O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   









  Ćwiczenia Ignacjańskie 28 grudnia 2018 - 5 stycznia 2019 - ho ...


Ćwiczenia Ignacjańskie
28 grudnia 2018 - 5 stycznia 2019

 

Na przełomie roku przeżywaliśmy Ćwiczenia Duchowne św. Ignacego Loyoli. Wzięło w nich udział 69 osób, którym towarzyszyło 7 kierowników duchowych.

Dziękujemy za modlitwę w intencji
uczestników i prowadzących oraz kierowników duchowych !

 

homilie – część pierwsza
28, 30-31 grudnia 2018 >>>
.

---------------------------------------------------------------------

 NAGRANIA HOMILII
wygłoszonych w czasie rekolekcji
- CZĘŚĆ DRUGA -
1-2, 4-5 stycznia 2019

---------------------------------------------------------------------

………
homilia – uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, 1 stycznia 2019
Lb 6,22-27; Ps 67, 2-3.5.8; Ga 4, 4-7; Łk 2, 16-21

NAGRANIE HOMILII Z 1 STYCZNIA 2019
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Krzysztof Wons SDS

---------------------------------------------------------------------

………
homilia - wspomnienie św. Bazylego Wielkiego i Grzegorza z Nazjanzu, 2 stycznia 2019
1 J 2, 22-28; Ps 98, 1b-4; J 1, 19-28

NAGRANIE HOMILII Z 2 STYCZNIA 2019
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

ks. Tomasz Trzaskawka

---------------------------------------------------------------------

………
homilia – piątek 1. tygodnia po Narodzeniu Pańskim, 4 stycznia 2019
1 J 3, 7-10; Ps 98, 1bcde.7-9; J 1, 35-42

NAGRANIE HOMILII Z 4 STYCZNIA 2019
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Joachim Stencel SDS

---------------------------------------------------------------------

Jezus w mojej codzienności (Galilei) jest u siebie w domu
homilia – sobota 1. tygodnia po Narodzeniu Pańskim, 5 stycznia 2019
1 J 3, 11-21; Ps 100 (99), 1-5; J 1, 43-51

Drodzy, spróbujmy na początku jeszcze raz wsłuchując się w dzisiejszą Ewangelię czytać ją razem z wczorajszą. Ponieważ u początku tej perykopy ewangelicznej, którą czytamy dzisiaj, pojawia się słowo, którego nie ma w lekcjonarzu, - słowo ważne u św. Jana, które w pierwszym rozdziale czwartej Ewangelii pojawia się trzykrotnie -, słowo „nazajutrz” (gr. „epaúrion”). Wyznacza ono w Biblii jakiś moment przełomu. Coś przełomowego się wydarza. Jest jakiś ważny moment przejścia. Otóż, przypomnijmy sobie, że wczoraj jeszcze widzieliśmy Jana Chrzciciela i dwóch jego uczniów, którzy idą za Jezusem, bo Jan Chrzciciel im Go wskazał. A to wszystko działo się za Jordanem, najprawdopodobniej, w Betanii Perejskiej, innej od tej, którą my znamy jako Betania rodziny przyjaciół Jezusa. Rzeka Jordan geograficznie wyznacza jakieś miejsce przejścia. I teraz spróbujmy to zobaczyć w naszym życiu. W pewnym momencie skojarzyłem to, o czym czytamy w Ewangelii, z tym, co działo się na rekolekcjach. Mieliśmy Jana Chrzciciela. Bóg podarował nam kogoś, kto wskazywał nam Jezusa. Jan Chrzciciel jest tylko od tego, by wskazywać Jezusa: „Oto Baranek Boży”. Wskazywać na Niego, ale wskazywać po to, by spotkanie z Jezusem stało się historią mojego życia, by Jezus nie przeszedł obok mnie, a ja bym jedynie wzrokiem pełnym podziwu, zadziwienia, patrzył na Niego. To przejście Jezusa zmienia moje życie, wprowadza coś nowego w moje życie. Moglibyśmy tę wczorajszą Ewangelię przyrównać do tego, co działo się na rekolekcjach. Rekolekcje to był ten czas jakby po drugiej stronie Jordanu, po drugiej stronie naszej codzienności. Pamiętamy pytanie Jezusa, kiedy ci dwaj idą na Nim: „Czego szukacie?”. „Gdzie mieszkasz?”. Jezus powiedział: „Chodźcie, a zobaczycie”. „Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka”. To był czas rekolekcji. Pozwoliliśmy się prowadzić Janowi Chrzcicielowi. On nam wskazał Jezusa, ale potem już od nas zależało, czy za nim pójdziemy. Poszłaś/poszedłeś i zobaczyłaś/zobaczyłeś, gdzie mieszka.

A dzisiaj, zauważcie, co się dzieje w Ewangelii. „Jezus postanowił udać się do Galilei”. Jezus postanawia udać się tam, gdzie ja wracam. Bo Filip, czytamy u św. Jana, pochodzi z Betsaidy, miasta Andrzeja i Piotra, czyli dwóch innych uczniów spotkanych w pierwszym rozdziale, by nam przypomnieć, że to również Galilejczycy. Ale św. Jan przypomina nam także, że Jezus jest Galilejczykiem. Przypomina nam, że to Jezus „z Nazaretu”. Usłyszałem nagle te słowa w taki sposób, że uświadomiły mi, iż Jezus idzie tam, gdzie jest moja Galilea i gdzie jest Jego Galilea. Jezus w mojej Galilei czuje się, jak u siebie w domu. Moja codzienność to jest Jego dom. On nie mieszka gdzieś „tam”, On mieszka „tutaj”! Jesteś w swoim domu i możesz powiedzieć: „On jest tutaj!”. Jesteś w pracy i możesz powiedzieć: „On jest tutaj!”. Rozmawiasz z mężem, z żoną, z dziećmi… rozmawiasz z penitentem, rozmawiasz tymi, którym służysz… i możesz powiedzieć: „On jest tutaj!”. To jest Jezus Galilei! Bardzo przemówiła do mnie interpretacja, którą kiedyś usłyszałem tutaj z ust abpa Grzegorza Rysia, kiedy tłumaczył to Boże imię: „Ja jestem, który jestem”. Przypomniał, że Hebrajczyk nie myśli abstrakcyjnie, ale przestrzennie; myśli konkretnie, od razu ma przed sobą obraz. Kiedy Hebrajczyk słyszy: „Ja jestem, który jestem”, - te słowa, które dla nas wydają się tak abstrakcyjne i filozoficzne -, to on słyszy: „Ja jestem, który jestem tutaj”. To jest Jego imię! To imię mówi mi, że On jest ze mną! Dlatego jest Bogiem-Emmanuelem! A więc, mogłaś powiedzieć i mogłeś powiedzieć, że On jest tutaj, na rekolekcjach. Ale kiedy jesteś w domu, nie możesz powiedzieć: „On jest tam! On jest tylko tam! Znowu pojadę na rekolekcje i znowu Go tam spotkam”. To byłoby nieporozumienie, bo On ze mną idzie na pustynię i On ze mną wraca do mojej codzienności. A wiemy, że życie spędzamy w codzienności. Codzienność jest sanktuarium Jego przebywania z nami; Jest tą ziemią świętą, na której chce z nami być, bo to jest ziemia twojego powołania. Tam [uczniowie Jezusa] przeżyją swoje powołanie, tam spotkają się z Jego spojrzeniem, tam usłyszą: „Pójdź za Mną!”.

Ale także dzisiaj Filip słyszy: „Pójdź za Mną!”. Muszę się przyznać, że po raz pierwszy w ten sposób te słowa sobie uświadomiłem. Mianowicie, Filip jest jeszcze, powiedzmy, za Jordanem z Jezusem, który zamierza się wybrać do Galilei. Jezus spotyka Filipa i mówi: „Pójdź za Mną!”, dosłownie: „Towarzysz Mi!” (gr. „akoloútei moi!”, co możnaby tłumaczyć: „Chodź za Mną z bliska, tuż, tuż! Bądź tam, gdzie Ja jestem! Bądź tutaj!”). Twoje geograficzne „tutaj” określa On! Nie wracaj do swojej Galilei inaczej, jak idąc za Nim! Idź za Nim z bliska! To On idzie przed tobą! On wie, gdzie mieszkasz! On zna każdy kąt twojego domu! Zna to wszystko, co cię czeka, co przeżywasz! Zna twoich bliskich! Zna to wszystko, co cię definiuje w twojej codzienności! To jest Jego miejsce! On jest „tutaj”! Nigdy lepiej przeżyjemy codzienność, jak wtedy, kiedy zrobimy to, co zrobił Filip; kiedy damy się poprowadzić słowu Jezusa: „Chodź za Mną!”. Idź za Nim!, co oznacza także: Nie wyprzedzaj Go! Nie chodź przed Nim! Nie ustalaj Mu tras! Nie mów Mu, którym pociągiem dojechać, którą trasą będzie krócej! (używam oczywiście przenośni, obrazów). On wie, która droga jest drogą prowadzącą do twojej codzienności, w której się nie rozminiesz z Nim. A jeśli się z Nim nie rozminiesz, nie rozminiesz się ze swoimi bliskimi, bo On jest „tutaj” – tam, gdzie są twoi bliscy. Zobaczysz Jego twarz w twarzach twoich bliskich. Zobaczysz Jego twarz w twarzy czy twarzach twoich dzieci, twoich najbliższych w rodzinie, we wspólnocie. Można więc powiedzieć, że zaproszenie: „Towarzysz Mi! Chodź za Mną!” jest programem codzienności. W tych słowach jest wszystko powiedziane, wszystko zawarte.

Ale w nas siedzi także Natanael. Filip mówi: „Spotkaliśmy Mesjasza! On jest tutaj!”. A Natanael z zimną krwią, z zimną głową, z pewnym dystansem reaguje: „Co może być dobrego z Nazaretu?”. Usłyszałem to też w ten sposób: „A co dobrego może mnie spotkać w tej mojej Galilei?”. Przyjedziesz do domu, usłyszysz: „Dobrze, że jesteś!” i w oczach zobaczysz: „Tyle jest pracy! Tyle do zrobienia!”. Jakie to naturalne, jakie to normalne! A Filip mówi: „Chodź i zobacz!”. Nie nawraca Natanaela ogniem i mieczem. Nie próbuje go „zalać” swoimi pragnieniami. Zostawia mu przestrzeń wolności. A kiedy Natanael zbliża się do Jezusa, słyszy słowa, które – wybaczcie, śmiem twierdzić – w każdym z nas budzą zazdrość. Myślę, że każdy z nas chciałby usłyszeć o sobie podobną opinię od Tego, który zna nas do końca: „To prawdziwy Izraelita, prawdziwy człowiek. Nie ma w nim podstępu”. Ja zawsze przeżywam zazdrość przy tych słowach. Myślę, że każdy z nas chciałby bardzo, chciałby być pewny tego, że Jezus patrząc na niego mówi te słowa. On nas widzi do końca. Nie tylko jest tutaj, ale On nas zna i przenika. W Jego spojrzeniu mogę się zawsze czuć bezpieczny, bo On, także kiedy widzi, że nie jestem do końca prawdziwy, także wtedy, kiedy widzi, że jeszcze we mnie są przestrzenie, które potrzebują przepracowania, Jego spojrzenie pozostaje niezmiennie miłujące. Bo tak, jak tutaj, tak i w domu, tylko miłość nas przemienia. Tylko doświadczenie miłości nas przemienia!

Na koniec obietnica Jezusowa, a chciałoby się powiedzieć, że taka ignacjańska. Oczywiście, Ignacy wziął to od Jezusa (żeby to było jasne)! „Zobaczysz jeszcze więcej niż to”. To ignacjańskie „magis” tyle razy słyszeliśmy. Uczymy się tutaj życia w kierunku: „więcej”. Nie wracamy do domu z pytaniem, jak przeżyć ten rok, żeby znowu mieć siłę wrócić na rekolekcje, ale pytamy: „Jak mógłbym lepiej, bardziej, piękniej, bardziej twórczo, przeżyć ten rok?”. A Jezus obiecuje: „Zobaczysz jeszcze więcej niż to”. Stanie się tak, zobaczę więcej, jeśli nauczę się czytać moje życie Jego oczami. Jego oczy, Jego spojrzenie znajduję w Jego słowie, w Ewangelii! Wracamy do naszych domów z największym skarbem, ze skarbem Jego słowa, w którym jest żywo obecny dla nas! Przyjmijmy tę obietnicę: „Zobaczysz jeszcze więcej niż to”. Tutaj był tylko początek. „Zobaczysz jeszcze więcej niż to”. Ale uchwyćmy się także słów, które Jezus powiedział do Filipa: „Pójdź za Mną!”.

Krzysztof Wons SDS

---------------------------------------------------------------------

KONTAKT ZGŁOSZENIEPOLITYKA PRYWATNOSCI
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl