O CFD AKTUALNOSCI PROGRAM KONTAKT DOM W TRZEBINI Słowo na jutro  Do medytacji   









  O. Jordan: „Lepiej być biednym robaczkiem, jeśli Bóg te ...


„Lepiej być biednym robaczkiem, jeśli Bóg tego chce…
niż Serafinem, jeśli Bóg tego nie chce ”

Z dziennika duchowego o. Franciszka M. od Krzyża Jordana (DD III 13)

 

#ZJordanemKuBeatyfikacji

 

Kilka miesięcy temu, zatrzymując się przy słowach Ewangelii (Łk 21, 5-11), słysząc o świątyni, pięknej na zewnątrz, „przyozdobionej pięknymi kamieniami i darami”, przyszło mi na myśl słowo „ukryty” i mając to słowo w pamięci zacząłem przeglądać dziennik duchowy o. Jordana. Szczególnie zatrzymały mnie dwie notatki. Pierwsza pochodzi z czasu, kiedy Johann Baptist odbywał formację w seminarium duchownym. 30-letni alumn, między 17 stycznia i 14 lutego 1878 roku, zapisał: „W swoim położeniu zwracaj większą uwagę na to, by wszystko, co czynisz, robić możliwie najlepiej, aniżeli na to, by zajmować się popełnionymi błędami! Nie pokazuj się, gdzie nie jest to konieczne, lecz raczej pozostań ukryty i nieznany! To pomoże ci w postępie” (DD I 62). A drugą, przy której zatrzymamy się dłużej, była notatka zrobiona 20 lutego 1910 roku. Liczący już wówczas 62 lata ojciec wspólnot salwatoriańskich zapisał: „Lepiej być biednym robaczkiem, jeśli Bóg tego chce… niż Serafinem, jeśli Bóg tego nie chce” (DD III 13).

W komentarzu Tymoteusza Edweina SDS do Jordanowego dziennika brak informacji o źródle tego cytatu. Ale… na podobną intuicję można trafić w książkowej pomocy do rozmyślania dla kapłanów napisanej przez jezuitę, Pierrea Chaignona SJ, z której to pomocy o. Jordan często korzysta. Korzysta czasem z oryginału („Nouveau cours de méditations sacerdotales: ou le prêtre sanctifié par la pratique de l oraison”), a innym razem z przekładu na język niemiecki („Betrachtungen für Priester oder der Priester geheiligt durch die Uebung des Gebetes”). O znaczeniu tej publikacji świadczy i to, że w XIX wieku ukazały się przynajmniej dwa jej wydania po polsku („Rozmyślania dla kapłanów czyli Droga do świętości kapłańskiej przez modlitwę wewnętrzną”).

 

Kilka przykładów, w jaki sposób rozważania autorstwa Pierre-a Chaignona wycisnęły znamię na o. Franciszku Marii od Krzyża Jordanie:

1. W kontekście Roku Ojca Jordana, który w Rodzinie Salwatoriańskiej został ogłoszony z okazji setnej rocznicy śmierci założyciela (2018), odkryłem, że trzykrotnie powtarza się w jego dzienniku duchowym wzięta z książki Chaignona opinia o św. Teresie z Avila, że „Tajemnica jej sukcesów leży wyłącznie w jej zaufaniu do Boga” (DD II 103; DD III 22; DD IV 8). W dwóch pierwszych notatkach, z 1906 i 1911 roku, o. Jordan przytacza ją po francusku („Le secret des ses succès est uniquement dans sa confiance en Dieu”); a w trzeciej, zrobionej w 1915 roku, tę myśl zapisuje w języku niemieckim wskazując w nawiasie jej autora: („Das Geheimnis ihrer* Erfolge ruht ausschlieslich in ihrem Vertrauen auf Gott. * St. Theresia (Chaignon)”).

„Tajemnica jej sukcesów leży wyłącznie w jej zaufaniu do Boga”
- Franciszek Maria od Krzyża Jordan o św. Teresie z Avila

[ #ZJordanemKuBeatyfikacji ]

 

2. Drugi przykład. W ostatniej dekadzie życia o. Franciszek Maria od Krzyża zanotował sobie dwa razy myśl św. Franciszka Ksawerego, apostoła Indii: „Najgroźniejsze niebezpieczeństwo jest w tym, gdy wśród największych niebezpieczeństw straci się zaufanie do Boga” (DD III/22). Tę notatkę zrobił po francusku w 1911 r. („Le plus redoutable danger, disait-il, c est de manquer de confiance en Dieu au milieu des plus grands dangers”), natomiast sześć lat później, w 1917 r., w języku niemieckim zapisał: „Najokropniejsze niebezpieczeństwo polega na tym, że wśród największych niebezpieczeństw traci się zaufanie do Boga” („Die schrecklichste Gefahr, sagte er, liegt darin, wenn man mitten in den grössten Gefahren das Vertrauen auf Gott verliert” - DD IV/38). Obie, - słowo w słowo -, można znaleźć w rozmyślaniu, które Pierre Chaignon SJ proponował na wspomnienie św. Franciszka Ksawerego, 3 grudnia [zob. Nouveau cours de méditations sacerdotales…, T. IV, Angers-Paris 1873, s. 146; Betrachtungen für Priester…, T. IV, Brixen 1872, s. 84).

O. Franciszek Jordan za św. Franciszkiem Ksawerym:
„Najokropniejsze niebezpieczeństwo polega na tym...”

[ #ZJordanemKuBeatyfikacji ]

 

3. Podając trzeci przykład mam nadzieję, że nikogo w Rodzinie Salwatoriańskiej nie rozczaruję. W 2018 roku na profilu fb jednego z naszych apostolatów ukazała się grafika z następującym cytatem: „Dzieła Boże powinny się rodzić, wzrastać i rozkwitać u stóp Krzyża”, a pod cytatem wskazano autora tych słów: św. Daniela Comboniego. Kim jest św. Daniel Comboni? To biskup i założyciel zgromadzenia kombonianów, żyjący w XIX wieku, a dokładnie w latach 1831-1881. Moją pierwszą reakcją na ten post, jeśli dobrze pamiętam, było zakłopotanie, a może nawet złość… Dlaczego przytaczając tę intuicję, - pytałem siebie - cytują św. Daniela Comboniego, a nie o. Franciszka Jordana („Dzieła Boże rosną tylko w cieniu krzyża” – DD I/163; „Nic nie rośnie, chyba że w cieniu krzyża. 12.3.1904” – DD II/73; itd.)? Bo Comboni jest świętym? Bo jest biskupem? Bo jest bardziej znany? W każdym razie, na pamiątkę zrobiłem sobie zrzut ekranu z tą grafiką. Ale wspomniany post sprowokował mnie do poszukiwań, które przyniosły owoc w postaci następujących odkryć:

Zdanie: „Dzieła Boże rosną tylko w cieniu krzyża” (DD I 163 - zapisane w dzienniku przez Jordana po niemiecku: „Die Werke Gottes gedeihen nur im Schatten des Kreuzes”), można znaleźć w niemieckim wydaniu rozważań Pierre’a Chaignona (Betrachtungen für Priester…, T. III, s. 65 i s.159).

Zdanie: „Nic nie rośnie, chyba że w cieniu krzyża. 12.3.1904” (DD II/73 - w oryginale DD zapisane również po niemiecku: „Nichts gedeiht außer im Schatten des Kreuzes”), można znaleźć w niemieckim wydaniu rozważań Pierre’a Chaignona (Betrachtungen für Priester…, T. III, s. 206).

Zdanie: „Szukamy sukcesów? Osiągniemy je, jeżeli będziemy ich oczekiwać wyłącznie od łaski, oczywiście nie zaniedbując takiej z nią współpracy, jakiej żąda Bóg; i sukcesy będą zwykle tym większe, im mniej znajdziemy w nich uznania i jeśli dojdą do skutku wśród przeciwności i w cieniu krzyża. Drognens, 1.8.1906” (DD II 100-101 zapisane przez Jordana osobistych notatkach w dzienniku duchowym po francusku: „Voulons-nous des succès? Nous les obtiendrons, si nous les attendons uniquement de la grâce sans négliger toutefois la coopération que Dieu demande; et ils seront cooperation que Dieu demande; et ils seront ordinairement d’autant plus grands qu’ils nous attirent moins de louanges et qu’ils seront nés dans les contradictions, à l’ombre de la croix”), można znaleźć we francuskiej wersji dzieła Chaignona (zob. Nouveau cours de meditations sacerdotales…, T. III, Angers-Paris 1878,s. 53-54).

To tylko trzy przykłady. Być może sformułowanie „w cieniu Krzyża” i prawda o rozwoju/dojrzewaniu dzieł Bożych w cieniu Krzyża występuje u o. Chaignona częściej. Zresztą on sam w pewnym momencie swoich rozważań zaznacza: „Ta prawda powraca często w moich rozważaniach; u stóp mojego Krucyfiksu ją rozumiem: nic nie rośnie, chyba że w cieniu Krzyża” („Diese Wahrheit kehrt oft in meinen Betrachtungen wieder; am Fuße meines Crucifixes verstehe ich dieselbe: Nichts gedeiht außer im Schatten des Kreuzes”). A wnioski. Ta i inne intuicje z publikacji Chaignona, dostępnej w wielu wydaniach i przekładach, mogły kształtować w wielu kapłanach, nie tylko w św. Danielu Combonim czy słudze Bożym o. Franciszku Jordanie wrażliwość paschalną. A drugi wniosek: o. Franciszek Maria od Krzyża idzie ku świętości drogą powiedzielibyśmy zwyczajną, w jakiejś mierze wspólną dla wielu, bo korzysta z pomocy, z których korzystało wielu, i na tej drodze doświadcza kształtującego, przemieniającego, uświęcającego działania Ducha Bożego.

 

Wspomniałem już wyżej, że właśnie w publikacji ks. Chaignona można natrafić na źródło notatki: „Lepiej być biednym robaczkiem, jeśli Bóg tego chce… niż Serafinem, jeśli Bóg tego nie chce”, którą Jordan zapisał w języku ojczystym: „Es ist besser, ein armer Erdenwurm zu sein, wenn Gott es will… als ein Seraphim wenn er es nicht will (DD III 13). W drugim tomie rozważań P. Chaignona jest wprowadzenie do medytacji: „O tajemnicy ukrytego życia Jezusa Chrystusa w Nazarecie” („Das Geheimniß des verborgenen Lebens Jesu zu Nazareth”, zob. Betrachtungen für Priester…, II. Band, Brixen 1871, S. 252-256).

„Der Wille Gottes in dem Leben meines Erlösers Alles bestimmt und geleitet, so wie er auch das ganze Verdienst desselben bildete; auch ich will mich in Allem und immer durch den Willen Gottes leiten lassen. Lieber wollte ich, o Herr, ein Wurm der Erde sein, wenn du es verlangtest, als ein Seraph gegen deinen Willen; eher will ich mich dem Martyrium der Ruhe unterziehen, um dir zu gefalleu, als dem Martyrium des Glaubens, um mir selbst zu gefallen” (s. 255-256).

Nieco obszerniejszy fragment tego punktu rozmyślania przywołajmy korzystając z jednego z XIX-wiecznych polskich przekładów książki P. Chaignona SJ:

„Pan Jezus równie był przyjemnym Ojcu niebieskiemu, gdy w Nazarecie pracował przy ubogim warsztacie, jak gdy spełniał na Kalwarii swą krzyżową ofiarę. Ta i ty możesz się spodobać Bogu w najmniejszym i wzgardzonym u ludzi zajęciu, skoro ci je Opatrzność Jego przeznaczy, zarówno jak w najświetniejszych posługach i pracach. O, jakaż wielka pociecha! Cóż ci to szkodzi, że nie masz zdrowia, ani wysokich zdolności, żeś nie został powołany do wielkich prac kaznodziejskich, ani do kierowania dusz, ani do rządów parafii: kiedy i w niemocy i przy miernych zdolnościach, i w najpospolitszych zajęciach, możesz zarówno chwalić Boga, i Bogu się spodobać? Jako więc życie Zbawiciela twego wszystko było zrządzone i kierowane wolą Bożą, i jako na tem właśnie polegała wszystka życia tego zasługa, tak i ty już wolę Bożą obierz sobie za jedyne życia twego prawidło, i tak według tej woli najświętszej miarkuj wszystkie sprawy i wszystkie żądze twoje, iżbyś wolał raczej robakiem być na ziemi, gdyby Pan tego chciał, niż Serafinem nawet, gdybyś mógł nim zostać wbrew woli Pańskiej; iżby ci milsze było męczeństwo bezczynności, dla upodobania Boskiego, niż rzeczywiste męczeństwo za wiarę, dla własnego upodobania twego” (Pierre Chaignon, Rozmyślania dla kapłanów czyli Droga do świętości kapłańskiej przez modlitwę wewnętrzną, t. 2, Warszawa 1893, s. 132; całość medytacji: s. 127-133]

A może trzeba mi dziś zatrzymać się dłużej przy słowach: „Lepiej być biednym robaczkiem, jeśli Bóg tego chce… niż Serafinem, jeśli Bóg tego nie chce. 20.2.1910” (DD III 13), zapisanych w dzienniku duchowym przez doświadczonego 62-letniego założyciela wspólnot salwatoriańskich. Pomocą w ich rozważeniu może być odwołanie do tajemnicy długiego, bo trzydziestoletniego życia ukrytego Jezusa w Nazarecie.


Pierre Chaignon SJ, Rozmyślania dla kapłanów czyli
Droga do świętości kapłańskiej przez modlitwę wewnętrzną,
t. 2, Warszawa 1893; całość medytacji: s. 127-133

 

A na koniec: zanim odkryłem źródło pochodzenia tej notatki z dziennika duchowego o. Jordana, obudziła ona refleksję, że nie ma większych i mniejszych powołań:

Powołanie św. Pawła Apostoła nie było większe niż powołanie Ananiasza, który w Damaszku udzielił Szawłowi z Tarsu chrztu. Zasięg oddziaływania św. Pawła, Apostoła Narodów, był większy, ale to jeszcze nie znaczy, że jego powołanie było większe. Obaj, św. Paweł i Ananiasz, dla sprawy Chrystusa oddali swoje życie. Kiedy Ananiasz wyruszył na ul. Prostą w Damaszku, to tak naprawdę położył na szali swoje życie, bo gdyby nieprawdą było to, co usłyszał na modlitwie – oddawałby się dobrowolnie w ręce największego wroga Kościoła. Ananiasz zawierzył życie Bogu. Natomiast Apostoł Paweł oddawał swoje życie Bogu w ucisku, prześladowaniu, biczowaniu, trudach podróży misyjnych itd. Nie ma większych i mniejszych powołań. Z pewnością św. ks. Jan Bosco, założyciel salezjanów, jest bardziej znany niż sługa Boży ks. Franciszek Maria od Krzyża Jordan, założyciel salwatorianów, ale to nie znaczy, że powołanie pierwszego jest większe od powołania drugiego. Trzeba nam odkrywać i wypełniać to powołanie, jakim Bóg nas obdarzył. Trzeba nam odkrywać to niepowtarzalne zadanie, w którym nikt nas nie zastąpi, a które Bóg nam powierza w swoim planie zbawienia. 20 lutego 1910 roku, a więc na osiem lat przed swoją śmiercią ojciec Jordan zapisał w swoim Dzienniku duchowym: „Lepiej być biednym robaczkiem, jeśli Bóg tego chce… niż Serafinem, jeśli Bóg tego nie chce” (DD III 13, 1). Żeby tak patrzeć na rzeczywistość, trzeba mieć Boże spojrzenie. Trzeba wejść w ścisłą więź z Bogiem, trzeba Go adorować, wsłuchiwać się i wpatrywać w Niego, przyjmować Jego mentalność, bo… świat myśli i mówi inaczej. Te słowa ojca Jordana: „Lepiej być biednym robaczkiem, jeśli Bóg tego chce… niż Serafinem, jeśli Bóg tego nie chce” – dedykuję…” i sobie, i wam. „Nic bowiem piękniejszego nad to, czego pragnie dla mnie Bóg, nie może mi się przydarzyć” (Między lękiem a ufnością, ZFD 52/2011, s. 31-32).

PSz

 

ZGŁOSZENIEPOLITYKA PRYWATNOSCI
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl