Będę przyjeżdżał... Jeśli tylko Ty, Panie, będziesz tego chciał
Każdy mój przyjazd tutaj był poprzedzony ogromną wolą, chęcią i pragnieniem przyjazdu. Nie potrafię tego ani opisać ani wyjaśnić, ale ten głos pojawiał się nagle i wewnętrzna siła nakazywała mi, bym skierował wszystkie swoje wysiłki na to, by przyjazd doszedł do skutku. Ogarniała mnie wówczas z jednej strony radość nie do opisania, (...) z drugiej strony jak na zawołanie wyrastały zupełnie nieprzewidziane przeszkody, .... >>>.
Iść ZA Chrystusem, nie przed Nim NOWE
W sobotę przed południem zdałem ostatni egzamin w sesji, dojechałem do Warszawy, wsiadłem w pociąg do Krakowa i pomyślałem sobie: „Dobra, jadę na te ćwiczenia ignacjańskie, zobaczymy co z tego będzie”. (…) Miałem jakieś tam sprawy „do załatwienia” z Panem Bogiem, ale myślałem też sobie: „Jakiś tam poziom duchowy już osiągnąłem, modlić się modlę, spowiadam się regularnie, nie jest chyba tak źle”. Jaki ja byłem ślepy i naiwny! >>>.
On sam, w tym świętym czasie, odwalił kamień
Po wielu trudnościach przed wyjazdem na rekolekcjach, tym bardziej doceniam ten czas, jaki spędziłam w Krakowie w CFD, bo ten czas nie był przypadkowy… To był też pierwszy mój urlop w nowym miejscu pracy… >>>.
Rozradowało się serce moje i zapragnęło też kwiatami Go obdarzyć
On obsypał mnie pękiem cudownych kwiatów
I ich woń rozlała się po całej duszy mej.
Zapach róż ukoił me serce zranione,
Bo miłości tak mało zaznało.
A woń lilii rozlała się na ciało moje
Odarte z wszelkiej godności i piękna. >>>.
Co jest Izaakiem twojego serca?
– to pytanie ks. arcybiskupa
chodzi mi ciągle po głowie
(...) odkąd pojechałem na pierwszy tydzień ośmiodniowych rekolekcji ignacjańskich, nie wyobrażam sobie rekolekcji bez całkowitej ciszy, bez pustyni. (...) >>>.