O CFD AKTUALNOSCI PROGRAM KONTAKT DOM W TRZEBINI Do medytacji   









  Zeszyty Formacji Duchowej nr 87: Wielkie pytania Kościoła - a ...


ZESZYTY FORMACJI DUCHOWEJ nr 87

Wielkie pytania Kościoła

 

abp Grzegorz Ryś

arcybiskup metropolita łódzki,
przewodniczący Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji
przy Konferencji Episkopatu Polski, rekolekcjonista,
autor licznych publikacji z zakresu historii i duchowości

 

W 87. numerze ZFD publikujemy treści, którymi metropolita łódzki, abp Grzegorz Ryś, podzielił się w czasie sesji „Wielkie pytania Kościoła. Pierwszy List do Koryntian”. Spotkanie w ramach Szkoły Biblijnej odbyło się w Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie w dniach 31 sierpnia - 2 września 2018 roku.

 

0
abp Grzegorz Ryś w Centrum Formacji Duchowej – Kraków, 14 II 2020

 

---------------------------------------------------------------------

 

Słowo z Centrum Formacji Duchowej

Rozpocznę od refleksji, która wydaje się być poza tematem nowego „Zeszytu”. Ale tylko pozornie. Już sam tytuł „Wielkie pytania Kościoła” dotyka newralgicznego puntu sytuacji, w której się znaleźliśmy. Chociaż „Zeszyt” jest owocem sesji abpa Grzegorza Rysia sprzed półtora roku [sesja „Wielkie pytania Kościoła. Pierwszy List do Koryntian” odbyła się w dniach 31 sierpnia - 2 września 2018, w ramach Szkoły Biblijnej, w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie. Prowadził ją abp Grzegorz Ryś], nie tylko tytuł, ale i sama treść są prorocze. Nie mogło być inaczej, skoro publikowane konferencje, głoszone przez Autora z wiarą i mocą, nasycone są słowem Boga i kerygmatem głoszonym przez Pawła w Kościele w samym środku zagubionego świata, gdy Koryntowi wydaje się, że jest dobrze prosperującym potężnym miastem mogącym dyktować światu zasady życia i ustalać w nim własne normy. O, Koryncie: „mówisz: «Jestem bogaty», i «wzbogaciłem się», i «niczego mi nie potrzeba», a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny, i ślepy, i nagi” (Ap 3, 17).

Ukazanie się i lektura 87. numeru „Zeszytu” przypada na czas, który dla wszystkich bez wyjątku – wierzących i niewierzących - jest godziną próby. Kto jej nie zauważa, może rozminąć się z czymś niezwykle ważnym, co właśnie się wydarza. Człowiek wierzący powie, że jest to czas kairos – czas szczególnej interwencji Boga. Nasz ludzki czas kronos został zainfekowany. Bóg wchodzi w nasz zawirusowany czas, by leczyć świat od wewnątrz. Pozostaje niezmiennie Bogiem, Miłośnikiem życia: „Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Władco, miłujący życie!” (Mdr 11, 26). Świat jest w szpitalu. Ale ma najlepszego Lekarza.

Wystarczyły dwa miesiące, a życie ludzkie – praktycznie na całym globie ziemskim – przewróciło się do góry nogami. Żyjemy w nowej, trudnej rzeczywistości, której uczmy się jak pierwszoklasiści alfabetu. I nikt z nas nie jest na tyle mądry, by mógł po dwóch, trzech miesiącach przejść do następnej klasy. Z pewnością długo będziemy się uczyli życia na nowo. Na razie poruszamy się jak po omacku. Rynek nauk medycznych, techniki, gospodarki przekonywał nas, że wszystko jest pod naszą, ludzką kontrolą i że mamy zapewniony grunt pod nogami. Tymczasem nastał czas, w którym Jezus uczy nas, jak Piotra, chodzić po wodzie (por. Mt 14, 22-33). Okazuje się, że ostatecznie nic nie jest pod naszą wyłączną kontrolą, zwłaszcza życie na tej ziemi – dar, który chcielibyśmy zachować za wszelką cenę nienaruszony. Wirus, którego nie możemy do końca skontrolować, który wprowadził nas w stan pandemii i który pochłonął na świecie wiele istnień ludzkich, odsłonił naszą bezradność na wielu polach.

Paradoksalnie jednak stanęliśmy przed szansą odkrycia na nowo bezcennych wartości, które w wirze codziennego życia, zaczęliśmy niechcąco gubić. Stan zagrożenia i kruchości, w której przyszło nam żyć, stał się dla nas duchowym poligonem. Uczymy się odzyskiwać wartości, bez których człowieczeństwo i ludzka dusza marnieją, a nawet karłowacieją. Uczymy się pokory – umiłowania prawdy o tym, że życie nie jest w naszych rękach, że jest od początku do końca darem Boga. Uczmy się cierpliwości – mądrze cierpieć z powodu nagłych i drastycznych ograniczeń. Uczymy się nade wszystko relacji w naszych domach i wspólnotach. Świat bez nich stawał się coraz bardziej wirtualny, nierzeczywisty, podobny do zimnego szklanego pałacu, na zewnątrz pięknego, ale wewnątrz zimnego, w którym łatwo przeziębić serce. Zrozumieliśmy, że istniejemy jako naczynia połączone, że jesteśmy za siebie odpowiedzialni, że cokolwiek czynimy powinno uwzględniać także dobro i prawo do życia drugiej osoby. Jedno słowo czy gest mogą komuś uratować życie, ale mogą także śmiertelnie zainfekować. Uczymy się nawet oddawać życie innym i za innych, jak pewien 72-letni ksiądz we Włoszech, który zrezygnował respiratora i przekazał młodszemu pacjentowi [Siedemdziesięciodwuletni ks. Giuseppe Berardelli mieszkał w parafii na terenie Casnigo, małego miasteczka położonego na północ od Bergamo. Kiedy potwierdzono u niego koronawirusa, dzięki staraniom parafian otrzymał respirator. Zrzekł się sprzętu, przekazując go młodszemu pacjentowi, leżącemu w tym samym szpitalu. Zmarł na skutek powikłań spowodowanych chorobą Covid-19]. Uczymy się wiary, która nie sprawdza się jedynie w naszych codziennych świętych praktykach pobożnościowych, rytuałach religijnych, ale w szukaniu i znajdywaniu Boga w kruchej rzeczywistości, w której przyszło nam żyć. Uczymy się jak być kontemplatywni w działaniu.

Wiara rodzi przekonanie w sercu, że istnieje Bóg, który jest większy od najpotężniejszych zagrożeń i kataklizmów i że skoro poradził sobie z największym wirusem – grzechem pierworodnym, który infekuje każdego od poczęcia i mógł nas uśmiercić na całą wieczność, to poradzi sobie także z koronawirusem i z każdą inną zarazą. Biblia uczy mnie, że ani grzech, ani jakikolwiek wirus, który prowokuje choroby i śmierć, nie jest autorstwa Boga, nie jest pałką w Jego ręku, nie jest mieczem karzącego kata. Żadne zło nie ma źródła w Bogu. On jest najlepszym Lekarzem, który trzyma w ręku skalpel Słowa i operuje skutecznie wszystkie schorzenia duszy tego świata. On jest miłością i uczyni dla nas wszystko, by zamienić trwający czas w nową jakość życia. Jego obietnica: „Oto czynię wszystko nowe” (Ap 21, 5) nigdy nie była płonna. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek nie przestaje nas przekonywać, że Bóg kocha życie i pragnie dla nas nowości życia. Nie ma wątpliwości, że także z tego doświadczenia wyprowadzi nas lepszymi i bardziej przygotowanymi do życia. Trzeba jednak otworzyć się na Jego słowo w godzinie próby i pozwolić się poprowadzić.

Kościół i jego dzieci – każdy z nas, przygotowywaliśmy się jak nigdy wcześniej do zaśpiewania Exsultetu, tym razem bez uroczystej oprawy liturgicznej i nie w wypełnionym kościele, lecz w ukryciu, w „diasporze” własnych domów, w gronie rodzinnym, we wspólnocie. Staraliśmy się zaśpiewać z wiarą „Raduj się, Kościele święty…” i „felix culpa” (błogosławiona wina). Świat nam się przewrócił do góry nogami, ale Kościół Jezusa Chrystusa – jak zapewnił Jezus – pozostanie na swoim miejscu do końca czasów – bo na skale jest zbudowany. Tą skałą jest On sam, nasz Zbawiciel. Kościół nigdy bardziej nie stoi pewnie na skale, jak wtedy, kiedy jego dzieci szukają oparcia i pewności nie w sobie, ale w Tym, który nas umacnia (por. Flp 4, 13). Kościół umacnia się, gdy żyje pytaniami do Boga i wsłuchuje się w Jego odpowiedzi. Pytania Kościoła mówią, że nie ma on odpowiedzi w sobie, ale że odpowiedź jest w Tym, który jest głową Kościoła. Wielkie pytania Kościoła, jakie słyszymy w Pierwszym Liście św. Pawła do Koryntian, świadczą o wielkiej wierze pierwotnego Kościoła w Koryncie. Nie był Kościołem idealnym. Nie ma takiego na ziemi. Idealny Kościół to Jeruzalem niebieskie (zob. Ap 3 i 21). Już po pięciu latach istnienia Kościół w Koryncie miał sporo problemów. Zadaje pytania Pawłowi, który zrodził ten Kościół do życia mocą łaski Jezusa. Paweł nawet sam je prowokuje. Czasy były trudne, pełne zamętu. Wierni żyją w Koryncie zainfekowanym rozwiązłością. Nie mają idealnej immunologii. Narażeni są na infekcję i niektórzy się zarażają. Paweł pisze list do Kościoła, aby zmierzył się z trudną prawdą o swoich słabościach.

Jakie jest jednak najważniejsze i największe pytanie Kościoła w Koryncie? Nie jest to pytanie o problemy i choroby. Pytanie Kościoła, które pozostanie najważniejsze do końca czasów, to pytanie o Boga (!). Kościół nie jest stowarzyszeniem społecznym, nie jest organizacją pozarządową czy instytucją pożytku publicznego. Jest dziełem Boga.

Wierzący „są Kościołem Boga, nie są Kościołem problemów. On ich prowadzi” (abp G. Ryś). On Jeden ma najwłaściwszą perspektywę Kościoła na każde czasy, także obecne. „To, co dla nas jest jakąś absolutną niewiadomą, dla Niego jest chwilą. On ma ogląd Kościoła w całości. On ma wizję historii, ma o niej pełną wiedzę. Ma właściwą perspektywę, którą jest nam bardzo łatwo zgubić” (abp G. Ryś).

Jak tej perspektywy nie utracić? Co mówi Duch do Kościołów w czasie pandemii? Autor jak zawsze szuka odpowiedzi w słowie Boga. Pomaga nam czytać „stronicę” obecnej sytuacji w świetle stronic Pierwszego Listu do Koryntian. Jesteśmy wdzięczni Bogu, że daje nam takiego przewodnika. Otwórzmy więc list Pawłowy i dajmy się poprowadzić świętej lekturze, abyśmy nie chodzili po omacku. Uchwyćmy się Słowa, jak uchwycił się Paweł i Kościół w Koryncie.

ks. Krzysztof Wons SDS

 

Spis treści

  • Słowo z Centrum Formacji Duchowej 
  • Kościół Boga.
  • Podziały.
  • Grzech publiczny.
  • Brat osądza brata.
  • Dziewictwo i małżeństwo.
  • Eucharystia.
  • Zasady korzystania z charyzmatów.
  • Zmartwychwstanie.
  • Pytania i odpowiedzi.

 

---------------------------------------------------------------------

 

0  
 
  

 

---------------------------------------------------------------------

 

ZGŁOSZENIEPOLITYKA PRYWATNOSCI
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl