O CFD AKTUALNOSCI PROGRAM KONTAKT DOM W TRZEBINI Do medytacji   









  Spotkanie z dr Danutą Piekarz ...


„Aula konferencyjna o. Jordana. Spotkanie z…” [5].
Spotkanie z dr Danutą Piekarz
- czwartek, 16 kwietnia 2020, godz. 10.00 -

 

„Aula konferencyjna o. Jordana. Spotkanie z…” – to kolejna propozycja w ramach Domu Słowa ONLINE. Uczestnicy spotkań w Centrum Formacji Duchowej, - choć nie tylko oni, bo ta i inne propozycje online mają charakter otwarty -, będą mogli posłuchać gości - przyjaciół, którzy prowadzili sesje w CFD: mistrzów duchowych, żarliwych głosicieli Słowa, biblistów, teologów, pedagogów, psychologów.

W czwartek, 16 kwietnia 2020 roku, w ramach „Auli konferencyjnej o. Jordana” udostępniamy słowo dr Danuty Piekarz. Italianistka i biblistka, od wielu lat współpracująca z CFD tłumaczka i prowadzące sesje biblijne, podzieliła się słowem w kluczu tematu: „‘Oto teraz czas zbawienia’. Co mówi Bóg dzisiaj?”.


 

Zawsze możemy sprawować kult w świątyni serca

Drodzy Przyjaciele Centrum Formacji Duchowej!

Dziś mówię do was patrząc w monitor mojego komputera, ale sercem ogarniam dobrze nam znaną aulę Ojca Jordana, w której widzę was wszystkich i każdego bardzo serdecznie pozdrawiam. Spotykamy się w ten niecodzienny sposób i w niezwykłych czasach; w takich, jakich ludzkość, w podobnych warunkach nigdy jeszcze nie przeżywała. Przecież nieraz dotykały ją różne epidemie. Nie będziemy tu oczywiście mówić o medycynie. My, ludzie wierzący, stawiamy sobie przede wszystkim pytanie, co nam chce powiedzieć przez to Pan Bóg, czego nas chce nauczyć w swojej pedagogii? Pytamy i często nie znajdujemy odpowiedzi. Nie jest łatwo czytać Boży sens zdarzeń, zwłaszcza trudnych i bolesnych, kiedy on jeszcze trwa. Nie zawsze rozumiemy Boże działanie i to jest oczywiste. Bo gdybyśmy rozumieli wszystko, gdyby Boże działanie było dla zawsze jasne, to oznaczałoby, że to my jesteśmy Bogami, że potrafimy myśleć po Bożemu, że nasz „ptasi móżdżek” jest równy umysłowi Bożemu. I wtedy Bóg nie byłby nam potrzebny. Ktoś słusznie powiedział: „Nie chciałbym takiego Boga, którego potrafiłbym do końca zrozumieć”. Zatem, dziękujmy Panu Bogu także za te chwile, których nie rozumiemy! Dziękujmy Mu też za to, czego możemy się powoli, mozolnie uczyć na tym obecnym życiowym poligonie.

Chyba dla każdego z nas bardzo bolesny jest fakt, że nie możemy chodzić do kościoła i uczestniczyć w liturgii. Jeszcze miesiąc temu nikt z nas chyba nie wyobrażał sobie, że będziemy zdrowi, a nie pójdziemy w niedzielę do kościoła oddalonego o kilkaset metrów. Gdy myślę o tym naszym doświadczeniu, nasuwa mi się pewne wydarzenie z dziejów Izraela. Mam na myśli czas wygnania babilońskiego. Izraelici, a zwłaszcza mieszkańcy Jerozolimy, byli przekonani, że są bezpieczni. Przecież mają u siebie świątynię i zawsze mogą do niej iść, mogą składać ofiary; mają też króla z dynastii, której Bóg obiecał wieczne trwanie. I wielu nawet nie dostrzegało, ile skandalicznych przejawów zła szerzyło się w nich: bałwochwalstwo, ucisk, niesprawiedliwość… A jednak mówili: „My jesteśmy bezpieczni, bo mamy świątynię i na pewno będziemy ocaleni”. Pamiętam, jak kiedyś, w naszym Centrum Formacji Duchowej, ks. Bruno Maggioni mówiąc o Ezechielu tak skomentował czasy przed wygnaniem: „Izrael myślał, że zawsze będzie tak, jak jest, ale prorok widział, że tak, jak jest, już dłużej być nie może”. Przychodzą Babilończycy, świątynia zostaje zmieciona z powierzchni ziemi. Ludność jest deportowana do Babilonii i to nie na parę tygodni czy miesięcy, ale na kilkadziesiąt lat. Spędzą kilkadziesiąt lat (pięćdziesiąt, sześćdziesiąt – zależy, jak się liczy) na ziemi pogan, bez świątyni, bez możliwości składania ofiar.

I jak Izrael przeżywa ten czas, kiedy nie może składać ofiar Bogu? „Boże, moją ofiarą jest duch skruszony! Złożę Ci ofiarę moich warg!”. Nie ma świętego miejsca, ale zawsze można zarezerwować dla Boga święty czas. Można w sercu pięknie przeżywać szabat, czy inne święte dni jako moje spotkanie z Bogiem. Tego nam nikt nie odbierze i nie zabroni. Zawsze możemy sprawować kult w świątyni serca. I trzeba przyznać, że ten trudny czas zaowocował wielkim rozkwitem myśli teologicznej w Izraelu. To właśnie wtedy powstawały niezwykle bogate księgi Starego Testamentu, bo to bolesne doświadczenie skłoniło naród do spojrzenia na siebie i na swoją własną historię, do odczytania Bożego prowadzenia wszystkich. Może i my będziemy mieć tę mądrość, że w tych dniach izolacji uczciwie spojrzymy na historię: i własną, i narodową, i światową. Nie tylko po to, by robić rachunek sumienia, choć na pewno i to się przyda, ale by dostrzec niezwykłą nić Bożego towarzyszenia, Bożej pedagogii, nawet jeśli nie zawsze jest ona dla nas zrozumiała. Podobnie, jak i dla Izraela, niezrozumiały był upadek świątyni, uważanej za wieczny znak obecności Boga pośród ludu. Wiemy, że później także następna świątynia, zbudowana po powrocie z wygnania, a potem wspaniale rozbudowana przez Heroda, zmieni się w stertę gruzu w 70 roku.

Tutaj dotykamy kolejnego, bardzo ważnego pytania, jakie dzisiaj staje przed nami. Czy pójście do świątyni, przyjmowanie sakramentów, może się wiązać z jakimś zagrożeniem, niebezpieczeństwem zarażenia? Dla wielu sama taka myśl wydaje się przejawem skandalicznego braku wiary. Ale czy rzeczywiście? Czy gdziekolwiek Bóg nam obiecuje, że każdego wchodzącego do świątyni otoczy szczelnym kloszem, że rozciągnie nad nami jakąś antywirusową tarczę? Nie, nigdzie nie znajdziemy takiej obietnicy. Bo gdyby tak było, wtedy wiara nie byłaby już tym ufnym skokiem w ciemność. Wtedy wiara stałaby się oczywistością, więc przestałaby być wiarą. Bo skoro Bóg automatycznie usuwa wirusy ze wszystkich swoich świątyń, to znaczy, że wręcz musimy w Niego wierzyć. Jest tak żydowska o rzece szabatowej, która płynie przez sześć dni w tygodniu, natomiast w dniu szabatu przestaje płynąć, żeby zachować Boże prawo. I rabini natychmiast dodali: „Nie istnieje taka rzeka, bo jej istnienie zmuszałoby do wiary. Każdy człowiek patrzący na taką rzekę musiałby wierzyć, a Bóg jest zbyt delikatny, zbyt kochający, by wymuszać nas zaufanie do Niego. On nie chce automatów, on chce zaufanych synów”. Kiedyś oglądałam taki głupi film science fiction, który jednak dał mi wiele do myślenia. Bohater tego filmu był ciągle nękany przez jakieś istoty pozaziemskie. One nieustannie przypominały mu o swojej obecności. A to dzwonił telefon i nikt nie odpowiadał, a to coś spadało z półki… Film skończył się późnym wieczorem. Ja uklękłam do modlitwy i powiedziałam z wielką wdzięcznością: „Panie Boże, jak cudownie, że Ty nie jesteś taki! Jak dobrze, że jesteś tak dyskretny i nie zmuszasz nas do wiary w Twoją obecność!”.

Może czasem chcielibyśmy, żeby Pan Bóg bardziej okazywał nam, że jest. Może chcielibyśmy oglądać więcej cudów. Ale On traktuje nas bardzo poważnie i odpowiedzialnie. On się nam nie narzuca. Czeka na nas. Owszem, czasem czyni wielkie cuda, ale są to sytuacje bardzo wyjątkowe i tylko On wie, dlaczego w danym wypadku było to potrzebne, dlaczego w danym wypadku stało się inaczej niż wymagałaby tego naturalna kolej rzeczy. Bóg szanuje te prawa przyrody, które sam ustalił. Dlatego nie oczekujmy, że Pan Bóg zatrzyma wirusy przed drzwiami kościoła. Tak się nie dzieje. Wymownie świadczy o tym choćby liczba kapłanów, którzy zmarli na COVID w samych Włoszech. Umierają kapłani, umierali lekarze i pielęgniarki. Iluż świętych zmarło podczas służby chorym w czasie zarazy! I żaden niewidzialny klosz ich nie ochronił. Podobnie, jak żadna niewidzialna zapora nie powstrzymała wojsk namiestnika rzymskiego przed wejściem do świątyni.

Bardzo pomogło mi w zrozumieniu obecnej sytuacji zdanie Pana Jezusa o Galilejczykach, którzy przyszli do świątyni, by złożyć ofiarę, a Piłat, jak mówi Pan Jezus, kazał zmieszać ich krew z ich ofiar. Prawdopodobnie w świątyni doszło do jakichś zamieszek. Weszło wojsko rzymskie i zabiło Galilejczyków, którzy złożyli ofiarę. A przecież ofiara to najpiękniejsze, co mógł uczynić człowiek Starego Testamentu. Zatem, składanie ofiar nie chroni automatycznie od doczesnych nieszczęść. Sam Pan Jezus wskazuje nam, że nie akceptuje takiego automatycznego myślenia. Bo przecież, kiedy szatan proponował Mu, by rzucił się z narożnika świątyni, „bo przecież kto, jak kto, ale On na pewno zostanie ocalony”, odpowiedział: „Nie będziesz wystawiał Pana, Boga swego, na próbę!”. Pan Bóg nie obiecuje nam, że będzie zawsze usuwał wszelkie kłody spod nóg, bo trudności są tez potrzebne dla naszego duchowego rozwoju. On obiecuje nam inne szczęście: to, którego żadne okoliczności odebrać nam nie mogą.

I właśnie w tym szczególnym czasie celebracji radości Zmartwychwstania Pańskiego życzę wam wszystkim i także sobie, by to Święto było dla nas kluczem w przeżywaniu trudnej codzienności. Niech Zmartwychwstały poprowadzi nas z mroków do światła! Niech pomaga nam odkrywać Boży zamysł w tym, co przeżywamy. Serdecznie pozdrawiam was wszystkich i ufam, że niedługo będziemy mogli się spotkać już twarzą w twarz.

[tytuł pochodzi od redakcji; tekst spisany z nagrania]

 

=== === === === ===

 

Danuta Piekarz od kilkunastu lat pomaga w naszym domu jako tłumacz. Tłumaczyła z jeżyka włoskiego konferencje/homilie w czasie spotkań prowadzonych przez takie osoby, jak: Maria Campatelli, Raniero Cantalamessa OFMCap, Amedeo Cencini FdCC, Bruna Costacurta, Mario Cucca OFMCap, Giovanni Dal Piaz OSBCam, abp Bruno Forte, Innocenzo Gargano OSBCam, Nataša Govekar, br. Luciano Manicardi, ks. Bruno Maggioni, abp Piero Marini, ks. (dziś abp) Giacomo Morandi, Franco Mosconi OSBCam, ks. Alessandro Pronzato, Alberta Maria Putti, ks. (dziś kard.) Gianfranco Ravasi, Marco Ivan Rupnik SJ, Michelina Tenace, ks. André Wénin.

Biblistka z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie prowadzi regularnie w krakowskim domu CFD otwarte spotkania grupy Sychar. W ramach Szkoły Biblijnej prowadziła sesje: „Apokalipsa - Orędzie na nasze czasy” (3-5 VI 2011) i „Z Mojżeszem do Ziemi Obiecanej. Pustynna szkoła zaufania” (2-4 IX 2011). Kilkakrotnie głosiła konferencje w czasie Dni Duchowości Biblijnej: „Szukanie Boga w Psalmach” (VI DDB - Dlaczego ukrywasz się Boże? Poszukiwanie Boga w Biblii – 2009); „Kryzys wygnania szansą rozwoju wiary: Prorocy i Psalmy” (X DDB – Błogosławieni prześladowani – 2013); „Bóg - Źródło życia” (XII DDB – Bóg, Miłośnik życia – 2015), „Kryzysy drogą wzrastania młodego Kościoła” (XXV DDB – „Dzieje Apostolskie. Księga o nadziei Kościoła” – 2018).

 

  

 

 

„Aula konferencyjna o. Jordana. 
Spotkanie z…”
[link do materiałów]

ZGŁOSZENIEPOLITYKA PRYWATNOSCI
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl