O CFD AKTUALNOSCI PROGRAM KONTAKT DOM W TRZEBINI Do medytacji   









  Z taką intensywnością i naturalnością, że… ...


Z taką intensywnością i naturalnością, że… *

 

homilia w czasie sesji formacyjno-modlitewnej
„Jak towarzyszyć w formacji seminaryjnej dzisiaj?”
w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie (3-5 III 2020)


homilia – wtorek 1. tygodnia Wielkiego Postu, 3 marca 2020
Iz 55, 10-11; Ps 34, 4-5. 6-7. 16-17. 18-19; Mt 6, 7-15

W Ewangelii wg św. Łukasza pouczenie Jezusa dotyczące modlitwy jest poprzedzone przez określoną prośbę uczniów, którzy – trzeba to powiedzieć – proszą Jezusa, by nauczył ich modlitwy. Zatrzymajmy się nad tym, bo to nie jest po prostu szczegół. To ma coś wspólnego z tożsamością formatora. Formator to nie jest ktoś, kto ma tylko coś do powiedzenia czy do nauczenia innych, ale fundamentalnie to jest człowiek wierzący, który przeżywa ze szczególną intensywnością i pasją swoją wiarę, swoją relację z Bogiem, swoją modlitwę, a więc swoje przebywanie z Bogiem w słuchaniu Jego słowa, pozwalając, by Boże spojrzenie spoczywało na nim. To jest człowiek wierzący, który przeżywa to wszystko z taką intensywnością, a równocześnie naturalnością, że w młodym człowieku, - w drugim, w tym, kto na niego patrzy i kto z nim żyje -, wzbudza pragnienie, by robić to samo. Cała formacja mieści się w tej logice relacyjnej. Formator nie jest nauczycielem ani mistrzem, a tym mniej karabinierem. Nie jest kimś, kto kontroluje cudze zachowanie, kto osądza, czy drugi jest dobry, zdolny i odpowiedni, ale fundamentalnie jest tym świadkiem. Trochę tak, jak Jezus uczynił ze swoimi uczniami.

To prawda, jak powiedziałem tego ranka, że Jezus wielokrotnie wprowadzał swoich uczniów w kryzys, prowokował ich, robił im wyrzuty, a także ich upokarzał w pewnych momentach, ale przede wszystkim ponad tym wszystkim Jezus wskazał Dwunastu pewien styl życia, pewien sposób stawania przed Ojcem, przed Bogiem, który w pewnym punkcie tak bardzo dotknął serc jego uczniów, że mogli poprosić Pana: „Panie, naucz nas modlić się! Bo modlitwa musi być czymś bardzo pięknym. Bo Ty poświęcasz tyle czasu na modlitwę. Bo kiedy Ty się modlisz, wydaje się, że się przemieniasz. Bo na modlitwie, jak wydaje się, odnajdujesz korzenie swojego życia; odnajdujesz kryteria twoich wyborów. Więc to musi być coś ważnego, a także pięknego. Prosimy Cię: ‘Naucz tego także nas’”. To jest formator. To przekaziciel piękna. Niczego nie narzuca młodym ludziom, swoim seminarzystom. Po prostu daje do zrozumienia, że jest pewien sposób życia i pewien sposób przeżywania własnego kapłaństwa, który jest piękny. To jest coś pięknego!

Modlitwa jest tym, co nadaje piękno, bo sama w sobie jest czymś pięknym. Młody człowiek uczy się modlić nie dlatego, że jest punktualny, jeśli chodzi o modlitwę wspólnotową; nie dlatego, że spełnia wszystkie praktyki pobożne, jak niegdyś mawiano; ale dlatego, że doświadcza tego piękna. Doświadcza jak bardzo jest to nie tyle obowiązkowe, ale jak piękne, jak niezwykle piękne, jest trwanie po prostu przed Bogiem, niekoniecznie mówiąc Mu coś; niekoniecznie prosząc Go w określonych naszych potrzebach. Jezus mówi: „Ojciec zna wszystkie twoje potrzeby”. Czymś pięknym jest po prostu trwać, dać się otoczyć spojrzeniem Ojca, odczuć intensywność Jego spojrzenia, a w tym spojrzeniu usłyszeć też te bardzo słodkie słowa: „Ty jesteś moim dzieckiem, moim synem! Ty jesteś moją radością!”. Modlitwa to jest po prostu to! To jest rzecz piękna sama w sobie. To jest coś, co nadaje piękno mojemu życiu. To jest coś, co ja także pragnę przeżywać. Kiedy formator zdoła przekazać nawet tylko fragment tego piękna, to naprawdę spełnił swoją misję.

Amedeo Cencini FdCC

---------------------------------------------------------------------
* tytuł homilii pochodzi od redakcji;
w tekście spisanym z nagrania,
zachowano styl języka mówionego;
korzystamy z tłumaczenia D. Piekarz
---------------------------------------------------------------------
 

ZGŁOSZENIEPOLITYKA PRYWATNOSCI
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl