o zaangażowaniu apostołów. Byli zmęczeni, bo wcześniej „tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu”. Tak bardzo byli pochłonięci przez działanie i nauczanie, tak bardzo byli zaangażowani w spotkania z ludźmi, że nie potrafili znaleźć czasu na posiłek. Zaangażowanie. Przyjrzyjmy się teraz zaangażowaniu tłumu. Ci ludzie, którzy wcześniej biegli, z ogromnym zaangażowaniem słuchają Jezusa, który naucza. Tak duże jest to ich zaangażowanie, że zapominają o zorganizowaniu sobie posiłku. Ta sytuacja trochę mi przypomina opowiadanie św. Łukasza o powołaniu pierwszych uczniów i tam dostrzegalny kontrast. Z jednej strony są tłumy, które wręcz cisną się, aby słuchać słowa Bożego, a z drugiej strony są rybacy, którzy jakby „uwiązani” do swoich sieci, pustych zresztą w tym momencie, którzy jakby „uwiązani” stoją obok i zajmują się swoimi sprawami. Teraz, kiedy Jezus pobudzony miłosierdziem patrzy na tłumy, widzi najpierw ich głód słuchania słowa Bożego i najpierw odpowiada na tę „najprawdziwszą potrzebę”. Potem zajmie się również głodem chleba; potem „najprawdziwszą potrzebą” będzie również głód chleba. To jest też dla nas okazja, by tu i teraz, razem z Jezusem, przeżyć różne nasze potrzeby i głody, i uporządkować je według takiej kolejności i hierarchii, jaką Jezus wybiera.

I ostatni sygnał. Jezus patrzy na wielki tłum, który za nimi przybiegł na miejsce osobne. Jak go widzi? Jak widzi tych ludzi? Widzi ich: „jak owce nie mające pasterza”. A może i my się odnajdujemy w tej diagnozie? Trzeba powiedzieć, że Jezus czytając te tłumy, czyta również nas. Wczytuje się w ludzi i ich dezorientację. Dostrzega, że brak im punktów odniesienia; i tu nie chodzi o punkty odniesienia w rzeczach czy w metodach pedagogicznych, ale chodzi punkty odniesienia w osobach. Brak im punktów odniesienia w innych owcach, którzy dają się prowadzić jedynemu Pasterzowi (tak możnaby też powiedzieć). Czasem może, paradoksalnie, odnajdują ten punkt odniesienia w ubogich pasterzach, którzy dali się prowadzić słowu aniołów. Odnajdują te punkty odniesienia w jakichś magach, w jakichś mędrcach, poganach, wędrujących z daleka za gwiazdą. Kilka dni temu w liturgii słyszeliśmy Jana Chrzciciela mówiącego o Jezusie: „Oto Baranek Boży”. I dwaj uczniowie Jana poszli za tym Barankiem. Dwie owce poszły za Barankiem Bożym. To jest punkt odniesienia, jakiego potrzebujemy; taki pośredni również. Tylko w szkole Baranka, który oddał życie za wszystkie owce, dojrzewają baranki (by nie powiedzieć: barany), które kiedyś staną się punktami orientacyjnymi dla innych części stada. Żeby stać się punktem odniesienia dla innych owiec, punktem orientacyjnym dla innych owiec, trzeba samemu znaleźć punkt orientacyjny i integrujący w głosie jedynego Pasterza. „Moje owce znają mój głos” – mówi Jezus. Nie mówi: „znają moje słowa”, ale: „znają mój głos”. To cos więcej. Głos kogoś zna tylko ten, kto z kimś długo, stale przebywa; kogo długo słucha. I tego kogoś nie można oszukać, dlatego że rozpoznaje głos, niezależnie od tego, jakie słowa usłyszy. Głos kogoś zna tylko ten, kto z kimś dłużej, a nawet stale przebywa. Jezus nas czyta i może wywołuje pytania, np. o to, jakim jestem pasterzem? Ale może to być również pytanie, jaką jestem owcą w stadzie Jezusa? To może pytanie, czym karmię innych? Ale może być również pytanie, czym karmię siebie? Gdyby tak inne owce zobaczyły mój jadłospis (nie myślę o jedzeniu, żeby było jasne), czy mogłyby znaleźć punkt orientacyjny i integrujący? Czy w tym, co robię i mówię, jestem cały? Nawet w drobnych rzeczach, czy porusza mnie miłość całkowita? Bo mogę robić drobne rzeczy, ale istotne jest to, że purusza mnie miłość całkowita.

Rozmnożenie chleba jest zapowiedzią Eucharystii. Jezus nie tylko rozmnożył chleb, ale stał się Chlebem. I to jest hojność, do której jesteśmy formowani. Abyśmy, również wtedy, gdy będziemy mieli do zaofiarowania człowiekowi czy jakiemuś tłumowi niewiele, okruszyny, a może jakieś „pięć chlebów i dwie ryby”, abyśmy wtedy mieli serce, które widzi, serce, które współczuje, serce, które zdolne jest zobaczyć i odpowiedzieć i na głód słowa Bożego, i na głód chleba w sobie i w innych.

Piotr Szyrszeń SDS

---------------------------------------------------------------------

………
homilia – czwartek II tygodnia po Narodzeniu Pańskim, 9 stycznia 2020
1 J 4, 11-18; Ps 72, 1b-2.10-13; Mk 6, 45-52

NAGRANIE HOMILII Z 9 STYCZNIA 2020
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Joachim Stencel SDS

---------------------------------------------------------------------

………
homilia – piątek II tygodnia po Narodzeniu Pańskim, 10 stycznia 2020
1 J 4, 19 – 5, 4; Ps 72, 1b-2. 14. 15bc. 17; Łk 4, 14-22a

NAGRANIE HOMILII Z 10 STYCZNIA 2020
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Piotr Stawarz SDS

---------------------------------------------------------------------

………
homilia – święto Chrztu Pańskiego, 12 stycznia 2020
Iz 42, 1-4. 6-7; Ps 29, 1b-2. 3ac-4. 3b. 9b-10; Dz 10, 34-38; Mt 3, 13-17

NAGRANIE HOMILII Z 12 STYCZNIA 2020
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Ryszard Stankiewicz SDS

---------------------------------------------------------------------

 

Polecamy! 

 

KONTAKT ZGŁOSZENIEPOLITYKA PRYWATNOSCI
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl